czwartek, 23 marca 2017

Wypowiedź w mediach w imieniu całej branży

Rano słuchałem w radiu ekspertki, która opowiadała o popularności internetowych serwisów randkowych i – jak się dowiedziałem z wywiadu – prowadzi agencję matrymonialną.

Mówiła kompetentnie, z empatią i humorem. Dawała ciekawe przykłady bez szczegółów umożliwiających identyfikację jej klientów.

Dziennikarka dwa razy podała jej nazwisko – na początku i pod koniec wywiadu. W podsumowaniu słuchacze poznali także adres jej strony WWW.

Zaryzykuję twierdzenie, że podobnie jak ja wiele osób po wywiadzie zajrzało z ciekawości na internetową stronę ekspertki – jej firma ma łatwą do zapamiętania nazwę. Wcale się nie zdziwiłem kiedy zobaczyłem dobrze zaprojektowaną stronę z ciekawymi treściami. Myślę, że tego dnia miała dużo telefonów od potencjalnych klientów.

Ekspertka zrobiła w radiu dobre wrażenie. Wypowiadała się w imieniu całej branży (konkurencja mogła być zadowolona). Mówiła prosto i z energią. Brzmiała wiarygodnie i budziła zaufanie.

Teraz inny przykład. Spotkałem kiedyś właściciela firmy informatycznej, który mówił, że świadczy usługi na światowym poziomie, ale reporterzy go nie doceniają. Wysyłał mediom informacje prasowe jaki jest genialny – bez odzewu.

Jak widać nie wystarczy być najlepszym w tym, co się robi (załóżmy, że tak jest naprawdę) – w swoim mieście, regionie lub na świecie jeśli nie potrafisz o tym zajmująco i przekonująco opowiadać.

Nie chodzi o puste przechwałki, ale o autentyczne i angażujące opowieści o swoich produktach, usługach, pracownikach i klientach. Plus wyjaśnienie dlaczego robisz to tak a nie inaczej.

Właścicielka agencji matrymonialnej nie przekonywała w radiu, że prowadzi najlepszy na świecie internetowy serwis randkowy. Wystarczyło, że mówiła interesująco i z zaangażowaniem. Podawała przykłady z życia i opowiadała zajmujące historie pokazujące jej wartości, wiedzę i doświadczenie.

I tak wracamy do trzech podstawowych składników sukcesu w mediach: 1. mocna marka, 2. wysoka wiarygodność i 3. pozytywna reputacja.

Żeby wypowiadać się w mediach w imieniu całej branży, nie musisz reprezentować największej, najstarszej lub najbogatszej firmy. Wystarczy, że potrafisz ciekawie opowiadać zgodnie z wartościami szanowanymi przez innych przedstawicieli swojej branży. Zyskasz szacunek (może nawet podziw) – nie mówiąc już o uznaniu w mediach i zaproszeniu do kolejnego wywiadu.

Jeśli jesteś zainteresowany szkoleniem medialnym, na którym nauczysz się m. in. jak opowiadać w mediach angażujące historie i budować mocną markę, prosimy o kontakt. Nasz telefon: 77 441 40 14.

niedziela, 26 lutego 2017

A jeśli nikt nie przyjdzie na szkolenie medialne?

Wszystko zapięte na ostatni guzik. Program gotowy. Ekipa szkoleniowa na miejscu. W powietrzu zapach świeżo parzonej kawy... Czekamy tylko na uczestników.

Każdy kto organizował w firmie lub instytucji szkolenie medialne wie jak trudno czasem zachęcić pracowników do przyjścia na szkolenie.

Zakładając, że masz odpowiedni budżet, uzgodniony program i doświadczonego trenera medialnego największym wyzwaniem pozostaje poinformowanie i koordynacja czasu pracowników, którzy mają wziąć udział w szkoleniu. Wiem z opowieści, że to proces przypominający łapanie kotów.

Nawet jeśli wcześniej wszyscy uczestnicy uzgodnili datę i godzinę nic nie jest pewne do końca. Nie wiadomo kto przyjdzie i ile czasu będzie na szkoleniu.

To nie jest pokaz slajdów

Podstawą sukcesu w komunikacji z mediami jest właściwe przygotowanie. Podobnie jest z udanym szkoleniem medialnym. Wszystko zaczyna się od przygotowania. Chodzi o zbadanie potrzeb i oczekiwań uczestników, ocenę poziomu wiedzy i umiejętności, stworzenie programu dopasowanego do profilu grupy oraz dobór ćwiczeń i metod oceny efektów szkolenia.

Nie wszyscy uczestnicy zdają sobie sprawę z kosztu szkolenia i nakładu pracy w procesie jego przygotowania. Niektórzy myśląc, że to będzie "jeszcze jedna prezentacja slajdów" przychodzą spóźnieni kwadrans, pół godziny lub więcej. Bywa też, że na szkoleniu dla większej grupy (i odpowiednio droższym) zjawia się zaledwie garstka wystraszonych pracowników.

Takie sytuacje frustrują trenerów, którzy przygotowali się do pracy z grupą, której nie ma. To zniechęca także pracowników działu szkoleń, którzy znają wartość programu szkolenia i tego, co firma może dzięki niemu zyskać. Obawiają się, że trudniej będzie zdobyć zgodę i środki na takie szkolenie w przyszłym roku.

Od nieufności do satysfakcji

Bez względu na początkową rezerwę i nieufność większość ludzi kończy szkolenie z poczuciem ogromnej satysfakcji. Widzę to w ankietach wypełnianych na koniec szkolenia. Dobrzy trenerzy często słyszą: "Miałem dużo wątpliwości, ale teraz cieszę się, że jednak przyszedłem. Nie wiedziałem, że tak dużo można nauczyć się w tak krótkim czasie." Kluczem jest zatem znalezienie skutecznych metod skłonienia pracowników do przyjścia na szkolenie medialne.

Oto sześć konkretnych propozycji:

1. Zacznij od przeszkolenia najważniejszych osób.

Jeśli szkolenie jest zaplanowane na kilka dni, w pierwszej kolejności skieruj na nie kadrę kierowniczą. Szefowie, którzy docenią praktyczną wartość szkolenia potrafią skutecznie zachęcić swoich podwładnych do przyjścia.

2. Porozmawiaj z każdym indywidualnie.

Powiedz każdemu pracownikowi, że został wybrany na szkolenie ze względu na swoje doświadczenie i pozycję w firmie. Wytłumacz jak i kiedy wykorzysta nowe umiejętności komunikacji z mediami.

3. Powiedz co będzie się działo na szkoleniu.

Przygotuj program szkolenia lub poproś o to trenera. Powiedz, że będzie to interaktywny warsztat z wieloma ćwiczeniami (żadnych wykładów). Dobre szkolenia łączą naukę z zabawą. Wyjaśnij, że takie szkolenia nie są tanie i zgoda na uczestnictwo zobowiązuje do przyjścia i aktywnego udziału.

4. Zaproś szefa firmy.

Nawet jeśli szef firmy nie będzie na szkoleniu, poproś, żeby powiedział kilka słów na początek. Powiedz o tym uczestnikom. Ci, którzy myśleli o absencji mogą się wystraszyć tego, że szef odkryje ich nieobecność.

5. Przygotuj listę obecności.

Jeśli obawiasz się niskiej frekwencji, powiedz, że na szkoleniu będzie sprawdzana obecność. Dyplom ze szkolenia otrzymają tylko ci, którzy będą do końca.

6. Podziękuj za przyjście.

Podziękuj wszystkim uczestnikom za przyjście na szkolenie. Poproś, żeby wyłączyli swoje telefony komórkowe i odłożyli laptopy. Im więcej czasu poświęcą na aktywny udział w szkoleniu, tym więcej się nauczą i docenią jego wartość. Firma będzie miała z tego większą korzyść i w przyszłości nikt nie będzie wątpił w sens i przydatność takiego szkolenia.

Konkluzja

Celem skutecznego szkolenia medialnego jest poprawa komunikacji z mediami, pracownikami, klientami i konsumentami. Wybrane treści można dołączyć także do innych szkoleń i warsztatów, na przykład z zarządzania zespołem, prezentacji, wystąpień publicznych, negocjacji, prowadzenia zebrań i komunikacji wewnętrznej.

Jeśli myślisz o szkoleniu medialnym dla swoich pracowników lub masz pytanie o komunikacji z mediami, prosimy o kontakt. Nasz telefon: 77 441 40 14.

czwartek, 16 lutego 2017

Kiedy media mówią, że coś przeskrobałeś

Kiedy ktoś Cię oskarża w mediach o coś, czego nie zrobiłeś, nie udawaj, że jesteś ślepy i głuchy. Musisz temu szybko zaprzeczyć – jasno, zdecydowanie i bez niedomówień.

Odrzucenie zarzutu musi być jednoznaczne. Powiedz, że to: kłamstwo, niedorzeczność, nonsens, granda, manipulacja, potwarz, insynuacja, kalumnia, oszczerstwo, pomówienie (wybierz właściwe słowo).

W wywiadzie na żywo w telewizji lub radiu nie pozwalaj nikomu wyciągać własnych wniosków. Pokaż, że jesteś ofiarą fałszywego zarzutu. Powiedz to mocno i przekonująco.

Odrzucanie fałszywych oskarżeń jest proste. Ale co robić kiedy zarzuty są prawdziwe? Jak się zachować kiedy jesteś oskarżony o niecny uczynek, który – jak sam dobrze wiesz – masz na swoim sumieniu?

Nie radzę udawać niewiniątka. Nigdy nie wiesz co wie reporter, z kim o tym rozmawiał i jakie ma dowody. Jeśli przyłapie Cię na najdrobniejszym kłamstwie, cała Twoja wiarygodność od razu legnie w gruzach.

Milczenie szkodzi

Na naszych szkoleniach medialnych mówię, że w zdecydowanej większości sytuacji nie opłaca się w sytuacji kryzysowej odrzucać oferty udzielenia wywiadu – bez względu na treść i zasadność oskarżenia. Odmowa skutkuje utratą wpływu na to, co mówią media i krytycy.

Rezygnacja z wywiadu daje reporterowi wolną rękę w ocenie oskarżenia. Zwalniasz go tym samym z obowiązku sprawdzania prawdziwości oskarżeń. Co więcej, takie milczenie jest interpretowane przez opinię publiczną jako przyznanie się do winy.

W reporterskiej relacji ludzie zobaczą i usłyszą ofiarę stawiającą mocne zarzuty. Poznają jej argumenty. Na koniec reporter powie do kamery: "Niestety, właściciel firmy Jan Jankowski nie chciał odpowiedzieć na nasze pytania w tej sprawie."

Widzowie i słuchacze pomyślą, że przyczyną odmowy jest chęć ukrycia czegoś. Przecież gdybyś był niewinny, nie bałbyś się wystąpić przed kamerą, prawda?

Każdy ma prawo do błędu

Dobre przygotowanie się do wywiadu umożliwia ograniczenie strat i skierowanie dyskusji na nowy tor. Przy odrobinie szczęścia możesz nawet zamienić początkową porażkę na sukces.

W swoim wystąpieniu w mediach musisz powiedzieć przede wszystkim:

1. dlaczego zarzut jest całkowicie lub częściowo nieuzasadniony,

2. dlaczego oskarżyciel (na przykład klient lub były pracownik) całkowicie lub częściowo mija się z prawdą,

3. co robisz, żeby rozwiązać ewentualny problem.

Jeśli powiesz to jasno, szczerze i przekonująco, ludzie mogą przychylić się do Twojej wersji zdarzeń. W końcu każdy ma prawo do błędu pod warunkiem, że nie chowa głowy w piasek i nie tuszuje negatywnych skutków.

Jeśli jesteś zainteresowany szkoleniem medialnym, prosimy o kontakt. Nasz telefon: 77 441 40 14.

Kontakt

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *