wtorek, 9 grudnia 2014

Unikanie odpowiedzi na pytanie reportera

Zdarza się, że rzecznik prasowy unika odpowiedzi na pytanie reportera. Dzieje się tak kiedy jakakolwiek wypowiedź przyniesie organizacji, firmie lub instytucji więcej szkody niż pożytku.

Na przykład reporter pyta rzecznika elektrowni: "Greenpeace twierdzi, że polskie elektrownie zabijają rocznie niemal 5400 osób. Czy wasza elektrownia truje środowisko?"

Pytanie jest tak sformułowane (nie przez przypadek), żeby odpowiedzieć: TAK lub NIE.

Oczywiście, że elektrownia emituje trujące substancje. To jest przecież elektrownia.

Jeśli rzecznik potwierdzi fakt zatruwania powietrza, nic na tym nie zyska, a może stracić pracę. Jeśli nie odpowie na pytanie, nikt w elektrowni nie oskarży go o psucie reputacji – swojej i firmy.

Wszyscy widzieliśmy wywiady, w których rzecznik prasowy korzystał w takiej sytuacji z gotowego przekazu, na przykład: "Emisja do atmosfery zawsze była poniżej rygorystycznych dopuszczalnych limitów."

Są jednak także inne – bardziej elastyczne – rozwiązania.

Rzecznik prasowy może poprosić reportera o wyjaśnienie jak rozumie określenie "zatruwanie środowiska". Ludzie, którzy nie zakręcają kurka w czasie mycia zębów lub reporter jadący na wywiad samochodem także mogą być oskarżani o szkodzenie środowisku.

Odpowiedź na pytanie bez wiedzy jak rozumie się konkretne słowo lub wyrażenie niepotrzebnie komplikuje sytuację.

Inne rozwiązanie polega na podzieleniu głównego pytania na kilka części. Na przykład: "Czy emitujemy zanieczyszczenia do atmosfery? Tak. Czy przekraczamy krajowe i europejskie normy? Nie. Czy mamy procedury, które uniemożliwiają przekroczenie tych norm? Tak. Czy przyznalibyśmy się, gdybyśmy przekroczyli te normy? Oczywiście, że tak."

Kiedy będziesz doradzał swoim klientom jak odpowiadać na pytania reporterów, pracowników lub konsumentów, naucz ich jak wyjść poza sztywne przekazy i elastycznie dopasować się do sytuacji.

Rzecznik prasowy musi rozumieć treść i kontekst pytania. Ma prawo prosić reportera o wyjaśnienie. Jeżeli reporter odmówi, może powtórzyć pytanie własnymi słowami i odpowiedzieć tak jak je rozumie – z wykorzystaniem kluczowych komunikatów.

Odwoływanie się do kluczowych przekazów w każdej odpowiedzi może irytować. Warto jednak z nich korzystać kiedy reporter zadaje niejasne pytanie i nie chce wyjaśnić o co mu chodzi.

sobota, 22 listopada 2014

Opowiedz mi ciekawą historię

Dawno, dawno temu za siedmioma górami, za siedmioma lasami w potężnym królestwie żył król, który nie znał żadnej opowieści.

Prawie codziennie królewskie gazety i stacje telewizyjne prosiły, żeby opowiedział jakąś ciekawą historię, gdyż tego domagali się czytelnicy i widzowie. Ale król tylko wydawał oficjalne oświadczenia, pełne kluczowych komunikatów, pisane przez nadwornego rzecznika prasowego.

Poddani nie rozumieli długich, publicznych oświadczeń, w których roiło się od trudnych i ważnych słów. Ludzie wkrótce przestali słuchać króla. Gazety i stacje telewizyjne przestały dzwonić.

Umiejętność opowiadania ciekawych historii jest jednym z głównych wyróżników dobrego rzecznika prasowego. Co ważne – nie mówię tutaj o wyszukanych teatralnych technikach, których uczy się na modnych warsztatach opowiadania historii. Chodzi o takie zebranie i przekazanie faktów i opinii, które zachęci do słuchania, zainspiruje lub czegoś nauczy.

Opowiadanie historii rozwija spostrzegawczość, wyobraźnię i empatię. Ułatwia zapamiętywanie. Buduje lepsze relacje pomiędzy narratorem i słuchaczami.

Historie mogą być prawdziwe lub wymyślone, krótkie lub długie. Krótkie zwykle są lepsze. Długie nie mogą być nudne.

Może to być jedna dłuższa opowieść lub kilka krótszych historii połączonych w logiczną całość. Ale jak nauczyć rzecznika prasowego opowiadania historii?

Na naszych szkoleniach medialnych ćwiczymy opowiadanie krótkich historii (nie więcej niż trzy minuty) opartych na własnych przeżyciach.

Oto 10 tematów, które dają najlepsze efekty:

1. Opowiedz o swoich najpiękniejszych wakacjach z rodziną.

2. Opowiedz o swojej najbardziej niebezpiecznej przygodzie.

3. Opowiedz o najbardziej zabawnej sytuacji z pracy.

4. Jaką osobę najbardziej cenisz? Dlaczego?

5. Jak spotkałeś/aś swoją żonę/swojego męża?

6. Opowiedz o swojej pierwszej pracy.

7. Jaki był Twój największy sukces sportowy?

8. Co w Twojej firmie przypomina Ci czasy kiedy byłeś nastolatkiem?

9. Czego nauczył Cię pierwszy rok w szkole i czy możesz to wykorzystać w swojej pracy?

10. Jaka najgorsza przygoda spotkała Cię w podróży?

Po wysłuchaniu pięciu lub sześciu opowieści razem oceniamy które były najlepsze i które najgorsze – z punktu widzenia narratora i słuchacza (na przykład dobór przykładów i porównań, poczucie humoru, stopniowanie napięcia, operowanie głosem, itd.).

Na koniec robimy krótką burzę mózgów jak wykorzystać opowieści w przekazach dla mediów i wykonujemy kilka ćwiczeń (wszystkie ze stoperem w dłoni).

Lubisz opowiadać historie? Wykorzystujesz je w kontaktach z mediami? Z jakim skutkiem? Napisz o tym w komentarzu.

czwartek, 30 października 2014

Nie jestem klaunem, czyli siła negatywnego przekazu w mediach

NIE jestem klaunem. NIE kłamałem. NIE ukradłem.

Jedną z ulubionych sztuczek reporterów jest umieszczenie w pytaniu stwierdzenia, zarzutu lub nawet oskarżenia, które rozmówca zechce ze względu na jego nieprawdziwość lub absurdalność z miejsca odrzucić.

Oto pięć przykładów pokazujących zgubne efekty tej pułapki:

1. "To nie był dzień kompromitacji ani Platformy, ani marszałka Sejmu." – Stefan Niesiołowski, RMF FM “Kontrwywiad”, 22.10.2014.

2. "Ja uważam, że się nie pogubiłam. Gdyby polityka i jej uprawianie zależało od tego, jak człowiek zachowuje się na czerwonym dywanie, to centrum światowej polityki musiałoby być w Hollywood." – premier Ewa Kopacz, komentując swoje zachowanie podczas wizyty w Berlinie. TVN 24, 10.10.2014.

3. "Nie mam poglądów ultrakatolickich." – Michał Królikowski, były wiceminister sprawiedliwości. Gazeta Wyborcza, 25.09.2014.

4. "Nie jestem homofobem, ani wrogiem homoseksualizmu, bo jak można być wrogiem czegoś, co jest tak naturalne jak drzewa czy trawa?" – Marek Jakubiak, przedsiębiorca. Dziennik.pl, 25.09.2014.

5. "Nie mieszkam na ulicy, nie jestem bezdomna. W Stanach jest tak, że domy ostatnio straciły na wartości. I nawet takie gwiazdy jak Rihanna czy Nicolas Cage robią tzw. loan modification, co oznacza, że bank zmienia im wysokość pożyczki na taką, ile dom jest obecnie wart." – Joanna Krupa, modelka. Dziennik.pl, 29.08.2014.

Można się z łatwością domyślić jakie były pytania reportera.

1. Czy to był dzień kompromitacji Platformy i marszałka Sejmu?

2. Czy pani się pogubiła w Berlinie?

3. Czy ma pan ultrakatolickie poglądy?

4. Czy pan jest homofobem?

5. Czy pani jest bezdomna?

Reporter zawsze będzie zadowolony kiedy rozmówca powtórzy w odpowiedzi nawet najbardziej bzdurną tezę – nieważne czy ją potwierdzi czy jej zaprzeczy.

Dlaczego? Bo nasz umysł nie potrafi wyobrazić sobie słowa NIE.

Na szkoleniach medialnych stale ostrzegamy naszych klientów, żeby unikali powtarzania w wywiadach pretensji, oskarżeń i zarzutów – prawdziwych lub fałszywych.

Reporter może wykorzystać w wywiadzie tylko to, co powiesz. Jeśli powiesz, że NIE kłamałeś, NIE ukradłeś lub NIE zabiłeś, ludzie będą kojarzyć Cię z kłamstwem, kradzieżą i zabójstwem. Taka jest siła negatywnego przekazu.

Jak się zachować po usłyszeniu negatywnego pytania?

Skup się na pozytywnym przekazie.

Na przykład:

1. "To był dzień, w którym Platforma pokazała, że..."

2. "Wiedziałam jak się zachować, bo..."

3. "Jestem katolikiem i dlatego..."

4. "Szanuję ludzi, którzy..."

5. "Mieszkam w..."

Pozytywny przekaz zmienia kontekst tematu i inaczej rozkłada akcenty – z nieprzyjemnych na bardziej dla Ciebie korzystne.

Jeśli jesteś zainteresowany szkoleniem medialnym, na którym nauczysz się jak komunikować się z mediami i budować swój pozytywny wizerunek, prosimy o kontakt. Nasz telefon: 77 441 40 14.

środa, 22 października 2014

Najlepszy trener medialny

Zapraszamy na szkolenia dla firm, prowadzone przez najlepszych trenerów i dziennikarzy z różnych stacji telewizyjnych.

Ładnie brzmi, prawda?

Bez obawy – to nie jest moja oferta szkoleniowa.

Regularni czytelnicy tego bloga wiedzą, że przez ponad 10 lat zajmuję się prowadzeniem szkoleń medialnych. I dlatego mam jeden problem.

Chodzi o trenerów medialnych, którzy publikują na swoich stronach WWW absurdalne, niedorzeczne i niemądre zdania, na przykład: "Jeśli chodzi o szkolenia medialne, Piotr Kowalski jest bezkonkurencyjny."

Albo: "Nikt nie dorównuje Joannie Pawlak, doświadczonej reporterce prasowej i telewizyjnej, wyjątkowej specjalistce zarządzania komunikacją kryzysową i wybitnej trenerce medialnej." Albo coś takiego: "ABC i Partnerzy najlepiej przygotowują do wystąpień w mediach rzeczników prasowych i pracowników biur prasowych."

Jeszcze dwa irytujące przykłady: "Lider szytych na miarę szkoleń medialnych i symulacji kryzysowych" i "Bez wątpienia najlepsza w Polsce firma szkoleniowa wyspecjalizowana w unikatowych szkoleniach medialnych dla każdego."

Litości! Nie ma lidera. Nie ma najlepszej firmy. Nie ma najlepszego szkoleniowca.

Nie ma trenera medialnego, który jest idealnym wyborem w każdej sytuacji. Ja na przykład uważam, że nie nadaję się na osobę prowadzącą szkolenia dla małych organizacji non-profit. Nie przyjmuję też ofert od celebrytów. Natomiast na pewno są szkoleniowcy, którzy znakomicie do tych grup pasują.

W wyborze trenera medialnego należy kierować się własnymi potrzebami oraz celem, który się chce osiągnąć i nie bać się pytać o wszystko.

Jeśli otrzymasz ofertę z przesadnymi, napuszonymi i pretensjonalnymi stwierdzeniami (kilka przykładów podałem wyżej), radzę rozejrzeć się za inną osobą. Ten szkoleniowiec myśli przede wszystkim o sobie. Szuka łatwego zarobku i sądzi, że klient nie potrafi oprzeć się iluzji słowa "najlepszy".

sobota, 27 września 2014

Słowo raz dane reporterowi jest święte

Środa, 19:03 – Reporterka lokalnej telewizji dzwoni z propozycją przygotowania w piątek tematu o moim kliencie. Jeżeli nie wydarzy się coś wyjątkowego (lądowanie Marsjan?), temat znajdzie się w wieczornym dzienniku.

Czwartek, 13:21 – Dziennikarz lokalnej stacji radiowej przysyła e-mail, że chętnie zajmie się tym samym tematem jeszcze tego samego wieczora.

Dla mnie to chwila próby. Ile razy proponowałeś dziennikarzowi temat, który wcześniej wykorzystała konkurencyjna redakcja?

Niektórzy praktycy PR nie odpuszczają żadnej okazji do promocji swoich klientów w mediach. Tak powstaje konflikt interesów, bo reporterów interesują wyłącznie premierowe tematy – każdy chce być pierwszy.

Jestem w kropce. Obiecałem temat stacji A na piątek, ale bez gwarancji, że reporterka go wykorzysta. Stacja B jest gotowa zająć się tym tematem niemal zaraz.

Gdyby ten sam temat pojawił się w krótkim czasie w dwóch różnych mediach, mój klient byłby w siódmym niebie. Ale z drugiej strony, reporterka z telewizji mogłaby czuć się urażona. I słusznie, bo przecież zadzwoniła pierwsza. Co robić?

Czwartek, 13:33 – Piszę e-mail do radia z informacją, że jestem już umówiony na ten temat z telewizją. Obiecuję, że szybko sprawdzę czy telewizja na pewno go wykorzysta. Nie chcę palić mostów.

Wysyłam do telewizji e-mail z pytaniem czy nadal są zainteresowani tematem. Bez odpowiedzi.

Czwartek, 14:02 – Zostawiam nagranie na poczcie głosowej dziennikarki. Nadal bez odzewu.

Czwartek, 14:12 – Dzwonię do telewizyjnej koleżanki z redakcji z pytaniem czy wie gdzie mogę znaleźć reporterkę. Nie wie.

Czwartek, 15:34 – Dzwoni dziennikarz z radia. Stawia sprawę jasno: "Dzisiaj albo wcale." Czy mam wybrać radio (temat na pewno będzie na antenie), czy czekać co (być może) wydarzy się jutro, bez kontaktu z reporterką?

Waham się. Lepiej mieć dziś wróbla w garści niż jutro... nic?

Czwartek, 17:13 – Dzwoni reporterka z telewizji. Nie dostałem jej e-maila? Była kilka godzin poza zasięgiem sieci telefonicznej. Tak, nadal jest zainteresowana tematem. Dziękuje, że nie "oddałem" go stacji radiowej, bo jak mówi: "Na lokalnym rynku wszyscy są konkurencją."

Jaki finał?

Temat został wyemitowany przez telewizję zgodnie z umową w piątek wieczorem. Klient jest zadowolony z promocji w mediach. Ja mam satysfakcję, że nie uległem pokusie i nie złamałem ważnej zasady w PR: słowo raz dane reporterowi jest święte.

Czy w takiej sytuacji zachowałbyś się podobnie? Ja drugi raz zrobiłbym to samo.

piątek, 12 września 2014

7 pytań o szkoleniach medialnych

1. Kto powinien wziąć udział w szkoleniu medialnym?

Każdy kto występuje publicznie, kontaktuje się z mediami i może znaleźć się na pierwszej linii ognia w czasie zarządzania kryzysem.

Szkolimy rzeczników prasowych, pracowników administracji, analityków, ekspertów, polityków, szefów firm, nauczycieli akademickich, lekarzy – wszystkich, którzy mogą znaleźć się w świetle reflektorów, z własnej woli lub wbrew niej.

Współpracujemy ze wszystkimi, którzy nie tylko wierzą, ale są też przekonani, że komunikacja z opinią publiczną i kontakty z mediami pomagają im osiągać osobiste, zawodowe i biznesowe cele.

2. Czy wszystkie szkolenia medialne są takie same?

Nie ma dwóch identycznych szkoleń, tak jak nie ma dwóch identycznych klientów.

Przygotowanie to połowa sukcesu i dlatego spędzamy wiele godzin dokładnie i wszechstronnie badając oczekiwania, potrzeby i problemy klienta. Analizujemy przesłane przez klienta materiały (wycinki prasowe, wywiady w mediach elektronicznych, raporty branżowe).

Przed szkoleniem wiemy o kliencie więcej niż typowy dziennikarz. To pomaga nam przygotować listy pytań do typowych wywiadów oraz wiarygodne "czarne scenariusze kryzysowe".

Po analizie zebranych danych przedstawiamy konkretną propozycję.

Podstawowe sesje szkoleniowe są kombinacją instruktażu, modelowania, ćwiczeń i nagrywanych na video wywiadów.

Po szkoleniu przygotowujemy raport o postępach i z rekomendacjami na przyszłość.

3. Rozpoczęłam niedawno pracę jako rzecznik prasowy, ale nie mam wielu doświadczeń w kontaktach z mediami. Czy potrzebne jest mi szkolenie medialne?

Tak. Przeszkoliliśmy wielu rzeczników prasowych w samorządach, organizacjach społecznych, firmach publicznych i prywatnych.

Może warto rozważyć sesję szkoleniową z udziałem kilku osób, w której wezmą także udział pracownicy, którzy z racji pełnionego stanowiska lub funkcji otrzymają propozycję udzielenia wywiadu lub wystąpienia w programie telewizyjnym lub radiowym.

Nie ma znaczenia czy jesteś debiutantem, który nie udzielił do tej pory żadnego wywiadu czy doświadczonym wygą. Zawsze przygotujemy ciekawy program, który pozwoli poprawić Twoje umiejętności komunikacyjne.

4. Czy szkolenia medialne są prowadzone przez gwiazdy mediów (znanych dziennikarzy i prezenterów)?

Nie. Gwiazdy mediów traktują szkolenia medialne jako dodatkowe źródło dochodu. Dla naszych szkoleniowców jest to podstawowe źródło zarobku. Stąd inna motywacja do pracy.

Każdy z naszych trenerów przepracował w ubiegłym roku minimum 200 godzin prowadząc szkolenia dla dorosłych, ma przygotowanie pedagogiczne i regularnie publikuje fachowe artykuły. Nie znam gwiazdy mediów, która spełnia te oczekiwania.

Z przyjemnością natomiast zapraszamy na nasze szkolenia gwiazdy mediów w charakterze gości.

5. Gdzie odbywa się szkolenie?

Potrzebujemy tylko salę szkoleniową wyposażoną w rzutnik cyfrowy, ekran i głośniki.

Niektórzy trenerzy medialni organizują szkolenia wyłącznie u siebie, w swoich kosztownych studiach. Naszym zdaniem, to strata czasu i pieniędzy; pierwszy kontakt z dziennikarzem w 90% przypadków jest przez telefon i pierwszy wywiad udzielany jest prasie, nie radiu czy telewizji.

Przyjeżdżamy z naszym sprzętem do klienta, nie obciążając go dodatkowo kosztami za wyposażenie, które niczego praktycznego nie wnosi do szkolenia.

6. Na studiach występowałem w amatorskim teatrze. Czy to pomoże w występie przed kamerą?

Aktorstwo to udawanie, czasem bardzo przekonujące, ale zawsze udawanie. Na szkoleniu medialnym uczymy jak pokazać swoje najlepsze prawdziwe cechy osobowości, mimo stresu wywołanego obecnością w studiu telewizyjnym lub kontaktem z dziennikarzem i kamerą.

Celem każdego szkolenia jest pomoc uczestnikom w kształtowaniu pewności siebie, szczerości i wiarygodności podczas udzielania wywiadu tak, aby najlepiej reprezentowali swoją organizację i dzięki temu zwiększyli szanse pozytywnego rezonansu w mediach.

7. Czy mogę liczyć, że po szkoleniu medialnym skontaktuje się ze mną dziennikarz, wydawca lub producent programu telewizyjnego?

Tego nie możemy obiecać, a tym bardziej zagwarantować. Mamy wielu przyjaciół wśród dziennikarzy, pomagamy wzajemnie, wysyłamy sobie świąteczne życzenia, ale pracujemy niezależnie.

Masz inne pytanie? Kliknij tutaj, napisz do nas lub zadzwoń: 77 441 40 14.

sobota, 30 sierpnia 2014

5 pytań, o których być może zapomnisz przed następnym wywiadem dla mediów

Każdy po podstawowym szkoleniu medialnym wie na jakie pytania musi sobie odpowiedzieć przed zgodą na wywiad dla mediów. Kto to przeczyta, zobaczy w telewizji lub posłucha w radio? Co chcę powiedzieć? Czyje wypowiedzi pojawią się jeszcze w reporterskiej relacji?

To bardzo praktyczne pytania. Ale warto jeszcze zwrócić uwagę na inne, mniej oczywiste kwestie – zwiększające skuteczność kontaktu z mediami i satysfakcję z rozmowy z reporterem.

Oto 5 mniej oczywistych pytań przed rozmową z reporterem:

1. Dlaczego to robisz?

Niby takie oczywiste, ale często pomijane. Wybór kluczowych komunikatów jest ważny, ale nie mniej istotne jest wyjaśnienie dlaczego właśnie to robisz.

Jakie masz wezwanie do działania? Chcesz coś sprzedać? W takim przypadku musisz to zrobić ostrożnie i subtelnie. Starasz się o wsparcie finansowe dla Twojej akcji charytatywnej? Prosisz o podpisy pod petycją? Przekonujesz do wzięcia udziału w kampanii?

Oprócz kluczowych przekazów potrzebne jest dokładne przemyślenie celu wywiadu – jakiego oczekujesz efektu?

2. Jakie chcesz wywołać uczucia?

Ludzie zapomną co powiesz lub zrobisz, ale nigdy nie zapomną tego, co czuli kiedy Cię słuchali. Reporterzy zawsze szukają emocji – nie zawsze pozytywnych. To może być radość, podniecenie lub zadowolenie... Ale może też być strach, gniew lub obrzydzenie.

W najlepszych wywiadach aż kipi od emocji. To dzięki emocjom można bardziej skutecznie przekonywać do swoich racji, namawiać do działania lub zwiększyć hojność darczyńców.

Ciekawe przykłady z życia i motywujące studia przypadku dodatkowo zwiększają zainteresowanie. Podobnie działają sugestywne porównania i barwne anegdoty opowiedziane prostymi słowami.

Warto podzielić się też własnymi odczuciami dotyczącymi przedstawianej sprawy. Osobisty komentarz zachęca odbiorcę do zajęcia własnego stanowiska – na tak lub na nie.

3. Jak to wpłynie na to, co opublikują serwisy internetowe?

Dzisiaj właściwe wszystko co powiesz w prasie, telewizji i radio pojawia się też w jakiejś formie online. Nawet najmniejsze gazety, stacje telewizyjne i radiowe mają własne serwisy internetowe – łatwo dostępne przez wyszukiwarkę Google.

Zastanów się jak to, co powiesz może być skomentowane w mediach społecznościowych. Co powiedzą wpływowi blogerzy? Szczególnie w wywiadach dla prasy (ze względu na większą objętość) warto dokładnie przemyśleć które hasła kluczowe z Twojej firmowej witryny WWW powinny trafić także do tekstu opublikowanego przez redakcję online.

4. Jak to się ma do tego, co Twoja firma do tej pory o sobie mówiła?

Opowieści pomagają klientom zrozumieć cel działania firmy, jej wartości i plany oraz nawet sam produkt. Co firma zrobiła do tej pory i dokąd zmierza? Jakie oferuje produkty i/lub usługi i dlaczego? Jakie odniosła sukcesy? Jakie zaliczyła porażki? Jak to wszystko zmieniło ją, jej liderów i produkty?

Przed każdym wywiadem pomyśl jak dopasować go do głównej narracji firmy i jak mają go zapamiętać odbiorcy. Chodzi nie tylko o słowa, ale także o ton i styl. Czy ludzie dostrzegą coś co można nazwać "głównym przesłaniem"?

5. Co jeszcze możesz zaoferować reporterowi po wywiadzie?

Po wywiadzie możesz przesłać reporterowi dodatkowe dane statystyczne, wyniki badań i studia przypadku. Jeśli wyślesz je w e-mailu, zmniejszysz ryzyko błędu o jaki łatwo przy liczbach i danych technicznych produktu.

Możesz dodać archiwalne wycinki prasowe i starsze, ale wciąż aktualne informacje prasowe. Możesz też przesłać dane kontaktowe do innych ekspertów.

Nawet w przypadku wywiadu na żywo, dobrze jest skontaktować się z reporterem i producentem, żeby podziękować za czas i ciekawy materiał. To sprzyja budowaniu dobrych relacji i zwiększa szansę na kolejny udany kontakt i ciekawy wywiad.

niedziela, 11 maja 2014

Najlepszy temat dla mediów

Najwyższy budynek w mieście, najszybszy pociąg w Europie, najszczęśliwsza Polka...

Trudno znaleźć dzisiaj materiał dziennikarski bez przymiotnika w stopniu najwyższym.

Przymiotniki opisują charakter lub cechę, ale te w stopniu najwyższym zwracają uwagę na wyjątkowość sytuacji lub wydarzenia. Dobrze dobrany przymiotnik zachęca do przeczytania całego artykułu, a nie tylko pierwszego akapitu.

Z tego właśnie powodu na naszych szkoleniach medialnych zwracam uwagę na rolę przymiotników w stopniu najwyższym.

Przygotowując się do wywiadu zastanów się jaki przymiotnik najcelniej opisze to, co chcesz powiedzieć. Możesz go użyć w stopniu najwyższym? Czy to nie będzie przesada? Czy nie zabrzmi śmiesznie?

Mocny, konkretny i przekonujący przymiotnik pomoże zapracowanemu reporterowi podjąć decyzję czy warto zająć się tematem.

Tylko jeden przymiotnik

Wybierz JEDEN przymiotnik. Kiedy mówię jeden, to znaczy, że dwa lub trzy będzie za dużo. Wybierz ten, który zrobi największe wrażenie na reporterze. To właśnie ten przymiotnik pokaże co w Twoim temacie jest najważniejsze.

Być może chcesz powiedzieć o czymś co zrobiłeś pierwszy raz. Może chcesz skomentować nowy podatek, który najbardziej odczuje Twoja branża. Może najbardziej obniżyłeś ceny swoich produktów w tym roku. Może zatrudniasz najwięcej kobiet w swoim mieście.

To, co powiesz musi być konkretne i wiarygodne. Jeśli deklarujesz, że robisz coś pierwszy w branży, sprawdź dokładnie czy się nie mylisz. Reporter na pewno też to zrobi, szczególnie jeśli dotyczy to porównania z Twoją konkurencją.

Przymiotnik w sytuacji kryzysowej

Pamiętaj, że media często używają przymiotników stopniu najwyższym w sytuacji kryzysowej. Chodzi o osobę lub organizację, która popełniła błąd i wpadła w tarapaty.

Przed pierwszym kontaktem z mediami dokładnie zastanów się jakiego przymiotnika chcesz użyć do opisu tego, co się wydarzyło. Od doboru tego słowa może zależeć jak dziennikarze i komentatorzy przedstawią kryzysowe wydarzenie.

Nie chcesz przecież, żeby media mówiły przez kilka dni lub tygodni o "największej katastrofie", "najtragiczniejszym wypadku" lub "najgłupszej pomyłce stulecia".

Jaki przymiotnik w stopniu najwyższym najlepiej opisuje to, co robisz? Napisz o tym w komentarzu.

środa, 16 kwietnia 2014

Dlaczego branża energetyczna potrzebuje szkoleń medialnych

Większość firm z branży energetycznej ma sprawdzone procedury zarządzania ryzykiem i plany zarządzania ciągłością działania. Ale czy wiedzą równie dobrze jak komunikować się z mediami w kryzysowej sytuacji?

Śmierć pracownika przy remoncie turbiny, przerwa w dostawie prądu dla całego miasta, spór zbiorowy z pracownikami – kryzys niejedno ma imię.

Wiele zawodów w energetyce należy do grupy podwyższonego ryzyka. Dlatego firmy działające w tej branży powinny w swoich planach zarządzania sytuacją i komunikacją kryzysową uwzględnić kontakty z mediami.

W kryzysowej sytuacji można dużo stracić – można też dużo zyskać. Komunikacja z mediami nie jest łatwa i wymaga konkretnych umiejętności – taktu, precyzji i opanowania. Te umiejętności można ćwiczyć na szkoleniach medialnych.

Kryzysy wywołują ogólne zamieszanie i ogromny stres.

Oto trzy rzeczy, o których nie można zapomnieć:

1. Ustal główne fakty.

Nie przekazuj mediom ogólnych i niejasnych informacji. Nie unikaj z nimi kontaktu. Skup się na tym, co wiesz. Powiedz czego nie wiesz i jak się tego dowiesz. Twoje przekazy dla mediów muszą być krótkie, jasne i konkretne. Reporterzy nie mogą mieć podstaw do podważania prawdziwości tego, co mówisz.

2. Okaż empatię.

W sytuacjach kryzysowych najważniejsza jest troska o ludzi – o ich życie, zdrowie i dobytek. Nie lekceważ zagrożenia i patrz na kryzys oczami poszkodowanych. Pamiętaj, że w sytuacji zagrożenia i niepewności ludzie przede wszystkim chcą być wysłuchani.

3. Nie graj na czas!

Nie działaj pochopnie, ale nie zwlekaj z decyzjami. Zwołaj sztab kryzysowy – razem oceńcie sytuację, wybierzcie plan akcji i przystąpcie do działania.

Z pomocą wyspecjalizowanej agencji PR i po przeszkoleniu rzecznika prasowego można złagodzić negatywne skutki kryzysowych wydarzeń.

Pressence Public Relations oferuje szkolenia medialne ze scenariuszem dopasowanym do indywidualnych potrzeb, warsztaty kryzysowe oraz usługi zarządzania sytuacją i komunikacją kryzysową.

Lepiej przygotować się na najgorsze i być mile rozczarowanym niż przegrać z mediami w pierwszej godzinie kryzysu.

Jeżeli też tak uważasz, prosimy o kontakt, aby omówić szczegóły. Nasz telefon: 77 441 40 14.

środa, 9 kwietnia 2014

Ekspert medialny ma głos

Eksperci i komentatorzy. Niektórzy nie wychodzą z telewizyjnego studia. Inni zastanawiają się dlaczego nikt nie prosi ich o opinię.

Czy chodzi tylko o ekspercką wiedzę i doświadczenie? Czy może o coś innego?

Reporterzy nie biją się o mrukliwych ekspertów z ogromną wiedzą i kolosalnym doświadczeniem. Jeżeli mają wybór, zdecydowanie wolą kogoś kto: 1. ma niezbędne minimum aktualnej wiedzy, 2. chce rozmawiać i 3. potrafi mówić ciekawie i z przekonaniem.

Media lubią ludzi (nie dotyczy to wyłącznie ekspertów), którzy mówią obrazowo, przekonująco i ze swadą. Doceniają umiejętność szybkiego przechodzenia do sedna i wyjaśnienia problemu w przystępny sposób.

Po udanym występie w mediach (na przykład przedstawieniu kontrowersyjnego komentarza z uzasadnieniem i przykładami) ekspert trafia na listę komentatorów do wykorzystania w przyszłości.

Powszechnie wiadomo, że redakcje zmniejszyły obsady newsroomów. Reporterzy i redaktorzy nie mają czasu na szukanie nowych ekspertów. Czasem są po prostu leniwi. Po co zamieniać kogoś sprawdzonego na osobę, o której nic nie wiadomo?

Blogerzy, którzy publikują codziennie pięć tekstów lub reporterzy lokalnej telewizji, którzy każdego dnia przygotowują dwa tematy, nie chcą ryzykować rozmowy z "niesprawdzonym" ekspertem.

Czasem reporter szuka osoby spoza grupy "dyżurnych" ekspertów. Zamiast pytać ekonomistę o wpływ zmiany stóp procentowych na bezrobocie może zwrócić się o komentarz do właściciela małej firmy lub kogoś kto szuka pracy. Gdzie znajdzie takich ludzi? W izbie gospodarczej, stowarzyszeniu branżowym lub agencji pośrednictwa pracy.

Popularność wzmacnia pozycję eksperta także poza mediami. Otrzymuje więcej zaproszeń na branżowe konferencje i naukowe sympozja. Ludzie lubią mieć kontakt z kimś kogo znają z telewizji.

Internet pomaga znaleźć ekspertów, którzy mają coś ciekawego do powiedzenia (na przykład piszą o tym na swoim blogu) i mówią, że chętnie odpowiedzą na pytania mediów.

Jeżeli masz coś oryginalnego do powiedzenia o nowym trendzie lub wydarzeniu relacjonowanym w mediach, możesz napisać o tym na swoim blogu. Link do komentarza wyślij reporterowi z informacją, że chętnie przyjmiesz zaproszenie do programu.

Konkluzja

W każdej branży jest kilku ekspertów, z którymi chciałby porozmawiać każdy reporter i wielu ekspertów, o których nikt nie słyszał. Nikt nie wie kiedy media będą potrzebować nowej gwiazdy. Jesteś zainteresowany?

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Szacunek w relacjach z mediami

Nieufność, napięcie, pośpiech...

Te trzy słowa wracają jak bumerang w rozmowach o relacjach praktyków PR z dziennikarzami.

Jedną z ważnych rzeczy, o którym mówimy na naszych szkoleniach medialnych jest budowanie relacji z mediami opartych na wzajemnych korzyściach. Reporterzy potrzebują ciekawych tematów i rozmówców. Agencje PR chcą przez media przekazać konsumentom informacje o swoich klientach.

Czasem – jeżeli nie często – to, co chce powiedzieć praktyk PR nie interesuje reportera. Często – bo na pewno nie czasem – to, co chce napisać dziennikarz nie wprawia w zachwyt agencji PR i jej klienta.

Aby pogodzić różnice interesów, należy pamiętać, że:

1. Media działają jak firmy. Dziennikarze muszą zdobyć liczbę odbiorców (czytaj: klientów), która pozwoli wypracować profit. Oprócz zysków ze sprzedaży liczą się dochody z reklamy, ale bez czytelników, słuchaczy i widzów nikt tych reklam by nie zauważył.

2. Reporterzy mówią, że szukają prawdy. Przekazują fakty – obiektywnie, dokładnie i na czas.

3. Media informacyjne pracują non-stop, 24 godziny na dobę 7 dni w tygodniu. Myli się ten kto uważa, że to jest łatwa praca.

4. Wielu dziennikarzy jest nadmiernie obciążonych pracą. Obsady newsroomów są mniejsze niż przed laty i reporterzy mają więcej obowiązków. Nie tylko piszą, ale robią zdjęcia i nagrywają video. Pomóż im w pracy proponując ciekawe, aktualne i ważne tematy. Daj własne zdjęcia i materiały video.

Jeśli będziesz pamiętać o tych czterech punktach w kontaktach z reporterami, możesz liczyć, że dostrzegą w Tobie partnera, z którym warto współpracować.

Relacje oparte na szacunku

Wartościowe relacje opierają się na zrozumieniu swoich potrzeb i wzajemnym szacunku. To samo dotyczy relacji reporterów z praktykami PR. Jeśli będziesz odnosić się do nich z szacunkiem, możesz liczyć na wzajemność.

Oto siedem porad jak zapracować na szacunek w kontaktach z mediami:

1. Przed wysłaniem tematu reporterowi sprawdź czy go może zainteresować. Przeczytaj jego najnowsze artykuły. Dla kogo pisze? Jaki ma styl? Co go interesuje najbardziej? Nie licz na pozytywny odzew i szacunek jeżeli dziennikarzowi sportowemu wyślesz informację prasową o nowym lekarstwie na przeziębienie, a reporterowi politycznemu zaproszenie na premierę nowego modelu samochodu. Takie pomyłki psują relacje na lata.

2. Dziennikarze też są ludźmi. Kiedy rozmawiamy z nimi, widzimy w nich wyłącznie pracowników WIELKIEJ machiny medialnej. Zapomnij o technologii i strukturze redakcji i dostrzeżesz zwykłych ludzi pracujących dla swoich czytelników, słuchaczy i widzów. Pomóż im i zobaczysz, że to docenią.

3. Reporter nigdy nie jest "po pracy". Zawsze szuka nowych tematów. To nie jest zajęcie od 9:00 do 17:00.

4. W świecie cyfrowych mediów w komunikacji z dziennikarzami korzystaj z poczty elektronicznej. Propozycję tematu wyślij tylko raz i nie dzwoń do reportera z pytaniem czy zamierza ją wykorzystać. Jeśli jest zainteresowany, na pewno się z Tobą skontaktuje.

5. Jak najszybciej odpowiadaj na wszystkie zapytania reporterów – najpóźniej do godziny. Pamiętaj, że reporter zawsze ma za mało czasu na zebranie informacji i opracowanie tematu.

6. Nie błagaj reportera, żeby wykorzystał Twój temat. Nie narzekaj na sposób wykorzystania przesłanych informacji – jeżeli nie doszło do przekłamania faktów.

7. Nie proś reportera, żeby zrezygnował z tematu. Jedyną skuteczną metodą unikania powodu do napisania krytycznego tekstu jest unikanie sytuacji, które dziennikarza do tego zachęcają. Zawsze domagaj się korekty nieprawdziwych lub niedokładnych informacji.

Jak budujesz wzajemnie korzystne relacje z mediami? Napisz o tym w komentarzu.

piątek, 28 marca 2014

Co irytuje dziennikarzy u praktyków PR

Wzajemne oczekiwania dziennikarzy i praktyków PR spotykają się gdzieś na skrzyżowaniu Ulicy Dokładności i Alei Dobrych Relacji niedaleko Placu Zainteresowanych Czytelników.

Najczęściej słyszę narzekania dziennikarzy na nudne teksty, niejasności i pomyłki w dostarczanych materiałach – błędy ortograficzne, literówki i branżowy żargon.

Co dziennikarze mówią o praktykach PR?

1. Nie potrafią pisać.

2. Są natrętni.

3. Nie przekazują wszystkich informacji lub właściwych informacji.

4. Dbają wyłącznie o interesy swoich klientów.

5. Nie są obiektywni.

6. Brakuje im szerszego spojrzenia na problem.

7. Nie dotrzymują terminów.

8. Próbują pouczać.

9. Nie wiedzą na jakie tematy najczęściej pisze dziennikarz, któremu wysyłają informację prasową.

10. Niektórzy myślą, że można przekupić dziennikarza.

Media dostarczają ciekawych i jasnych informacji i pomagają zrozumieć świat – pracując pod presją terminów dla dużej i w większości słabo wykształconej grupy odbiorców (czytelników, słuchaczy i widzów) za przeciętne wynagrodzenie i długie godziny pracy.

Jeśli prześlesz informację prasową, której dziennikarz nie zrozumie po pierwszym czytaniu, nie oczekuj, że zechce ją wykorzystać.

Poszukaj tematu na artykuł, który redaktor wydania zechce umieścić na pierwszej stronie. Wybierz agencję PR, która ma nosa do dobrych tematów i potrafi do nich przekonać dziennikarzy.

Jeżeli uda się odblokować skrzyżowanie i utrzymać ciągły ruch w obydwie strony, możesz mieć pewność, że za kierownicą siedzi właściwy człowiek i jedziecie we właściwym kierunku.

Co jeszcze irytuje dziennikarzy u praktyków PR? Napisz o tym w komentarzu.

piątek, 21 marca 2014

Krótki test mowy ciała

Mowa ciała. Postawa, gesty, mimika.

Jak dobrze sobie radzisz z kontrolą tego, co mówi Twoje ciało? Czy potrafisz prawidłowo odczytać zachowanie swoich rozmówców?

Za każde "Tak" masz jeden punkt, za każde "Nie" zero.

1. Na spotkaniu biznesowym przez cały czas kontroluję to jak siedzę.

Tak/Nie

2. Wiem co robię z rękami kiedy prowadzę gorącą dyskusję.

Tak/Nie

3. W czasie rozmowy nie tylko słucham dziennikarza, ale także obserwuję jego zachowanie.

Tak/Nie

4. Wiem kiedy dziennikarz blefuje.

Tak/Nie

5. Wiem kiedy ktoś mnie okłamuje.

Tak/Nie

6. W rozmowie z dziennikarzem prasowym potrafię odczytać z jego mowy ciała kiedy zamierza zakończyć wywiad.

Tak/Nie

7. W czasie negocjacji więcej uwagi poświęcam obserwacji zachowania drugiej strony niż przedstawianym kontrofertom.

Tak/Nie

8. Potrafię odczytać nastrój współpracowników zanim cokolwiek powiedzą.

Tak/Nie

9. Na zebraniach zazwyczaj udaje mi się osiągnąć to, co zamierzałem.

Tak/Nie

10. Na prezentacjach wszyscy mnie chętnie i uważnie słuchają.

Tak/Nie

11. Potrafię przewidzieć co dziennikarz zamierza powiedzieć.

Tak/Nie

12. Mam donośny głos. Nie mam kłopotu z wystąpieniem publicznym dla grupy 50 osób.

Tak/Nie

13. Mam silną intuicję. Często prawidłowo odczytuję nastroje innych ludzi.

Tak/Nie

14. Kiedy przychodzę na zebranie nie mam problemu z odczytaniem nastroju innych ludzi.

Tak/Nie

15. Szybko nawiązuję dobre relacje z nowo poznanymi dziennikarzami.

Tak/Nie

Jaki masz wynik?

Oto krótka analiza

1-6: Musisz popracować nad lepszym rozpoznawaniem mowy ciała.

7-11: Dobrze sobie radzisz z rozpoznawaniem mowy ciała.

12-15: Możesz startować w Mistrzostwach Świata w Pokerze! Masz ponadprzeciętne umiejętności w rozpoznawaniu mowy ciała.

niedziela, 16 marca 2014

Kiedy odrzucić propozycję wywiadu

W większości przypadków propozycja udzielenia wywiadu stanowi znakomitą okazję do wzmocnienia reputacji organizacji.

Dobre relacje z mediami budują pozycję eksperta i umożliwiają przedstawienie swego stanowiska kiedy pojawi się jakaś kontrowersyjna sprawa.

Na naszych szkoleniach medialnych uczymy tworzenia kluczowych komunikatów i trzymania się w wywiadzie głównego przesłania.

Rozmawiać czy nie rozmawiać

Kiedy pojawia się dylemat "rozmawiać czy nie rozmawiać z dziennikarzem" najczęściej radzimy to pierwsze. Są jednak sytuacje kiedy lepiej zrezygnować z wywiadu.

Na przykład, kiedy Twoja firma planuje zbiorowe zwolnienia lub w zakładzie miał miejsce śmiertelny wypadek. Media nie są najlepszym źródłem pierwszej informacji dla ludzi, którzy mogą stracić pracę lub rodzin, które straciły najbliższą osobę.

Podobnie, musisz dokładnie przemyśleć ile możesz powiedzieć o sprawach prawnych lub poufnych lub negocjacjach ze związkami zawodowymi.

W przypadku sprawy sądowej prawnik może doradzać całkowite milczenie, podczas gdy dział lub agencja PR będzie zachęcać do publikacji ogólnego komunikatu, na przykład "Jesteśmy przekonani, że sąd podzieli w werdykcie nasze stanowisko."

Możesz być poproszony o komentarz w sprawie skandalu w innej firmie w Twojej branży. Jeśli zdecydujesz się na wypowiedź – nawet jeżeli nie masz z tym nic wspólnego – będziesz od tej chwili kojarzony z tym skandalem.

Na tej samej zasadzie rozmowa z reporterem lub redakcją, która nie cieszy się dobrą reputacją również nie doda Ci splendoru.

Są też mniej poważne sytuacje kiedy lepiej zrezygnować z wywiadu. Na przykład, kiedy masz się wypowiedzieć na temat, który nie ma nic wspólnego z tym, co robisz. Taki wywiad nie wzmocni Twojej reputacji eksperta.

Ryzykowna może być także rozmowa z reporterem o radykalnych poglądach politycznych.

I na koniec, jeśli zgodziłeś się na wywiad na wyłączność, nie umawiaj się na rozmowę z konkurencyjną redakcją.

Jak podziękować za propozycję wywiadu

Jeżeli zdecydowałeś się nie przyjąć zaproszenia, jak o tym powiedzieć reporterowi?

Po pierwsze, powiedz to jasno i otwarcie. Nie zwlekaj, nie graj na czas, nie rób uników. Powiedz, że nie możesz wypowiedzieć się na ten temat i wytłumacz dlaczego.

Jeśli znasz kogoś kompetentnego kto byłby zainteresowany taką rozmową, podaj dziennikarzowi kontakt do tej osoby.

Nie rezygnuj z wywiadu z błahego powodu, na przykład niechęci do reportera lub redakcji. Jeśli już musisz odmówić, zrób to grzecznie i profesjonalnie.

poniedziałek, 3 marca 2014

Dlaczego lubię kiedy reporter zadaje pytanie zamknięte

Co najbardziej martwi uczestników szkoleń medialnych?

Najczęściej chodzi o jedno: o co mnie zapytają?

Większość uważa, że udzielanie wywiadów to jakaś czarna magia. Wydaje się, że reporterzy godzinami wymyślają najbardziej dociekliwe i przebiegłe pytania, których celem jest ujawnienie całej naszej ignorancji.

Wcale tak nie jest.

Nawet najbardziej doświadczeni reporterzy nie mają czasu na przygotowanie listy dokładnych pytań i dokumentację tematu. Analiza pytań najczęściej powtarzanych w wywiadach pokazuje, że nie ma ich tak dużo jak mogłoby się wydawać.

Na szkoleniach medialnych pokazujemy jak sporządzić listę pytań jakie zada reporter. To prawda, że nie można przewidzieć wszystkich pytań, ale dzięki ćwiczeniom można nauczyć się zachowania także w takiej sytuacji.

Pytania otwarte i zamknięte

Pierwsza rzecz jakiej uczymy to rozróżnienie pytania otwartego od zamkniętego. Na pytanie zamknięte odpowiada się TAK lub NIE. Czasem NIE WIEM. Na przykład: "Czy obserwuje pan/pani to, co dzieje się na Ukrainie?"

Pytanie otwarte wymaga bardziej rozwiniętej odpowiedzi. Na przykład: "Co pan/pani sądzi o wydarzeniach na Ukrainie?"

Reporterów uczy się zadawania pytań otwartych. Powód jest oczywisty. Spróbuj porozmawiać dłużej z kimś kto odpowiada tylko TAK lub NIE – bo nie potrafisz inaczej pytać. Żadna przyjemność dla Ciebie i minimum satysfakcji dla czytelników, słuchaczy lub widzów.

Kiedy analizuję wywiady zadziwia mnie zaskakująca liczba pytań zamkniętych. Są to najczęściej pytania z tezą i rozmówca ma tylko potwierdzić, że zgadza się lub nie z tym, co mówi... reporter. Jeśli chodzi o warsztat medialny, jest to ewidentny błąd.

Atut pytania zamkniętego

Pytanie zamknięte ma jednak pewien atut dla rozmówcy. Reporter zadając takie pytanie oddaje kontrolę nad wywiadem. Dlaczego? Bo rozmówca po krótkiej odpowiedzi TAK lub NIE może od razu przejść do jednego ze swoich kluczowych komunikatów (jeśli je ma).

Reporter nie może przerwać odpowiedzi, bo byłoby to niegrzeczne, a publiczność zwraca uwagę na maniery i styl prowadzenia rozmowy. Tak więc reporter nie ma wyboru. Musi pozwolić Ci odpowiedzieć co najmniej jednym pełnym zdaniem – nawet jeśli powiesz coś, co mu się nie spodoba.

Doświadczeni i przeszkoleni rozmówcy szybko wychwytują zamknięte pytania, bo pozwalają one w naturalny sposób przejąć kontrolę nad przebiegiem wywiadu.

Jeśli jesteś zainteresowany szkoleniem medialnym, prosimy o kontakt. Nasz telefon: 77 441 40 14.

niedziela, 23 lutego 2014

Kolorowe kluczowe komunikaty

Są szkolenia medialne i... kolorowe szkolenia medialne.

Na wszystkich szkoleniach trenerzy medialni mówią o kluczowych komunikatach. Chodzi o dwie lub trzy ważne, barwne i aktualne informacje, które rozmówca musi przekazać w wywiadzie.

W telewizji i radiu widzimy i słyszymy osoby, które sztywno trzymają się swoich głównych przesłań – bez względu na pytania dziennikarza. Szef PR siedzi w pokoju obok studia i zadowolony stawia ptaszki przy kolejnych komunikatach...

Oto co słyszymy:

1. "Nasz bank stawia na wybitną jakość obsługi klienta". Ptaszek!

2. "Jesteśmy najbardziej zaawansowanym technologicznie bankiem w Polsce." Ptaszek!

3. "Chcemy zostać bankiem pierwszego wyboru dla małych i średnich firm." Ptaszek!

Bilety wyprzedane!

A właśnie, że nie. Dlaczego? Bo do każdego komunikatu trzeba dodać co najmniej jeden przykład – barwny i przekonujący.

Dlaczego klienci mają zdecydować się właśnie na ten bank? Bo nie ma tam kolejek? Oferuje wyższe oprocentowanie depozytów i niższe raty kredytowe? Ma najwięcej oddziałów? Pracownicy polerują na zapleczu monety i prasują banknoty?

Ciekawa będzie też odpowiedź na pytanie dlaczego w bankach na kierowniczych stanowiskach są wysokie zarobki i premie. Każda branża szuka najzdolniejszych fachowców, ale nie wszyscy mogą sobie pozwolić na krociowe wynagrodzenia.

Jako słuchacz i widz chciałbym dowiedzieć się dlaczego wysokie pensje w bankach są na przykład dobre dla... klientów: "W zeszłym tygodniu rozmawiałem z nowym dyrektorem oddziału, który przez pół roku wypracował zyski pięć razy wyższe od swego poprzednika. Zarobione pieniądze przeznaczymy na poprawę naszej oferty i obsługi klientów." lub "Być może to niepopularna polityka, ale miejmy świadomość, że część tych pieniędzy wraca do budżetu jako podatki i buduje się z nich szkoły i drogi."

Konkluzja

Kluczowe komunikaty są ważne, ale równie istotne są kolorowe przykłady, które tłumaczą DLACZEGO są ważne. Twoje przesłanie – szczególnie jeśli je kilka razy powtórzysz w wywiadzie – będzie bez barwnego przykładu płytkie, szare i bez wyrazu.

Jeśli jesteś zainteresowany szkoleniem medialnym lub masz pytanie o komunikacji z mediami, prosimy o kontakt. Nasz telefon: 77 441 40 14.

piątek, 7 lutego 2014

Śmierć komiwojażera w wywiadzie dla mediów

Prowadziliśmy w tym tygodniu szkolenie dla grupy pracowników międzynarodowej firmy przed premierą ważnego produktu. Kierownictwo wybrało ekspertów z działu badań i rozwoju, którzy włożyli najwięcej pracy w przygotowanie produktu, żeby pojawili się na konferencji prasowej.

Wiedzieliśmy, że jeżeli skupią się w wywiadach na technicznych parametrach i działaniu produktu, nie uda się go "sprzedać" – poprzez media – potencjalnym konsumentom.

A tak należy podchodzić do większości wywiadów dla mediów. Minister mówiący o pomyśle jednego podręcznika dla pierwszoklasistów, rzecznik prasowy informujący o zmianie na kierowniczym stanowisku, polityk opozycji krytykujący rząd – wszyscy "sprzedają" pomysł, produkt, usługę lub gadżet.

Bez nachalnej reklamy

Nie namawiam do nachalnej reklamy. Nie twierdzę, że swoją kolejną wypowiedź do kamery masz rozpocząć słowami: "Kupujcie ludzie najnowszy produkt firmy XYZ. Jest najlepszy i można go od dzisiaj znaleźć we wszystkich dobrych sklepach!"

Operator wyłączy kamerę najpóźniej po trzecim wyrazie. Reporter już nigdy nie poprosi Cię o komentarz.

Zwróć się do publiczności z bardziej subtelnym przekazem. Na przykład: "Nasze urządzenie pomaga...", "Nasza propozycja będzie doceniona przez osoby, które...", "Konsumenci zauważą, że nasz wyrób jest lżejszy od podobnych produktów na rynku", "Jestem przekonany, że to zainteresuje każdego rodzica, który myśli o...", "Jeśli, tak jak ja, ktoś kiedyś próbował bez powodzenia znaleźć konto bankowe/telefon/samochód/dostawcę energii, to dzisiaj mam dla niego dobrą wiadomość."

Nie mów o sprzedaży – mów o pomocy i rozwiązywaniu problemu.

Używaj potocznego języka – unikaj branżowego żargonu. Na przykład, nikt nie "dokonuje zakupu" – ludzie kupują; firmy nie "operują na różnorodnych rynkach" – firmy sprzedają w wielu krajach; gadżet nie oferuje "szerokiej gamy funkcji" – można go wykorzystać na wiele sposobów.

Informacja z pierwszej ręki

Nie myśl, że dziennikarze nie zechcą z Tobą rozmawiać dlatego, że pracujesz w dziale badań i rozwoju, finansach, kadrach lub obsłudze klienta. Jest dokładnie na odwrót. Reporter chce informacji z pierwszej ręki, nie od rzecznika prasowego.

Pytany: "Co nowego oferuje telefon/samochód/gra komputerowa XYZ", nie odpowiadaj: "Ma najnowszy moduł transferu danych/modulator pracy hamulca, itd." Powiedz: "Konsumenci mogą pobierać nagrania video dwa razy szybciej/hamulce pracują bardziej delikatnie, ponieważ..."

Nie zapominaj gdzie wywiad będzie wydrukowany – nie w sekcji reklamy, ale na stronach redakcyjnych, które czytane są chętniej od reklam. I to, co tam się ukazuje mniej kosztuje.

Mam nadzieję, że Cię przekonałem i "kupiłeś" moje porady.

poniedziałek, 13 stycznia 2014

10 noworocznych postanowień dobrego rzecznika prasowego

Czy nie za późno na kilka noworocznych postanowień?

Na dobre decyzje nigdy nie jest za późno.

Jeżeli jednak jesteś rzecznikiem prasowym, który nie przepada za noworocznymi postanowieniami, potraktuj moje rady jako podpowiedzi jak zachować się w wywiadach dla mediów.

Oto 10 noworocznych postanowień dobrego rzecznika prasowego:

1. Przed każdym wywiadem przygotuję i przećwiczę trzy kluczowe komunikaty (informacje, na których mi najbardziej zależy).

2. Na pytania reportera będę odpowiadał krótko, jasno i rzeczowo.

3. Każdą odpowiedź będę zaczynał od najważniejszego faktu.

4. Jeżeli nie zrozumiem pytania, poproszę o wyjaśnienie lub sformułowanie go w inny sposób.

5. Nie będę bał się powiedzieć "Nie wiem" jeżeli nie znam odpowiedzi na pytanie. Powiem reporterowi kiedy znajdę odpowiedź i sam się z nim skontaktuję.

6. Na trudne pytania będę odpowiadał jak najkrócej i od razu będę przechodził do jednego z kluczowych komunikatów.

7. Nie powiem niczego czego nie chciałbym przeczytać w gazecie lub Internecie, usłyszeć w radio lub zobaczyć w telewizji.

8. Nie będę odpowiadać na hipotetyczne pytania.

9. W sytuacji kryzysowej nie będę ukrywał nieprzyjemnych informacji. Skupię się na wyjaśnieniu tego, co robimy, żeby rozwiązać problem.

10. Nie będę mówił "Bez komentarza".

Jakie postanowienie dodasz do tej listy? Napisz o tym w komentarzu.

Kontakt

Nazwa

Adres e-mail *

Wiadomość *