niedziela, 28 sierpnia 2011

Sekret zapamiętywania kluczowych komunikatów

Na początku szkolenia medialnego wiele osób patrzy na mnie sceptycznie kiedy mówię o kluczowych komunikatach. Zrozumienie idei głównego przesłania i efektywne stosowanie w praktyce wymaga czasu i ćwiczeń.

Większość szkoleń medialnych zaczynam od krótkiego podstawowego wywiadu, potem przedstawiam uczestnikom ideę kluczowych komunikatów i prowadzę drugi wywiad, w którym zachęcam do testowania komunikatów, które wspólnie opracowaliśmy.

Następnie pytam który wywiad był łatwiejszy. Zazwyczaj połowa przyznaje, że po opracowaniu kluczowych komunikatów drugi był łatwiejszy, a druga połowa mówi, że drugi był trudniejszy, bo musieli te komunikaty zapamiętać.

Kluczowe komunikaty w codziennej komunikacji

Wiele osób narzeka na kluczowe komunikaty, bo próbują nauczyć się ich na pamięć. Główne komunikaty to nie wiersz – nie wolno uczyć się ich słowo w słowo, trzeba je sobie przyswoić. Najpierw zapamiętuje je głowa (mózg), potem przechodzą do serca (uczucia).

Jak skutecznie przyswoić sobie zestaw kluczowych komunikatów?

Najlepiej kiedy zaczniesz codziennie korzystać ze wszystkich technik komunikacji medialnej i kluczowych przekazów. Oczywiście szkolenie nazywa się szkoleniem medialnym, ale umiejętności, które nabywasz powinny służyć także w czasie prezentacji, wystąpień publicznych, spotkań biznesowych, zebrań w firmie, rozmów na przyjęciach, itd.

Wszystko zaczyna się od współpracy z osobą, która pomoże napisać kluczowe komunikaty pasujące do Twego indywidualnego stylu komunikacji. To mają być Twoje komunikaty "ubrane" w Twoje słowa – pod warunkiem, że nie posługujesz się jakimś okropnym żargonem. Jeśli z lubością pławisz się w fachowym słownictwie, musisz się z tego wyleczyć – kluczowe komunikaty są dobrym lekarstwem.

Kiedy mówię, że to mają być Twoje słowa, naprawdę uważam, że muszą odzwierciedlać Twoją osobowość i styl mówienia. Niektóre osoby mają trudności z wypowiadaniem konkretnych słów. Ja na przykład, nie lubię słowa "regularny", więc – jeśli można – zastępuję je słowami "systematyczny" lub "powtarzalny".

Kluczowe komunikaty muszą być prawdziwe. Jeśli jest w nich choć cień przesady lub odrobina manipulacji, nie przekażesz ich z pełnym przekonaniem (język ciała Cię zdradzi).

Testowanie kluczowych komunikatów

Zapraszam do krótkiego testu: Sprawdzaj codziennie działanie trzech identycznych kluczowych komunikatów w trzech różnych sytuacjach przez trzy tygodnie. Pod koniec trzeciego tygodnia usłyszysz w pracy kogoś powtarzającego Twoje słowa innemu współpracownikowi albo konkretnie Tobie. Zadziwiające jest to, że powie to z takim przekonaniem jakby to były jego własne myśli.

To samo zjawisko występuje w przypadku (nad)używania żargonu. Jeśli szef notorycznie powtarza na przykład wyrażenie "zorientowany na klienta", wkrótce wszyscy jego zastępcy też będą tak mówić, potem ich zastępcy, itd. Podobnie przekazywane są główne komunikaty.

Kiedy przyswoisz sobie kilka kluczowych komunikatów, naucz się nowych – codziennie sprawdzaj jak działają. Zauważysz, że za pierwszym razem zabrzmią trochę niezgrabnie i sztucznie – to zrozumiałe, bo jeszcze ich nie opanowałeś.

Dzień po dniu będzie coraz lepiej. Słowa trochę się zmienią, zdania będą krótsze, ale treść pozostanie bez zmian. Rozmowa będzie bardziej naturalna. W końcu taki jest cel – kluczowe komunikaty w rozmowie z dziennikarzem powinny brzmieć naturalnie i przekonująco.

Jeśli potrzebujesz pomocy w przygotowaniu i przećwiczeniu kluczowych komunikatów lub masz pytanie o komunikacji z mediami, prosimy o kontakt. Nasz telefon: 77 441 40 14.

niedziela, 21 sierpnia 2011

Oczy w telewizji

Kocie spojrzenie – uważne, chłodne i pozornie obojętne.

Oczy kota są zwierciadłem jego duszy. Mówią więcej i wymowniej niż jakiekolwiek ułożenie ciała. Podobnie jest z ludźmi. Oczy nie kłamią.

Codziennie jesteśmy oceniani według tego jak wyglądamy i mówimy. Dotyczy to także wywiadu w telewizji. Właściwy kontakt wzrokowy pomaga w skutecznej komunikacji.

Kiedy występujesz w telewizji, oczy są najbardziej eksponowaną częścią twarzy na ekranie. To może być Twoim mocnym lub słabym punktem w zależności od tego, gdzie kierujesz wzrok.

Kontakt wzrokowy służy ocenie wiarygodności rozmówcy. Chodzi o to jak, kiedy i na kogo patrzysz. Jeśli chcesz, żeby widzowie Ci uwierzyli, musisz zadbać o właściwy (czytaj: naturalny) kontakt wzrokowy z dziennikarzem.

Gdzie patrzeć?

Przez większość czasu najlepiej patrzeć na dziennikarza lub prezentera programu. Nie spoglądaj w kierunku kamery. Każdy z nas ma ogromne doświadczenie w patrzeniu w oczy ludziom, z którymi rozmawiamy, ale znikome w patrzeniu na kawałek metalu z obiektywem.

Występując przed kamerą stale patrz w jedno miejsce, naturalnie mrugając co kilka (4-5) sekund – w czasie wywiadu nie będziesz wysyłać tajnych komunikatów alfabetem Morse'a, prawda?

Oto kilka rzeczy, których nie należy robić:

1. Nie podnoś wzroku kiedy zastanawiasz się nad doborem słów. To normalna reakcja pomagająca zebrać myśli, ale w telewizji wygląda jakby myślenie sprawiało Ci kłopot.

2. Nie spoglądaj na boki, żeby sprawdzić jak prezentujesz się na monitorze kontrolnym. Takie zachowanie demaskuje niepewność i zdenerwowanie.

3. Nie spuszczaj wzroku. Zbyt częste spoglądanie w dół sugeruje, że korzystasz z notatek lub nie wierzysz w to, co mówisz.

4. Nie rozglądaj się nerwowo dookoła przyglądając się uczestnikom dyskusji lub gościom. Lepiej kiedy patrzysz na jedną osobę aż dokończy zdanie lub myśl.

5. Nie mruż oczu, żeby pokazać skupienie. To też oznaka nerwowości. Białka oczu są często najjaśniejszym punktem na ekranie, więc nie chowaj ich – pokaż, że potrafisz słuchać z uwagą i zainteresowaniem.

Konkluzja

Patrz w oczy kiedy odpowiadasz na pytania reportera i innych gości programu – także kiedy pytasz. Jeśli w każdym momencie – bez względu na stres – będziesz spoglądał pewnie w oczy dziennikarza lub innego dyskutanta, publiczność pomyśli, że jesteś znakomitym mówcą i jeszcze lepszym słuchaczem.

wtorek, 16 sierpnia 2011

Przygotowanie do ciężkiego wywiadu

Właśnie dowiedziałeś się, że czeka Cię wywiad z dociekliwym i nieprzyjemnym reporterem. Cieszysz się? Nie? A powinieneś, bo to okazja to pokazania klasy i kompetencji.

Typowe szkolenie medialne przygotowuje do typowego kontaktu z mediami. Kiedy jednak rozmowa będzie dotyczyć negatywnego i trudnego tematu, potrzebujesz specjalnego szkolenia medialnego.

Przed Tobą dwa podstawowe kroki:

   1. Ktoś z Twego zespołu PR wciela się w rolę agresywnego dziennikarza.

   2. Ćwicz aż będziesz zadowolony z odpowiedzi na wszystkie pytania.

Już wyjaśniam o co chodzi.

Przygotowanie do takiego wywiadu zwykle zajmuje tydzień lub dwa. W ramach przygotowań dzwonię (albo ktoś z Twego działu) do dziennikarza i producenta, aby wysondować jak temat będzie przedstawiony i jakich informacji będzie potrzebował.

Na etapie dokumentacji reporterzy niezbyt chętnie mówią o swoich planach – wolą zaskakiwać pytaniami, bo wierzą, że otrzymają bardziej naturalne, ciekawe i szczere odpowiedzi. Najczęściej bardzo ogólnie opisują swoje zamiary.

Jeżeli prowadzisz sklep z odżywkami dla sportowców, reporter może powiedzieć, że pisze o modzie na sportowy tryb życia, ale naprawdę przygotowuje tekst o dziwnych praktykach Twoich sprzedawców. Jeśli działasz w organizacji non-profit, usłyszysz, że chodzi o sposób i cele wykorzystania dotacji, ale w rzeczywistości artykuł będzie o wysokich zarobkach szefa fundacji. Jeżeli jesteś urzędnikiem państwowym, dziennikarz zasugeruje, że interesują go porady dla podatników, ale w istocie pisze o długiej liście skarg na decyzje urzędu.

Pytania do reportera

Przygotowując się do wywiadu, przede wszystkim, powinieneś spojrzeć w lustro i przypomnieć sobie, że dobry Bóg dał nam dwoje uszu i jedne usta – i w takich proporcjach należy ich używać. Innymi słowy, zadawaj reporterowi więcej pytań niż on Tobie. Zadawaj otwarte pytania sondujące i uważnie słuchaj odpowiedzi. Zwracaj też uwagę na to, co przemilcza.

Oto przykładowe pytania do reportera:

   1. Proszę opowiedzieć mi trochę o genezie pomysłu na ten artykuł.

   2. Czy temat dotyczy czegoś co robimy dobrze czy co powinniśmy poprawić?

   3. Jaka ma być puenta tego artykułu?

   4. Czyje wypowiedzi jeszcze pojawią się w tekście?

   5. Co te osoby powiedziały do tej pory?

Mam trzy strony podobnych pytań, które przekazuję klientom na szkoleniach medialnych. Byłoby nierozsądne gdybym wszystkie wydrukował tutaj, bo ten blog czytają też dziennikarze.

Twoje odpowiedzi na pytania

Po dokładnym wypytaniu reportera Twoim zadaniem jest napisanie artykułu tak jakby zrobił to reporter na podstawie tego, co mu powiedziałeś i co pominąłeś. Bądź do bólu szczery, cyniczny i sarkastyczny.

Kolejny krok to przekazanie tego tekstu grupie przygotowującej szefa (lub rzecznika prasowego) do wywiadu i wyznaczenie daty szkolenia medialnego.

Analizując roboczy tekst oddzielcie fakty od fikcji, percepcję od rzeczywistości. Poszukajcie miejsc, gdzie reporter może mylić się w swoich przypuszczeniach i konkluzjach. Kto był źródłem tej informacji? Co o nim wiemy? Co wiemy o innych informatorach dziennikarza?

Następnie opracujcie pełną listę pytań jakie może zadać reporter. Uwaga: to nie ma być lista najpiękniejszych i najłatwiejszych pytań – to ma być lista pytań prawdziwych.

Mając gotową listę, przygotujcie odpowiedzi zgodnie z zasadami tworzenia kluczowych komunikatów. Odpowiedzi muszą być krótkie, rzeczowe i jasne.

Szkolenie medialne przygotowujące do takiego wywiadu trwa dzień lub dwa. Zwykle składa się z 45-minutowego symulowanego wywiadu nagrywanego na video, dokładnego jego omówienia i kolejnych długich wywiadów. Taka sekwencja wywiadów i analiz powtarza się do perfekcyjnego opanowania każdej odpowiedzi. Pamiętaj, że stawka jest wysoka – w grę wchodzi Twoja reputacja i przyszłość firmy.

Konkluzja

Kiedy cynicy mówią, że nie można przewidzieć wszystkich pytań dziennikarza, uśmiecham się i odpowiadam: "Wiem i dlatego próbuję." :-)

Największym komplementem dla mnie jest kiedy po spotkaniu z dziennikarzem klienci dzwonią i zadowoleni mówią: "Trafiliśmy w sedno za pierwszym razem."

Też możesz trafić w sedno jeśli się postarasz.

czwartek, 11 sierpnia 2011

Wybierz swoją "truciznę" w wywiadzie dla mediów

Gdybyś miał zjeść trującego grzyba, którego byś wybrał? Oczywiście tego najmniej groźnego.

Reporter czasem zadaje serię trzech lub czterech pytań. Być może chce Cię w ten sposób zastraszyć i skruszyć. Może sam ma mętlik w głowie i po omacku szuka punktu zaczepienia.

Błyskotliwy polemista wybiera najciekawsze pytanie pozwalające wykazać się głęboką wiedzą, szerokim doświadczeniem i oszałamiającą inteligencją. Następnie trochę w profesorskim stylu zapowiada: "Zacznę od czwartego pytania i potem przejdę do pytania trzeciego," itd. Tak rozmawiają normalni, racjonalnie myślący, inteligentni ludzie. Jednak ta taktyka nie pasuje do kontaktów z mediami, bo utrudnia przedstawienie kluczowych komunikatów.

Doświadczony rozmówca nie zapomina o podstawowym celu rozmowy z dziennikarzem: przekazaniu trzech kluczowych komunikatów. To myśl przewodnia wszystkich decyzji w czasie wywiadu.

Kiedy reporter rzuca garść pytań, mistrz wywiadów medialnych ma tylko jeden dylemat: "Które z tych pytań prowadzi najkrótszą drogą do jednego z moich trzech kluczowych przekazów?" Na pewno nie zadaje sobie żadnego z następujących pytań:

1. "Które pytanie jest najłatwiejsze?"

2. "Które pytanie pozwoli mi popisać się wiedzą?"

3. "W jakiej kolejności mam odpowiedzieć na wszystkie pytania?"

Konkluzja

Nie wybieraj z kilku pytań reportera zadanych jedno po drugim tego najmniej "trującego". Odpowiedz na to, które najłatwiej i najszybciej doprowadzi Cię do kluczowych komunikatów.

niedziela, 7 sierpnia 2011

Jakby, chyba, ale... i inne kwiatki

"Jakby, raczej, chyba, hmmm... że się tak wyrażę, ale... rozumiesz?"

W prywatnej konwersacji takie wyrażenia trochę bawią, ale nie denerwują. W przekazie medialnym osłabiają treść przekazu i kreują wizerunek niezdecydowanego rozmówcy.

"Raczej jestem za, chyba, że... To może być ciekawe, że się tak wyrażę, ale mogę się mylić." Tak rzecznik prasowy może mówić (w ostateczności) na pierwszej randce, ale nie w wywiadzie dla mediów.

Oto dwa ćwiczenia, które pomogą uporać się z tym niezręcznym nawykiem.

Ćwiczenie nr 1.

Pierwsze ćwiczenie pomaga unikać stosowania tych wyrażeń na początku zdania.

Przed rozpoczęciem wypowiedzi daj sobie chwilkę na przemyślenie całego zdania. W wywiadach nagrywanych widzowie nie zauważą tej pauzy (nawet jeśli potrwa kilkanaście sekund), gdyż będzie wycięta podczas montażu.

Jeżeli wywiad nadawany jest na żywo, nie możesz sobie pozwolić na długie przerwy – ale sekunda na zastanowienie nie wzbudzi u nikogo żadnych podejrzeń (widzowie przyzwyczajeni są do krótkiego opóźnienia w przekazach satelitarnych).

Ćwiczenie nr 2.

Pracując w radiu poznałem technikę poprawiająca płynność wypowiedzi rzeczników prasowych w przekazach na żywo – radio to w większość "żywiec".

Oto jak wygląda drugie ćwiczenie. Rozejrzyj się po pokoju i wybierz jeden przedmiot. Głośno podaj jego nazwę, na przykład, "telefon komórkowy!".

Następnie zacznij opowiadać o tym przedmiocie przez pół minuty. Mierz czas na stoperze. Nie wolno używać żadnego z listy zakazanych słów, ale możesz pozwolić sobie na krótkie przerwy pomiędzy zdaniami. Treść wypowiedzi nie jest zbyt istotna – pozwól słowom płynąć.

Moja 30-sekundowa wypowiedź o telefonie komórkowym wyglądała tak:

"Lubię swoją komórkę. Jest czarna i lekka. Mam ją od ponad dwóch lat i jak dotąd nigdy mnie nie zawiodła. Duży, czytelny wyświetlacz, niezła bateria, wzorowa jakość połączeń. W wolnym czasie słucham muzyki. Mogę też robić dobrej jakości zdjęcia. Rzadko korzystam z nagrań video, ale te, które zrobiłem, pozwoliły utrwalić naprawdę ciekawe chwile. Komórkę noszę zawsze przy sobie, najczęściej w tylnej kieszeni spodni."

Ćwiczyć możesz wszędzie – w samochodzie ("wycieraczki!"), pod prysznicem ("szampon!"), w biurze ("zapach kawy!"). Chodzi o to, żeby wybierać zaskakujące tematy, mówić głośno przez 30 sekund bez zbędnych wypełniaczy.

Klienci na szkoleniach medialnych zazwyczaj są przekonani, że już za pierwszym razem wykonali to ćwiczenie bezbłędnie – dopiero po odsłuchaniu nagrania zmieniają zdanie. Trudno od razu pozbyć się wszystkich złych nawyków, ale z czasem ich liczba znacząco maleje.

Kontakt

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *