środa, 29 czerwca 2016

Polują na Ciebie dziennikarze?

Polują na Ciebie dziennikarze? Trzymają na muszce? Chcą zrobić krzywdę?

Nic z tych rzeczy.

Czy niektórzy dziennikarze są stronniczy? Kierują się w wywiadach osobistymi opiniami? Zadają tendencyjne pytania?

Oczywiście, że tak.

Dlaczego oczywiście? Bo dziennikarz – jak każdy człowiek – ma prawo do własnych poglądów. Także w pracy.

W zdecydowanej większości dziennikarze nie chcą nikogo obrazić ani skrzywdzić. Zależy im tylko na zebraniu ciekawych informacji i napisaniu artykułu w wyznaczonym terminie.

Jeśli rozmawiasz z reporterem myśląc, że czyha na Twoje pomyłki, ustawiasz się na przegranej pozycji. To tak jakbyś wchodząc do lasu podejrzewał, że za chwilę ktoś do Ciebie strzeli. Tak nie wolno myśleć.

Odpowiadając na pytania musisz skupić się na tym, co chcesz powiedzieć – nie na tym, czego nie chcesz mówić. Nawet jeśli dziennikarz jest uprzedzony (do Ciebie, firmy lub branży), dzięki Twoim zdecydowanym i przekonującym odpowiedziom będzie musiał spuścić z tonu.

Niektórzy dziennikarze radiowi i telewizyjni, żeby zwiększyć słuchalność lub oglądalność uciekają się do mniej lub bardziej wyszukanych sztuczek. Podnoszą głos, zmieniają tempo zadawania pytań, przerywają odpowiedzi... Chcą dodać trochę emocji licząc, że zdenerwowany rozmówca powie jedno słowo za dużo. Ale liczba tych sztuczek jest ograniczona i dzięki dobremu przygotowaniu można oswoić się z największym prowokatorem.

Kiedy pracowałem w radiu i telewizji nigdy nie prowadziłem wywiadu, żeby komuś zaszkodzić. Chciałem zebrać informacje, zrozumieć sedno sprawy i zrelacjonować to, czego się dowiedziałem ciekawie, konkretnie i obiektywnie. Korzystałem także z informacji zebranych przed wywiadem i rozmów z innymi osobami.

Czego chcą dziennikarze? Chcą zrozumieć znaczenie poszczególnych faktów i przeprowadzić wywiad według swojego planu.

Doświadczony dziennikarz od razu wyczuje czy jego rozmówca jest przygotowany do rozmowy czy nie. Rozpozna strach w głosie i mowie ciała. Wychwyci każdą nieścisłość lub niekonsekwencję. Nie dlatego, że poluje na błąd, ale chce mieć pewność jakie są fakty.

Oto podstawowe zasady kontaktu z dziennikarzem – bez względu na temat wywiadu i nastawienie dziennikarza:

1. Wybierz miejsce i wyznacz czas trwania wywiadu.

2. Wysłuchaj uważnie każdego pytania do końca.

3. Jeśli nie rozumiesz pytania, poproś o wyjaśnienie.

4. Odpowiadaj na pytania krótko i nie przekazuj za dużo informacji.

5. Jeśli nie chcesz czegoś zobaczyć w druku, po prostu o tym nie mów.

6. Jasno i konkretnie przedstawiaj swoje stanowisko i argumenty.

7. Na koniec powtórz najważniejsze kluczowe komunikaty.

Oczywiście, jak w każdym zawodzie są też ludzie, którzy trafili do dziennikarstwa przez pomyłkę. Nie ma ich na szczęście dużo i szanujące się redakcje szybko się ich pozbywają.

Większość dziennikarzy traktuje swój zawód odpowiedzialnie. Chcą mieć ciekawy temat i napisać artykuł w wyznaczonym terminie.

czwartek, 8 października 2015

Dlaczego dziennikarze lubią złe wiadomości

Dlaczego dziennikarze lubią złe wiadomości?

To pytanie często wraca na naszych szkoleniach medialnych kiedy wyjaśniam jak pracują media i co wyróżnia atrakcyjny temat.

Rozdaję uczestnikom szkolenia kilka najnowszych gazet z pytaniem czego dowiedzieli się rano z radia i telewizji, jakie informacje przeczytali w swoich smartfonach, tabletach i laptopach. Pytam także o najciekawsze tematy w mediach społecznościowych. Tak rozpoczyna się fascynująca dyskusja o tym dlaczego pewne kategorie tematów częściej trafiają na pierwsze strony dzienników i jak są przedstawiane.

Wcześniej czy później pojawia się oczywiście pytanie – dlaczego w mediach jest tak dużo złych wiadomości? Dlaczego dziennikarze piszą chętnie o tym, co się nie udało? Co jest takiego ciekawego w skandalu lub tragedii? Dlaczego krew, śmierć i łzy od razu trafiają na czołówki?

Dlaczego jest tak źle

Dlaczego dziennikarze przepadają za złymi wiadomościami?

Prosta odpowiedź jest taka: media lubią to, co lubią czytelnicy, widzowie i słuchacze.

Ale zastanówmy się nad tym zjawiskiem trochę dłużej. Są trzy główne powody dlaczego media nie mogą się oprzeć złym wiadomościom.

Po pierwsze, każda katastrofa i tragedia jest inna. Ta wyjątkowość i niepowtarzalność przyciąga uwagę mediów.

Nikogo nie interesują punktualnie jeżdżące pociągi, szczęśliwie startujące i lądujące samoloty, zadowoleni pacjenci dochodzący do zdrowia po udanej operacji. Kiedy jednak coś zawodzi, odbiega od normy i oczekiwań, od razu zapala się czerwona lampka: coś się dzieje!

Media często mówią o niezwykłych rzeczach, które wcale nie są złe. Kobieta, której lekarze mówili, że jest bezpłodna zaszła w ciążę. Po wielu latach spotkały się bliźniaki rozdzielone w dzieciństwie. Odkryto ślady wody na Marsie. Takie informacje zadziwiają, ale nie niepokoją.

To wina naszego mózgu

Drugi powód dotyczy tego jak działa nasz mózg. Ciało migdałowate ukryte głęboko w mózgu odpowiada za uruchamianie negatywnych emocji, agresji oraz reakcji obronnych. To właśnie dzięki niemu przeżyliśmy jako gatunek ludzki kiedy mieszkaliśmy w lasach i jaskiniach, bo mówiło jak się zachować (uciekać czy walczyć?) kiedy odbieraliśmy sygnały o zagrożeniu.

To samo dotyczy czytania gazet, oglądania telewizji i słuchania radia. Dobra wiadomość może być ważna i ciekawa, ale mocniej reagujemy na wiadomości o porażce lub zagrożeniu.

Przypomnij sobie jak często w tytułach gazet widziałeś "wypadek", "skandal", "dramat", "ryzyko" i "strach". Mocne, dobitne, krótkie słowa o nieszczęściu. To nie wina dziennikarzy, że tak działa mózg!

Walka o lepszy świat

Po trzecie, może się zdziwisz, ale dziennikarze wierzą w swoją misję poprawiania świata. Chcą nas ostrzec przed nadmiernym ryzykiem, poważnym zagrożeniem, rażącą niesprawiedliwością, bo tylko tak możemy żyć w lepszym świecie.

Media mówią o skandalach w Kościele, wykorzystywaniu dzieci, katastrofach kolejowych i pustych obietnicach polityków. Wierzą, że pisanie o tym doprowadzi do postępowań sądowych i reform, które w dłuższej perspektywie sprawią, że świat będzie bezpieczniejszy i sprawiedliwszy.

Jak rzecznicy prasowi mogą to wykorzystać w swojej pracy? Co zrobić ze słabością mediów do złych wiadomości? Na przykład pisząc informację prasową – zamiast wymieniać zalety nowego produktu – warto zwrócić uwagę na problem jaki rozwiązuje. Lepiej jeśli jest to problem, który stwarza realne zagrożenie i dotyczy wielu ludzi.

Wywiad dla mediów można zacząć od informacji, która zaniepokoi czytelników i następnie pokazać rozwiązanie problemu. Połączenie ważnego i aktualnego problemu ze skutecznym rozwiązaniem dobrze się sprawdza w tworzeniu kluczowych przekazów. Dlatego to ćwiczymy na szkoleniach medialnych i warsztatach pisania tekstów dla mediów.

Konkluzja

Złych wiadomości nigdy w mediach nie zabraknie, ale dzięki dobremu przygotowaniu i odrobinie szczęścia (szczęście sprzyja przygotowanym) można je dobrze wykorzystać.

piątek, 28 marca 2014

Co irytuje dziennikarzy u praktyków PR

Wzajemne oczekiwania dziennikarzy i praktyków PR spotykają się gdzieś na skrzyżowaniu Ulicy Dokładności i Alei Dobrych Relacji niedaleko Placu Zainteresowanych Czytelników.

Najczęściej słyszę narzekania dziennikarzy na nudne teksty, niejasności i pomyłki w dostarczanych materiałach – błędy ortograficzne, literówki i branżowy żargon.

Co dziennikarze mówią o praktykach PR?

1. Nie potrafią pisać.

2. Są natrętni.

3. Nie przekazują wszystkich informacji lub właściwych informacji.

4. Dbają wyłącznie o interesy swoich klientów.

5. Nie są obiektywni.

6. Brakuje im szerszego spojrzenia na problem.

7. Nie dotrzymują terminów.

8. Próbują pouczać.

9. Nie wiedzą na jakie tematy najczęściej pisze dziennikarz, któremu wysyłają informację prasową.

10. Niektórzy myślą, że można przekupić dziennikarza.

Media dostarczają ciekawych i jasnych informacji i pomagają zrozumieć świat – pracując pod presją terminów dla dużej i w większości słabo wykształconej grupy odbiorców (czytelników, słuchaczy i widzów) za przeciętne wynagrodzenie i długie godziny pracy.

Jeśli prześlesz informację prasową, której dziennikarz nie zrozumie po pierwszym czytaniu, nie oczekuj, że zechce ją wykorzystać.

Poszukaj tematu na artykuł, który redaktor wydania zechce umieścić na pierwszej stronie. Wybierz agencję PR, która ma nosa do dobrych tematów i potrafi do nich przekonać dziennikarzy.

Jeżeli uda się odblokować skrzyżowanie i utrzymać ciągły ruch w obydwie strony, możesz mieć pewność, że za kierownicą siedzi właściwy człowiek i jedziecie we właściwym kierunku.

Co jeszcze irytuje dziennikarzy u praktyków PR? Napisz o tym w komentarzu.

niedziela, 26 maja 2013

Zaskakujący "prezent" w wywiadzie

Wiele osób, które zgadzają się na wywiad w radiu lub telewizji popełnia jeden duży błąd. Sądzą, że rozmowa będzie dotyczyć wyłącznie tematu uzgodnionego z dziennikarzem lub producentem programu.

Rzecznik prasowy gromadzi i porządkuje potrzebne informacje oraz rozmawia z ekspertami, którzy wyjaśniają wszystkie wątpliwości. Przed wejściem do studia uważa, że nic go nie może zaskoczyć.

Otóż... może...

Jako Dyrektor Finansowy firmy "Prezenty dla każdego" zgodziłeś się udzielić wywiadu gospodarzowi popularnego porannego programu na temat wyśmienitych wyników finansowych w pierwszym kwartale tego roku. Inne firmy narzekają, ale Twoja należy do niewielu, których kondycja finansowa jest coraz lepsza. W głowie masz wszystkie najnowsze dane.

Szef firmy podzielił się z Tobą uwagami na temat "strategicznych planów" rozwoju przez najbliższe 12 miesięcy. Razem uzgodniliście co powiesz dziennikarzowi. Możesz wchodzić do studia.

I rzeczywiście pierwsze trzy minuty wywiadu przebiegają bez niespodzianek. Odpowiadając na pytania niemal czujesz jak z każdym słowem rośnie wartość akcji Twojej firmy.

Nagle zaskoczenie...

Kolejne pytanie: "A co pan powie o najnowszych doniesieniach o spotkaniu w modnej restauracji szefa "Prezentów świata", czyli waszego najważniejszego konkurenta, z prezesem waszej firmy? Szykuje się fuzja czy wykup?"

Albo: "Jak pan skomentuje informacje jakie dotarły do nas rano z Brukseli, że Komisja Europejska planuje radykalnie zaostrzyć przepisy regulujące normy dotyczące metod pakowania prezentów, które mogą bardzo podwyższyć koszty działalności w waszej branży?"

"Ratunku! Nic o tym nie wiem." – myślisz. "To koniec."

Morał z tej historii? To, że jesteś przygotowany do rozmowy na temat X, nie znaczy, że dziennikarz nie zapyta o Y i Z.

Przygotowując się do wywiadu sprawdzaj najnowsze wiadomości, które dziennikarz może wykorzystać w wywiadzie. Nie zakładaj, że rozmowa będzie dotyczyć tylko uzgodnionego tematu. Dziennikarz może zadać dodatkowe pytania jeżeli uzna je za uzasadnione i ciekawe.

Jeśli masz zaproszenie do porannego programu, posłuchaj wieczornych wiadomości w radiu, obejrzyj podsumowanie dnia w telewizji i rzuć okiem na nagłówki w informacyjnych portalach w Internecie.

Rano poproś taksówkarza, żeby włączył radio w drodze do studia. Nie daj się zaskoczyć wiadomością z ostatniej chwili.

Jeśli potrzebujesz pomocy w przygotowaniu się do wywiadu lub masz pytanie o komunikacji z mediami, prosimy o kontakt. Nasz telefon: 77 441 40 14.

poniedziałek, 14 stycznia 2013

Trudne pytania czy trudni dziennikarze?

Czy dziennikarze zadają trudne pytania? A może po prostu nie ma łatwych pytań?

Większość dziennikarzy stara się jak najlepiej wykonywać swoją pracę. Szukają informacji, więc pytają. Żaden prawdziwy reporter nie jest zainteresowany bezpłatną reklamą dla swego rozmówcy.

Każdy dziennikarz ma własną metodę zdobywania ciekawych informacji, w tym wypowiedzi, które wykorzysta w swoim materiale (artykule, relacji radiowej lub telewizyjnej).

Na naszych szkoleniach medialnych uczymy jak rozpoznać podchwytliwe pytania i odpowiadać trzymając się swoich kluczowych komunikatów.

I. Słowne pułapki

"Nie jest pan zażenowany tym, co się wydarzyło?"

"Dlaczego firma skandalicznie potraktowała klienta?"

Być może jest Ci szczerze wstyd i nie pochwalasz zachowania Twego pracownika. Ale "zażenowany" i "skandalicznie" to słowne pułapki, które pojawiły się w pytaniach z dwóch powodów.

Chodzi o to, żebyś:

1. zdenerwował się i dał dziennikarzowi coś, co bardzo lubi – chwilę dramatycznej emocji. Okazywanie zdenerwowania to jak zakrywanie obiektywu ręką lub uciekanie przed kamerą. Tak zachowują się ci, którzy się bronią, bo mają coś do ukrycia...

2. wykorzystał w odpowiedzi słowo pułapkę: "Nie czuję się zażenowany...".

Słuchacze i telewidzowie rzadko pamiętają pytanie dziennikarza. Nie muszą wiedzieć, że odnosisz się do jego sformułowań i ocen. Ludzie zauważą tylko słowo "zażenowany".

W odpowiedziach używaj własnych słów – nie powtarzaj wyrażeń reportera.

II. Personalizacja problemu

"Jak pan to odbiera osobiście?"

"Jako rodzic musi pan przechodzić teraz trudne chwile."

Reporterzy szukają akcji, konfliktu i emocji. Personalizacja pytania prowokuje do emocjonalnej odpowiedzi. Czasem należy tak postąpić, ale tylko pod warunkiem, że jest to zgodne z Twoim interesem.

Odnoś się do sedna sprawy – nie tego jakie wywołuje u Ciebie emocje. Wracaj do głównego przesłania: "W tej sprawie nie chodzi o moje odczucia. Najważniejsze, żeby każdy...".

III. Ostry start

Pierwsze pytanie w wywiadzie często jest łagodne i niewinne. Dziennikarz chce rozluźnić atmosferę i pokazać, że nie masz się czego bać. Ale niektórzy reporterzy od razu przystępują do ataku zadając prowokacyjne, agresywne, czasem osobiste pytanie.

"Jak pan mógł dopuścić do takiego skandalu?"

Nie zaczynaj wywiadu od słownych potyczek. W pierwszym zdaniu odpowiedzi przekaż swoje kluczowe przesłanie: "Zanim odpowiem na to pytanie, chcę powiedzieć, że..."

Nie daj się zapędzić w kozi róg już na samym początku wywiadu.

IV. Tak czy nie?

Dziennikarze lubią jasne podziały: mądry albo głupi, dobry albo zły, biały albo czarny... Nie interesuje ich sto odcieni szarości.

"Jeśli pan mówi prawdę, a on twierdzi coś innego, to znaczy, że on kłamie?"

Nie krytykuj publicznie innych – chyba, że jest to Ci na rękę.

Odczekaj chwilę i przejdź do kluczowego przesłania: "Przedstawiam moje zdanie w tej sprawie. Z mojej perspektywy...".

"Nie mogę wypowiadać się w cudzym imieniu. Moim zdaniem...".

V. Tendencyjne pytanie

W zakładzie przeciąga się strajk. Negocjacje ze związkami zawodowymi są w impasie.

Dziennikarze szukają przyczyn konfliktu.

"Dlaczego zarząd jest tak mało elastyczny w rozmowach ze związkowcami?"

Najgorsza rzecz jaką możesz zrobić to pogorszyć sytuację. Unikaj bezpośredniej odpowiedzi na tak postawione pytanie:

"Ja to widzę inaczej. Staramy się rozwiązać skomplikowany problem. Oto co już osiągnęliśmy... i do czego zmierzamy..."

Druga wersja odpowiedzi: "Działamy w trudnych warunkach ekonomicznych. Staramy się znaleźć kompromis, który będzie doceniony przez pracowników i ocali miejsca pracy."

VI. Czy może pan dać gwarancję?

"To był okropny wypadek. Czy może pan zagwarantować, że to się już nie powtórzy?"

Oczywiście, że nie możesz. Przejdź do swego głównego przesłania.

"Nikt, w żadnym zakładzie, nie może wykluczyć wypadku. Zbadaliśmy dokładnie wszystkie okoliczności, wiemy co się stało i dlaczego, rozmawialiśmy z pracownikami i zrobiliśmy wszystko co można, żeby to się nie powtórzyło."

Konkluzja

W każdej odpowiedzi nawiązuj do jednego z kluczowych komunikatów. Pamiętaj, że słucha Cię nie tylko reporter, ale szersza publiczność.

Traktuj każde pytanie (przyjazne i nieprzyjazne) jako okazję do przekazania lub powtórzenia głównego przesłania.

Kontroluj przebieg wywiadu. Jeśli pytanie jest Ci na rękę, mów więcej; jeżeli nie, odpowiadaj krótko i wracaj do kluczowych komunikatów.

Nie ma trudnych pytań i trudnych dziennikarzy. Są tylko nieprzygotowani rozmówcy.

Jeśli jesteś zainteresowany szkoleniem medialnym, prosimy o kontakt. Nasz telefon: 77 441 40 14.

poniedziałek, 8 października 2012

Blokowanie, przechodzenie i podkreślanie w wywiadzie dla mediów

Jednym z najczęstszych błędów w udzielaniu wywiadów jest całkowite skupienie się na pytaniach, zapominanie o własnym przesłaniu i reagowanie tylko na to, co powie dziennikarz.

Nie musisz szczegółowo odpowiadać na każde pytanie reportera.

Dobry rzecznik prasowy słucha uważnie pytania i umiejętnie łączy je w odpowiedzi z większym problemem. Jak to robić? Na szkoleniach medialnych uczymy technik "blokowania, przejścia i podkreślania".

"Blokowanie" polega na unikaniu odpowiedzi na niewygodne lub źle sformułowane pytanie. Może to być pytanie z kontrowersyjną tezą, opisujące hipotetyczny (czyli wymyślony) problem lub żądające ujawnienia poufnej informacji.

"Przejście" oznacza przeniesienie tematu rozmowy z niewygodnej na bardziej pożądaną kwestię przez łagodne połączenie niechcianego tematu z takim, który łatwiej dopasować do kluczowego przesłania.

Do blokowania i przechodzenia używa się delikatnych wyrażeń, na przykład:

1. "Zgodnie z naszą polityką nie ujawniamy szczegółów dotyczących ______ , ale mogę powiedzieć ______ ."

2. "Wydaje mi, że tak naprawdę to pytanie dotyczy ______ ."

3. "To pokazuje szerszy wymiar tego problemu ______ ."

Blokowanie pytania to ostateczność – zawsze musi być po temu ważny powód.

Odpowiedz krótko na pytanie – wystarczy tak lub nie – i przejdź jednego z kluczowych komunikatów. Nigdy nie mów "Bez komentarza" lub "Nie wolno mi o tym mówić." Wyjaśnij dlaczego nie możesz odpowiedzieć (na przykład, informacja poufna, sprawa w sądzie, itp.) i przejdź do tego, co dla Ciebie ważne.

Na przykład, znana aktorka udziela wywiadu na imprezie dobroczynnej Polskiego Towarzystwa Transplantacyjnego.

Reporter:

"To duże zaskoczenie, że znalazła pani czas na tę imprezę. Prowadzi pani autorski program w telewizji, na ekrany wszedł nowy film z panią w roli głównej i niedawno urodziła pani dziecko. Trudno sobie wyobrazić jak pani godzi pracę z życiem rodzinnym."

Aktorka:

"To prawda, nie jest łatwo. Ale dziecko przypomniało mi jak cenne jest zdrowie i jak łatwo można je stracić. Dlatego uważam, że należy wspierać Polskie Towarzystwo Transplantacyjne, które pomaga ludziom, którzy dramatycznie walczą o powrót do zdrowia."

Blokowanie i przejścia są szczególnie przydatne w przypadku kontrowersyjnego tematu lub sytuacji kryzysowej. Kiedy reporter pyta o problem, mów o jego rozwiązaniu. Nie opowiadaj o przyczynach, ale o tym co robisz, żeby skutecznie uporać się z kłopotem.

Blokowanie i przejścia pomagają także powtórzyć i utrwalić kluczowe komunikaty. Powroty do głównych przekazów zwiększają szansę wykorzystania ich przez reportera w materiale.

Jak to zapamiętać?

Odpowiedź = pytanie + 1

lub odpowiedź równa się pytanie plus jeden z kluczowych komunikatów.

Podkreślanie

Inaczej niż w normalnej rozmowie – kiedy zmierzamy do puenty przedstawiając kolejne argumenty – w wywiadzie dla mediów musimy zacząć od końca, czyli od konkluzji – argumenty podajemy później.

Metoda "podkreślania" jest obowiązkowa w wywiadach dla mediów elektronicznych, z natury krótszych od rozmów z dziennikarzami prasowymi.

Podkreślanie przypomina dziennikarski model "odwróconej piramidy". Tytuł typowej informacji zawiera najważniejszą myśl lub konkluzję tekstu. W pierwszym akapicie są kolejne ważne fakty, po których pojawiają się mniej istotne szczegóły i argumenty oraz cytaty – wszystko w kolejności od najbardziej do najmniej istotnych informacji.

Przykładowy scenariusz

Na branżowej konferencji doradców finansowych prezes znanej i cenionej organizacji konsumenckiej Jan Nowak mówi, że coraz więcej ludzi, którzy chcą oszczędzać otrzymuje złe porady jak i gdzie lokować pieniądze. Przykład – afera Amber Gold.

Reporter TVN24 zwraca się o komentarz do Piotra Kowalskiego, prezesa Stowarzyszenia Doradców Finansowych.

Reporter pyta:

"Pan Nowak powiedział w wystąpieniu, że przez ostatnie 5 lat o 1/3 zwiększyła się liczba pozwów sądowych klientów przeciwko doradcom finansowym za błędy w poradach gdzie lokować oszczędności. Czy to wiarygodna liczba i jeśli nie, jaka jest prawdziwa?"

ZŁA ODPOWIEDŹ

Pan Kowalski:

Nie, to zawyżona liczba. Oczywiście zdarzają się błędy i niedopatrzenia. Przyznaję, że jest ich więcej niż byśmy sobie życzyli. Trudno jednak podać dokładne dane. Nikt tego nie liczy w skali kraju. Pracujemy nad systemem, który umożliwi monitoring wielkości problemu. Szczerze mówiąc, ten system już od jakiegoś czasu działa i jesteśmy zadowoleni z wstępnych wyników. Przymierzamy się do stworzenia listy doradców, którzy są wiarygodni, pracują zgodnie z naszymi standardami i do których można bez obaw zwracać się o porady finansowe.

Wypowiedź w wieczornych wiadomościach telewizyjnych:

Pan Kowalski:

Nie, to zawyżona liczba. Oczywiście zdarzają się błędy i niedopatrzenia. Przyznaję, że jest ich więcej niż byśmy sobie życzyli. Trudno jednak podać dokładne dane. Nikt tego nie liczy w skali kraju.

Tytuł w porannej gazecie:

"Prezes Stowarzyszenia Doradców Finansowych:

Za Dużo Błędów, Czas Na Reformę"

Co się nie udało?

1. Skupił się na pytaniu.

2. Nie zablokował pytania i nie przeszedł do kluczowego przesłania.

3. Zapomniał o "podkreśleniu" – kluczowy komunikat na końcu wypowiedzi, zamiast na początku.

4. Wypowiedź za długa i niejasna.

DOBRA ODPOWIEDŹ

Pan Kowalski:

Nie ma pełnych danych statystycznych potwierdzających tę liczbę. Dbamy o podniesienie standardów zawodowych w całej branży. Niedawno z powodzeniem wprowadziliśmy rygorystyczne licencjonowanie doradców finansowych w całym kraju. Konsumenci mają dostęp do list rekomendowanych doradców. Dodatkowo, pracujemy nad systemem monitoringu pracy doradców i skracaniem czasu rozpatrywania reklamacji.

Wypowiedź w wieczornych wiadomościach telewizyjnych:

Pan Kowalski:

Nie ma pełnych danych statystycznych potwierdzających tę liczbę. Dbamy o podniesienie standardów zawodowych w całej branży. Niedawno z powodzeniem wprowadziliśmy rygorystyczne licencjonowanie doradców finansowych w całym kraju.

Tytuł w porannej gazecie:

"Prezes Stowarzyszenia Doradców Finansowych:

System Licencji Chroni Konsumentów"

Co się udało?

1. Zablokował pytanie i przeszedł do wygodnej kwestii (podniesienie standardów zawodowych).

2. Kluczowe komunikaty były zwięzłe i jasne.

3. Trzymał się swoich priorytetów wypowiedzi.

4. Skupił się nie na problemie, ale na jego rozwiązaniu (skrócenie czasu rozpatrywania reklamacji).

Czy stosujesz w wywiadach dla mediów metody blokowania, przejścia i podkreślania? Z jakim skutkiem? Napisz o tym w komentarzu.

środa, 18 lipca 2012

Odpowiesz na pytanie za milion złotych?

Zastanawiałeś się co zrobisz kiedy dziennikarz zapyta Cię o zarobki?

Jedno z najbardziej denerwujących pytań w rozmowie z dziennikarzem dotyczy wynagrodzenia: "Ile pan/pani zarabia?", "Czy zasługuje pan/pani w tym roku na premię?" lub "Czy wasz prezes naprawdę wart jest 10 milionów złotych?"

Z całym szacunkiem dla każdego reportera – to ile zarabiasz i jakie otrzymujesz premie jest wyłącznie sprawą pomiędzy Tobą i pracodawcą. Dziennikarza nie powinno to obchodzić.

Z drugiej strony, media mają prawo ujawniać afery, piętnować korupcję i dociekać prawdy – mogą zadawać trudne pytania politykom, prezesem, bankowcom, inwestorom, dyrektorowi w państwowej spółce, który kombinuje jak ominąć "ustawę kominową" i znanemu restauratorowi, który dorobił się 22 milionów złotych... długu za niepłacony czynsz.

Opinia publiczna mogłaby stracić zaufanie do dziennikarzy, gdyby z góry zrezygnowali z pytań o pieniądze, wyniki i kulisy finansowych sukcesów.

Reporter nie jest milionerem

Jeśli jesteś dobrze opłacanym bankowcem, maklerem, analitykiem, ekonomistą lub trenerem piłkarskim, musisz zrozumieć, że większość dziennikarzy żyje w innym świecie.

Reporterzy nie zarabiają kokosów – nawet ci, którzy odnoszą zawodowe sukcesy. Największa premia na jaką mogą liczyć to nazwisko pod swoim artykułem. Trudno im zrozumieć jak ktoś może zarabiać miliony i jeszcze za darmo jeździć po świecie.

Jak odpowiadać na pytania o zarobki, premie, wartość akcji i efekty pracy prezesa firmy?

Przede wszystkim musisz zrozumieć, że reporterzy mogą pytać o wszystko – nie możesz im tego zabronić. Dużo zależy od tego jak na takie irytujące pytanie odpowiesz.

Nie możesz sobie pozwolić na milczenie – z drugiej strony, słowo za dużo może kosztować Cię utratę pracy.

W grę nie wchodzi "bez komentarza", bo sugeruje, że masz coś do ukrycia. Każdy prawdziwy reporter z miejsca zada kolejne pytania, z których najłagodniejsze to: "Dlaczego nie może pan/pani odpowiedzieć na proste pytanie?", "Co chce pan/pani ukryć" lub "Kto ma odpowiedzieć na to pytanie jeśli nie pan/pani?"

Nie pozostaje nic innego jak najkrótsza w miarę rzeczowa odpowiedź. Powiedz, że rozumiesz dlaczego dziennikarz o to pyta – szczególnie kiedy media komentują sprawę – ale konsekwentnie nie podawaj żadnych szczegółów. Możesz powiedzieć, że nie jesteś upoważniony do udzielania takich informacji i obiecać, że przekażesz to pytanie zainteresowanej osobie, w tym przypadku szefowi firmy.

Czasem pomaga odrobina humoru. Możesz zażartować, że zachowanie reportera przypomina Ci ambitnego terriera i wyjaśnij dlaczego nie możesz podać żadnej liczby.

Kiedy reporter uzna, że nie ustąpisz, przejdzie do następnego pytania.

Konkluzja

Jeśli planujesz w najbliższym czasie spotkanie z reporterem, przygotuj listę najtrudniejszych i "zaskakujących" pytań jakie może zadać. Zdecyduj jak odpowiesz na pytanie o zarobki.

Ale pamiętaj – jeśli dziennikarz zada pytanie za milion złotych nie znaczy, że musisz na nie konkretnie odpowiedzieć.

niedziela, 8 lipca 2012

7 sygnałów, że reporter ma nieczyste intencje

W filmie "Bez skrupułów" opisującym kulisy powstania książki "Z zimną krwią" pisarz (Toby Jones w roli Trumana Capote'a) nie chce powiedzieć jednemu z morderców (Perry'emu Smithowi) jaki tytuł będzie mieć książka. Gdyby to wyjawił, kryminalista nie zgodziłby się na zwierzenia.

Czy Capote oszukiwał? Niech każdy sam oceni – bez tego nie powstałaby najlepsza "powieść dokumentalna" XX wieku.

Oczywiście życie w mediach przynosi wiele mniej chwalebnych przykładów oszukiwania rozmówców. Przoduje w tym prasa bulwarowa – spotyka się je również w reportażach wcieleniowych i dziennikarstwie śledczym.

Jak zatem rozpoznawać sygnały, że reporter ma nieczyste intencje?

Oto 7 sygnałów, że reporter coś kombinuje:

1. Dziennikarz nie chce powiedzieć o czym pisze.

Reporterzy nie ubiegają się o wywiad bez jasnego planu artykułu. Na przykład, chcą przedstawić Cię jako autora ciekawych form zarządzania lub opisać nowy trend. Jeżeli dziennikarz nie potrafi wyjaśnić o co mu chodzi, to albo jest nieprzygotowany albo szykuje podstęp.

2. Dziennikarz znany jest z ostrych sformułowań i subiektywnych ocen.

Jeśli kontaktuje się z Tobą reporter, którego nie znasz, sprawdź w wyszukiwarce Google kim jest, o czym i jak pisze. Jeżeli na dziesięć materiałów dziewięć ma wydźwięk negatywny i jeden neutralny, nie spodziewaj się peanu na swoją cześć.

3. Dziennikarz nie chce powiedzieć z kim jeszcze będzie rozmawiać.

Lista rozmówców dużo mówi o nastawieniu reportera. Jeśli na przykład jest na niej szef konkurencyjnej firmy znany z ostrego języka lub agresywny związkowiec, wiesz, że czeka Cię trudna rozmowa. Kiedy reporter nie chce podać żadnego nazwiska, możesz spodziewać się najgorszego.

4. Dziennikarz nie chce ujawnić swojej opinii.

Dziennikarze zwykle bez oporów dzielą się swoimi przemyśleniami. Niczego przecież nie ryzykują – to oni decydują co znajdzie się w artykule. Jeśli jednak reporter – poproszony o opinię – zaczyna mówić "Moje zdanie się nie liczy" lub "To nie jest materiał o mnie", prawdopodobnie szykuje jakąś "niespodziankę".

5. Redakcja, w której pracuje dziennikarz z zasady negatywnie pisze o ludziach takich jak Ty.

Zapoznaj się z linią programową redakcji. Każdy krajowy nadawca jest związany z jakąś opcją polityczną. Natomiast niszowe niezależne wydawnictwa chętnie krytykują polityków.

6. Konkurencyjny nadawca powiedział niedawno coś dobrego o Tobie.

Reporterom nie płaci się za powtarzanie tego, co mówi konkurencja. Jeżeli ktoś Cię publicznie pochwalił, szykuj się na krytykę ze strony konkurencyjnej redakcji.

7. Dziennikarz mówi, że ma już zebrane wszystkie materiały – brakuje mu tylko kontaktu z prezesem Twojej firmy.

Chyba jesteś w opałach! Reporter szykuje się do decydującego ataku: "W śmieciach znalazłem taki dokument... Mam zapis rozmowy na liście dyskusyjnej, z którego wynika, że... Rozmawiałem, że pana byłym wspólnikiem... Co pan na to?" Może być ciężko.

Nawet jeśli podejrzewasz reportera o nieczyste zamiary, nie możesz odesłać go z kwitkiem. "Bez komentarza" nie wchodzi w grę. Musisz przekazać mu informacje, o które prosi i umożliwić bezpośredni kontakt z prezesem.

Ale uwaga: dobrze się przygotuj, słuchaj uważnie, mów krótko, nie przedłużaj rozmowy i nagraj cały wywiad.

poniedziałek, 25 czerwca 2012

Jak rozpoznać dobrego reportera

Każdy może zostać reporterem. Tylko nieliczni zostają dobrymi dziennikarzami.

Żeby pracować w mediach nie potrzeba wyższego wykształcenia, ale niektórzy reporterzy mają za sobą specjalistyczne studia. Dziennikarstwo to zawód, którego tak naprawdę uczy się dopiero pracując w redakcji.

Jeśli reporter trafi na dobrego mentora, może liczyć na wartościową edukację. Niestety w erze tzw. "konsolidacji" mediów wielu doświadczonych dziennikarzy straciło pracę, bo redakcje szukając oszczędności pozbywały się tych, którzy najwięcej zarabiali. Stąd w mediach dużo reporterów bez doświadczenia.

Jest jeszcze jedna rzecz jakiej nigdzie nie można się nauczyć: niektórzy reporterzy "mają nosa" do tematów. Są zawsze we właściwym miejscu we właściwym czasie – trafiają w sedno sprawy za pierwszym razem.

Jak odróżnić dobrego reportera od złego?

Oto cztery wyróżniki dobrych reporterów:

1. Troska o szczegóły

Dobry reporter zwraca uwagę na każdy detal. Sprawdza pisownię nazwiska rozmówcy i nazwy firmy – szczególnie kiedy jest to jego pierwszy kontakt. Ludzie zmieniają stanowiska, produkty otrzymują nowe nazwy, kobiety wychodzą za mąż.

Dbałość o szczegóły pokazuje, że reporter sumiennie traktuje swoje zajęcie i zależy mu na dokładnych informacjach.

2. Bez wstępnych założeń

Dobrzy reporterzy niczego nie zakładają z góry. Skończyły się czasy specjalizacji w redakcji, ale każdy reporter powinien znać podstawowe fakty dotyczące tematu, którym się zajmuje.

Dobry reporter – zanim do Ciebie zadzwoni – odwiedzi Twoją firmową witrynę WWW, sprawdzi co inni dziennikarze pisali ostatnio o Twojej firmie i porozmawia z branżowymi ekspertami. Zdobyta wiedza pomoże mu zadać właściwe pytania i potwierdzić podstawowe fakty.

3. Dobre pytania

Tendencyjne pytania to znak firmowy reporterów, którzy chcą, żebyś powiedział to, co sami chcą usłyszeć. Na przykład: "Czy poczuł pan ulgę kiedy sąd wydał wyrok?" Dobrze sformułowane pytanie brzmi: "Jak się pan poczuł kiedy sąd wydał wyrok?"

Reporter, który przez cały czas zmusza Cię do powiedzenia tego, co chce usłyszeć nie jest zainteresowany prawdą i faktami – potrzebuje tylko Twoich słów do udowodnienia (uwiarygodnienia?) swojej tezy.

Dobrzy reporterzy prawidłowo formułują pytania. Źli reporterzy? Trzeba ich za każdym razem grzecznie prosić o przeformułowanie tendencyjnego pytania.

4. Potwierdzenie cytatu

Czasem reporter odczyta na koniec rozmowy fragmenty, które chce wykorzystać w artykule. Ale nie ma takiego obowiązku.

Nie masz prawa ingerować w gotowy tekst, ale masz prawo upewnić się, że reporter dobrze zrozumiał wszystko co powiedziałeś.

Dobry reporter chętnie odczyta cytaty, które umieści w artykule – może też poprosić o wyjaśnienie wątpliwości.

Źli reporterzy wykorzystają najdrobniejszą pomyłkę lub przejęzyczenie jeśli to zwiększy "atrakcyjność" tekstu.

Jak rozpoznajesz dobrego reportera? Napisz o tym w komentarzu.

poniedziałek, 21 maja 2012

5 powodów dlaczego powiedzieć w wywiadzie "Nie wiem"

Jeśli nie znasz odpowiedzi na pytanie reportera, nie bój się powiedzieć: "Nie wiem."

Zbyt wielu rozmówców uważa, że dziennikarze żądają odpowiedzi na wszystkie pytania. To nieprawda – reporterzy chcą mieć tylko dobry materiał.

Oto pięć powodów dlaczego lepiej przyznać się do niewiedzy niż udawać, że jest inaczej i wpędzić się w niepotrzebne kłopoty:

1. Reporterzy, szczególnie telewizyjni, czasem są słabo przygotowani do tematu i trzeba im dużo tłumaczyć.

Zwykle nie mają czasu na dokumentację, czasem zastępują kolegę na urlopie i wszystko co mają to nazwisko rozmówcy i jego numer telefonu. Jeśli odpowiesz "Nie wiem", nie będą mieli pretensji, bo sami mało wiedzą.

2. Wyrażenie "nie wiem" jest nudne.

Nie pamiętam kiedy ostatnio widziałem to wyrażenie z artykule lub usłyszałem w radiu czy telewizji. Reporterzy chcą mocnych i obrazowych cytatów. "Nie wiem" nic nie wnosi do tematu.

3. Pytanie odbiega od tematu.

Kiedy zaczynałem pracę jako reporter, bałem się przyznać do niewiedzy. Zamiast po prostu powiedzieć: "Przepraszam, ale naprawdę niewiele wiem. Proszę wyjaśnić kilka rzeczy...", wołałem zadać jakiekolwiek – moim zdaniem sensowne – pytanie.

Jeśli pytanie jest nie na temat, zwróć grzecznie uwagę. Powiedz: "Dużo ciekawsze jest..." lub "Ludzi bardziej interesuje to czy..."

Tę technikę możesz też wykorzystać, aby uniknąć odpowiedzi na niewygodne pytanie. Bystrzy reporterzy nie dadzą się nabrać, ale nowicjusze nie zauważą wybiegu.

4. Jeśli będziesz mówić o czymś na czym się nie znasz, możesz udzielić błędnej informacji i stracić wiarygodność – o ośmieszeniu nie wspominając.

Reporter zadaje serię trudnych pytań. Panikujesz i zaczynasz się plątać. Reporter cytuje Twoje słowa i zdecydowane wypowiedzi osób, które się z Tobą nie zgadzają. Wstyd na całą gminę, prawda?

5. Chęć odpowiedzi na każde pytanie może prowadzić do drobnych nieścisłości.

Nikt przy zdrowych zmysłach nie okłamie z premedytacją reportera.

Obserwuję jednak, szczególnie wśród polityków, zwyczaj odpowiadania na każde pytanie. Pytanie musi być ważne, skoro dziennikarz je zadaje - myślą. Mówią cokolwiek i bardzo szybko dziennikarz wychwytuje nieścisłość.

Kiedy reporter zadaje pytanie, na które nie potrafisz odpowiedzieć, możesz zawsze powiedzieć: "Nie wiem. Ale chętnie sprawdzę i skontaktuję się z panem/panią. Do kiedy musi pan/pani znać odpowiedź?"

Kiedy ostatnio udzielałeś wywiadu, co powiedziałeś kiedy nie znałeś odpowiedzi na pytanie?

Jeśli jesteś dziennikarzem, jakiej reakcji oczekujesz od rozmówcy? Napisz o tym w komentarzu.

wtorek, 13 marca 2012

Dziennikarskie sztuczki, czyli w sieci pytań

Jest duża różnica pomiędzy pytaniem podchwytliwym a pytaniem zaskakującym.

Każdy kogo dziennikarz zapyta o datę kiedy przestał bić żonę od razu wyczuje pułapkę.

Trudniejsze w wywiadzie jest odpowiadanie na serię pytań, które prowadzą do logicznego, ale jednocześnie zaskakującego wniosku.

"Mam więc rozumieć, że rada miasta się myli?"

"Tak…"

"Ale radni twierdzą, że fakty są po ich stronie. Kto mówi prawdę? Pan czy oni?"

"Moim zdaniem, ja mam rację."

"Czyli rada się myli. Radni nie wiedzą co mówią?"

"Nie powiedziałem, że…"

"Ale twierdzi pan, że to pan mówi prawdę. Czy to znaczy, że radni celowo wprowadzili nas w błąd?"

Czując ciśnienie rozmowy na żywo i odpowiadając na szybko zadawane pytania, trudno utrzymać kontrolę nad każdym słowem.

Wracaj w odpowiedziach do sedna sprawy i swoich kluczowych komunikatów: "Nie mogę wypowiadać się w imieniu radnych. Nie wiem jak doszli do takich wniosków. Wiem natomiast, że…"

Pytanie o gwarancję

Inna ulubiona sztuczka medialnych inkwizytorów to pytanie o gwarancję. "Jaką daje pan gwarancję, że podobny wypadek nigdy nie powtórzy się w tej fabryce?"

Sytuacja pozornie bez wyjścia. Gdybyś dał taką gwarancję, straciłbyś wiarygodność. Jeśli powiesz, że nie możesz udzielić gwarancji, Twoja wypowiedź trafi na pierwsze strony gazet.

Pamiętam kilka lat temu gorące spotkanie przedstawicieli fabryki chemicznej (mój klient) z mieszkańcami osiedla zbudowanego pół kilometra od zakładu. Rzeczniczka lokatorów zapytała: "Czy możecie zagwarantować, że nie wyemitujecie do atmosfery przez najbliższe 30 lat niczego, co zaszkodzi naszym dzieciom?" Odpowiedziałem: "Gdybym udzielił teraz takiej gwarancji, czy pani by mi uwierzyła?" W odpowiedzi cała sala usłyszała głośne: "NIE!"

Powiedziałem więc: "Nie mogę tego zagwarantować. Mogę natomiast zapewnić, że każdy pracownik zakładu został odpowiednio przeszkolony i czuje się osobiście odpowiedzialny za przestrzeganie wszystkich norm ochrony środowiska i bezpieczeństwa pracy."

Odpowiedź na pytanie dziennikarza powinna być odważna i zdecydowana, od bardzo ogólnego stwierdzenia: "Jak wszyscy wiemy, tylko dwie rzeczy w życiu są pewne..." – do bardziej konkretnego: "Nikt odpowiedzialny, w tym żadna firma z naszej branży, nie może dać bezwarunkowej gwarancji, ale po analizie tego, co się wydarzyło, jesteśmy przekonani, że zrobiliśmy wszystko co można, aby zabezpieczyć się przed..."

Powrót do źródeł

Właśnie w tym punkcie warto wrócić do fundamentalnej zasady kontaktów z mediami, dotyczącej także reagowania na zaskakujące pytania: do każdej rozmowy starannie się przygotuj.

Nie możesz udzielać wywiadu bez opracowania i przećwiczenia kluczowych komunikatów. W tych komunikatach umieść to, co jest dla Ciebie najważniejsze oraz odpowiedzi na pytania, które może zadać dziennikarz.

Ważne, żeby przejąć kontrolę nad rozmową już w pierwszej odpowiedzi. Jeśli w pierwszym zdaniu przekażesz swoje kluczowe przesłanie i własną wersję wypadków, możesz uniknąć niektórych "nieprzewidzianych" pytań. Możesz też powtarzając utrwalać kluczowe komunikaty: "Jak wcześniej powiedziałem…"

Konkluzja

Większość dziennikarzy obrusza się kiedy wytyka im się podchwytliwe i zaskakujące pytania. Chodzi im przecież o "ustalenie prawdy" i jeśli robią to przekonująco i skutecznie, mogą liczyć na uznanie przełożonych, czytelników, widzów i słuchaczy.

Jeśli przedstawisz swoje stanowisko jasno, konkretnie i zrozumiale, bez sztuczek i tanich chwytów retorycznych, możesz liczyć na szacunek opinii publicznej za to, że wyrobi sobie zdanie o tym kto wie, co mówi i kto mówi, co wie.

wtorek, 6 marca 2012

Mocny akcent na koniec rozmowy z dziennikarzem

Większość osób jest zadowolona kiedy wywiad dobiega końca. Tylko nieliczni lubią długo odpowiadać na trudne i dociekliwe pytania, szczególnie kiedy rozmowa dotyczy sytuacji kryzysowej.

Koniec wywiadu to często koniec kombinowania jak nie wpaść w pułapki zastawiane przez dziennikarza i nie powiedzieć "jednego słowa za dużo" – czegoś co zaraz podchwycą wszystkie media.

Rozmówca oddycha z ulgą kiedy reporter mówi: "Nie mam więcej pytań. Dziękuję."

Konkluzje dłużej zostają w pamięci

Profesjonalni mówcy wiedzą, że publiczność, która podczas wystąpienia trochę "odpływała", szybko się ożywia słysząc: "W podsumowaniu, chciałbym przypomnieć..."

Ci, którzy nie słuchali uważnie (kto słucha uważnie non-stop?), liczą na to, że właśnie w tym momencie odrobią zaległości.

Zauważyłem też, że reporterzy, szczególnie kiedy mają mało czasu na rozmowę, robią najwięcej notatek na początku i pod koniec wywiadu. Dlaczego nie wykorzystać tej wiedzy?

Co powiedzieć w konkluzji

Każdy kto uczestniczył w nawet bardzo krótkim szkoleniu medialnym pamięta, że przed rozmową z dziennikarzem musi przygotować trzy krótkie kluczowe komunikaty – te informacje powinien przekazać w pierwszej kolejności. Może się jednak zdarzyć, że nie uda mu się powiedzieć w wywiadzie tego, co najważniejsze.

Podsumowanie to znakomita okazja do nadrobienia zaległości. Na przykład: "Zanim przejdziemy do konkluzji chciałbym, żeby czytelnicy zrozumieli _________________ (kluczowy komunikat)."

Jeżeli natomiast udało Ci się przekazać wszystkie podstawowe informacje, możesz wykorzystać podsumowanie do powtórzenia (utrwalenia) najważniejszego komunikatu: "Uważam za niezmiernie ważne w tej sytuacji zrozumienie, że ________________ (kluczowy komunikat)."

Konkluzja (wiem, że niektórzy czytają tylko ostatnie akapity)

Ponieważ ludzie najdłużej zapamiętują pierwsze i ostatnie informacje jakie przeczytali lub usłyszeli, postaraj się, żeby w zakończeniu znalazło się mocne przesłanie pokazujące Twoją organizację w pozytywnym świetle.

niedziela, 26 lutego 2012

10 pytań po wywiadzie dla mediów

Ufff... Już po wszystkim. Za Tobą kolejny wywiad dla mediów.

Jak wypadłeś? Dobrze, bardzo dobrze czy rewelacyjnie?

Oto 10 pytań, które pomogą Ci obiektywnie siebie ocenić:

1. Czy przekazałeś trzy główne komunikaty?

Tak __ / Nie __

2. Czy wszystkie Twoje odpowiedzi były zwięzłe, jasne i rzeczowe?

Tak __ / Nie __

3. Czy kontrolowałeś przebieg wywiadu?

Tak __ / Nie __

4. Czy przez cały czas zachowałeś spokój?

Tak __ / Nie __

5. Czy słuchałeś uważnie pytań?

Tak __ / Nie __

6. Czy płynnie przechodziłeś od odpowiedzi na niewygodne pytania do kluczowego komunikatu?

Tak __ / Nie __

7. Czy powoływałeś się na niezależnych i wiarygodnych ekspertów?

Tak __ / Nie __

8. Czy Twój język ciała był zgodny z tym, co mówiłeś?

Tak __ / Nie __

9. Czy utrzymywałeś z reporterem naturalny kontakt wzrokowy?

Tak __ / Nie __

10. Czy reporter umówił się na kolejny wywiad?

Tak __ / Nie __

Komentarz

Za każde TAK masz jeden punkt.

Twój wynik: ___

10 punktów: Jesteś mistrzem. Gratuluję!

9-8 punktów: Jesteś bardzo dobry, ale czasem przeszkadza Ci zbytnia pewność siebie.

7-6 punktów: Jesteś dobry, ale zapominasz o powtarzaniu kluczowych komunikatów. Myślałeś o szkoleniu medialnym?

5-0 punktów: Jeśli chcesz poprawić umiejętności komunikacji z mediami, potrzebujesz szkolenia medialnego.

wtorek, 24 stycznia 2012

Kiedy reporter wie za dużo

Zdaję sobie sprawę, że tytuł brzmi złowieszczo i wygląda na cytat z powieści Mario Puzo o mafii. Ten ponury nagłówek jednak idealnie pasuje do sytuacji kiedy dziennikarz wie coś, czego nie możesz oficjalnie potwierdzić.

Informacja reportera jest prawdziwa, ale z różnych powodów nie możesz się do tego publicznie przyznać.

Być może dziennikarz dowiedział się o planowanej fuzji lub przygotowywanej zmianie na kluczowym stanowisku. Może ktoś mu powiedział o dobiegających końca negocjacjach w sprawie ugody prawnej lub o tajemnym porozumieniu między dwiema konkurencyjnymi firmami. Może ktoś wyniósł z firmy ważny raport.

Z wielu powodów nie możesz potwierdzić prawdziwości informacji. Gdybyś to zrobił, milionowy kontrakt nie byłby sfinalizowany, doszłoby do złamania zasady poufności albo przygotowywany od miesięcy program premiery innowacyjnego produktu straciłby rację bytu.

Priorytety przed decyzjami

Oto moje cztery praktyczne porady co wziąć pod uwagę w takich okolicznościach:

1. Oceń swoje priorytety

Zastanów się co jest ważniejsze: utrzymanie faktu w tajemnicy czy zachowanie dobrych relacji z dziennikarzem. To nie jest łatwa decyzja, ale trzeba się głęboko zastanowić przed podjęciem jednego z trzech kroków.

2. Negocjuj

W niektórych przypadkach warto negocjować czas publikacji informacji, oferując reporterowi na przykład, kontakt z ważnymi pracownikami lub inne kluczowe szczegóły.

Często korzystałem z tego rozwiązania – zwykle z dobrym skutkiem. Reporterzy zgadzają się na taką "wymianę uprzejmości", bo dostają bogatszą dokumentację tematu (której by nie zdobyli w innym źródle), a firma zachowuje kontrolę nad datą publikacji faktu.

3. Wyprzedź reportera

Opublikuj sporną informację przed dziennikarzem. Zwykle to demoluje dotychczasową strategię medialną, ale zyskujesz coś bardzo wartościowego: informacja dociera do opinii publicznej w kontekście jaki sam wybierzesz. To Twój kontekst zdecyduje jak będzie ona komentowana, przynajmniej w początkowej fazie.

To rozwiązanie sprawdza się w przypadku kontrowersyjnych faktów, kiedy wersja opowiedziana przez dziennikarza może być gorsza od samych faktów. Ale uwaga: jeśli postąpisz tak z wpływowym dziennikarzem, licz się z przykrą retorsją w przyszłości.

4. Sprawdź zdolność reportera do weryfikacji faktów

Co naprawdę wie? Może się zdarzyć, że dziennikarz nie będzie w stanie napisać artykułu bez potwierdzenia faktów przez Ciebie. Oceń jakość źródła jego informacji. Jeśli jesteś jedynym źródłem na jakie może się oficjalnie powołać, nie musisz nic mówić – Twoim komentarzem jest milczenie.

Błąd w kluczowej kwestii?

Sprawdź czy reporter nie myli się w kluczowej kwestii. Nawet jeśli ma rację na 90%, możesz z ręką na sercu powiedzieć: "Nie mogę potwierdzić tej informacji, gdyż dyskutowanie o trwających negocjacjach może zepsuć końcowy wynik. Nie wszystkie podane przez pana fakty są zgodne z prawdą. Artykuł będzie nieprawdziwy jeśli pójdzie do druku w takiej formie."

Ale ostrożnie: jeżeli reporter myli się tylko w drobnym szczególe, ryzykujesz ośmieszenie.

Możesz mieć się z pyszna jeżeli artykuł jednak ukaże się w gazecie bez Twojej współpracy. Trenerzy medialni doradzają takie rozwiązanie tylko w wyjątkowych okolicznościach.

piątek, 30 grudnia 2011

10 minut szkolenia medialnego

Czasem nachodzi mnie myśl: Gdybym musiał, czy zdołałbym przygotować nowego rzecznika prasowego do pierwszego wywiadu dla mediów w nie dłużej niż 10 minut?

Tylko nieliczni początkujący rzecznicy prasowi mogą w kilka minut zdobyć mistrzowskie szlify – ale każdy może poprawić swój wynik na skali 0-10 punktów. Na przykład, ktoś kto startuje z poziomu "4" może poprawić ocenę o dwa punkty po kilkuminutowym intensywnym przygotowaniu.

Oto 9 informacji jakie przekazałbym nowemu rzecznikowi prasowemu w 10 minut – coś, co absolutnie musi wiedzieć.

Jeśli nie masz więcej czasu na przygotowanie do pierwszego kontaktu z reporterem, te instrukcje pomogą Ci zrobić dobre wrażenie i – mam nadzieję – osiągnąć swoje cele.

1. Opracuj kluczowe przesłanie.

Nie możesz spotkać się z dziennikarzem jeśli nie wiesz co mu powiesz. Zapisz na kartce trzy krótkie komunikaty, które przekażesz w wywiadzie.

2. Powtarzaj. Powtarzaj. Powtarzaj.

W każdej odpowiedzi umieść co najmniej jeden z kluczowych komunikatów. Nie powtarzaj ich jak papuga verbatim – utrwalaj tylko główną myśl każdego komunikatu.

3. Przejście.

Nie ma "idealnego" pytania. Twoim zadaniem jest przejście od krótkiej odpowiedzi na pytanie dziennikarza do kluczowego przesłania. Możesz to zrobić używając sprawdzonych zwrotów, na przykład, "Najważniejsze, aby pamiętać, że...", "Nie możemy przeoczyć faktu, że..." lub "Gołym okiem widać, że..."

4. Nie szukaj nowego przyjaciela.

Jeśli po kwadransie wywiadu czujesz, że wszystko dobrze się układa, możesz pomyśleć: "To nie takie trudne!" W chwili kiedy zaczniesz dostrzegać w reporterze przyjaciela, wchodzisz na śliską drogę – stąd łatwo o błąd. Dziennikarz może być prywatnie bardzo miłym człowiekiem – ale nie szukaj w nim sojusznika.

5. Mów prostym językiem.

Może lubisz wyszukane słownictwo i perfekcyjnie opanowałeś branżowy żargon – w rozmowie z dziennikarzem to w niczym nie pomoże. Wręcz przeciwnie. Trudne techniczne terminy, gramatyczne galimatiasy budują ścianę pomiędzy Tobą a dziennikarzem i czytelnikami. Komunikując się z opinią publiczną używaj potocznej polszczyzny i słów jakie zrozumie 12-latek.

6. Zaczynaj odpowiedź od konkluzji.

Odpowiadając na pytanie, zawsze zaczynaj od konkluzji. Na początek mów to, co najważniejsze. Jeśli masz czas, przedstaw uzasadnienie. W innym przypadku reporter może Ci przerwać w pół zdania.

7. Pokaż się z najlepszej strony.

Większość nowych rzeczników prasowych chce ukryć swoje osobiste atuty – wolą zaprezentować się jako "oficjalni" lub "profesjonalni" lub "wiarygodni" rzecznicy. W efekcie są... nudni. Bądź sobą. Gestykuluj. Patrz w oczy. Promieniuj pasją, energią i ciepłem. Uśmiechaj się :-)

8. Mów 10% głośniej.

Jeśli w telewizji będziesz mówić normalnym poziomem głosu, prawdopodobnie zabrzmi to monotonnie (ta uwaga nie dotyczy aktorów, śpiewaków operowych, nauczycieli i przedstawicieli innych "głośnych" zawodów). Telewizja większość z nas "wycisza" – to znaczy, że musisz mówić trochę głośniej niż zwykle. Więcej wigoru w głosie dodaje też energii mowie ciała.

9. Bądź odważny i rozważny.

Jeśli czujesz się niepewnie, na pewno tak też wyglądasz. Zamiast panikować po usłyszeniu trudnego pytania, potraktuj je jako okazję do wykazania się wiedzą i opanowaniem. Nawet jeśli nie udzielisz perfekcyjnej odpowiedzi, ludzie ocenią Ciebie bardziej przychylnie niż rzecznika, który ze strachu nie potrafi sklecić jednego sensownego zdania.

Bonus: Obejrzyj swój wywiad w telewizji, posłuchaj nagrania w radiu, przeczytaj artykuł. Tego się spodziewałeś? Co Cię zaskoczyło? Czego się nauczyłeś? Zrób notatki i wróć do nich po 24 godzinach. Tym razem na wnioski i naukę masz więcej niż 10 minut :-)

Jeśli masz pytanie o komunikacji z mediami lub szkoleniu medialnym, prosimy o kontakt. Nasz telefon: 77 441 40 14.

poniedziałek, 26 grudnia 2011

Jak ocalić skórę na trudnej konferencji prasowej

Organizujesz konferencję prasową i wiesz, że będzie gorąco, bo temat jest kontrowersyjny.

Spodziewasz się wielu trudnych pytań od dziennikarzy. Szykuje się "ostre strzelanie".

Planujesz maksymalnie skrócić czas spotkania z mediami, ale z drugiej strony, nie chcesz być posądzony o utrudnianie dostępu do informacji – kilka odpowiedzi na pytania dziennikarzy stworzy wrażenie, że jesteś otwarty i nie masz nic do ukrycia.

Oto metoda, która pokaże chęć współpracy z mediami i jednocześnie skróci czas kontaktu z dziennikarzami.

Kiedy konferencja prasowa dotyczy kontrowersyjnej sprawy, dobrze jest z góry określić czas odpowiedzi na pytania, na przykład: "Mam 10 minut na pytania," lub "Mam czas na pięć pytań."

Dobrą praktyką jest rozpoczęcie konferencji prasowej od krótkiego oświadczenia, w którym przekazuje się podstawowe fakty – kto, co, kiedy, gdzie, jak i dlaczego.

Teraz moment, w którym większość osób popełnia błąd.

We wstępnym oświadczeniu pojawiają się odpowiedzi na WSZYSTKIE podstawowe pytania. Reporterzy skrupulatnie wykorzystują swój czas na dociekliwe pytania. Nawet jeśli ograniczysz czas do pięciu minut, możesz mieć pewność, że wszystkie pięć minut będzie wypełnione najtrudniejszymi pytaniami.

Możesz tego uniknąć.

Wyobraź sobie jak przebiegnie konferencja prasowa jeśli rozpoczniesz ją od zwięzłego oświadczenia (max. 3 zdania), w którym celowo pominiesz pewne kluczowe informacje, wyznaczysz pięć minut na pytania i oddasz głos dziennikarzom.

Reporterzy będą musieli uzupełnić luki – bez tych informacji nie napiszą tekstu. Ty z kolei wykorzystasz te pięć minut na odpowiedzi na proste pytania "kto, co, kiedy, gdzie, jak i dlaczego" – zamiast odpowiadać na niewygodne pytania.

Opisana metoda prowadzenia konferencji prasowej przynosi znakomite efekty, ale należy ją stosować z umiarem.

Dobre relacje z mediami nie polegają na ograniczaniu kontaktu rzecznika prasowego z dziennikarzami do pięciu minut. Ale w pewnych sytuacjach (brak szczegółowych informacji, chwilowa niedyspozycja kluczowego pracownika, kłopoty techniczne) ta metoda może ocalić Ci skórę.

poniedziałek, 14 listopada 2011

Szary odcień komentarza

Wszyscy wiemy co znaczy "do druku". To wypowiedź, którą dziennikarz może wykorzystać bez naszej zgody.

Przykład wypowiedzi "do druku". Reporter dzwoni z pytaniem dlaczego Twoja firma zwalnia 100 pracowników. Odpowiadasz, że to skutek zniesienia ceł importowych na Twoje produkty i planowanego zmniejszenia produkcji. Następnego dnia dziennikarz cytuje Ciebie tłumaczącego zwolnienia zniesieniem ceł importowych i planowanym zmniejszeniem produkcji.

Życie nie jest czarno-białe. W relacjach z mediami jest miejsce na wiele odcieni szarości.

Nie do druku, czyli...

Termin "nie do druku" oznacza, że wszystkie przekazane informacje nie mogą być wykorzystane pod żadnym pozorem i w żadnej postaci. Nigdy tego nie powiedziałeś i reporter nigdy tego nie słyszał. Przypomina to trochę spowiedź – przekazana informacja jest niezwłocznie wymazywana z pamięci.

Powszechny problem z "nie do druku" polega na tym, że reporterzy lekceważący dżentelmeńskie umowy zmieniają "nie do druku" w bardziej lub mniej zaawansowaną formę "do druku".

Rozwiązaniem tego problemu jest zbudowanie takich relacji z reporterami, które zagwarantują 100% pewności (czy to jest możliwe?), że umowa "nie do druku" będzie dochowana.

Ponieważ nigdy nie ma absolutnej pewności, bezpieczniej jest przenieść się do "szarej strefy". Podobnie jak w sytuacji "nie do druku" nie prowadź tej gry z reporterami, których nie darzysz ogromnym (absolutnym?) zaufaniem. Upewnij się też, że dziennikarz podobnie rozumie reguły tej gry. Dobrze jest wytłumaczyć sobie wzajemnie jak rozumiemy poszczególne terminy.

Dwa odcienie szarości

Pierwsza szara opcja – nazwijmy ją "jasno szara" – to wypowiedź "jak się dowiedziałem". Zazwyczaj oznacza zgodę na wykorzystanie informacji bez podania konkretnego źródła. Na przykład, "pracownik firmy" lub "wysoki urzędnik w ministerstwie". Od Ciebie zależy jak dokładnie opiszesz to źródło. Lepiej zrób to sam i nie pozwalaj reporterowi na samodzielne podejmowanie decyzji. Tak uzyskane informacje mogą być wykorzystane słowo w słowo.

Wracając do przykładu ze zwolnieniami pracowników typowy komentarz odwoła się do analityka branży tłumaczącego zwolnienia zniesieniem ceł importowych i planowanym zmniejszeniem produkcji.

Wersja "ciemno szara" oznacza "jak usłyszałem". Oznacza to absolutny zakaz ujawnienia Twojego nazwiska bez względu na formę wykorzystania wypowiedzi. Przekazane informacje mogą być wykorzystane przez reportera tylko jako jego własne myśli.

W hipotetycznym przykładzie redukcji zatrudnienia komentarz może przybrać formę: 1. spekulacji na temat zwolnień w świetle zniesienia ceł ochronnych, lub 2. uzyskania wypowiedzi innej osoby czy zwolnienia były wymuszone zniesieniem ceł.

Trzy szare tropy

Wielu rzeczników prasowych interpretuje "nie do druku" na poziomie "jak usłyszałem". Wywołuje to lekką konfuzję wśród dziennikarzy. Dlatego ważne jest ustalenie jasnych reguł gry i dokładne wytłumaczenie do jakiego odcienia szarości się odwołujemy.

Pojawia się też pytanie czy w ogóle warto korzystać z poziomu "jak się dowiedziałem" lub "nie do druku". Moim zdaniem, odwołanie się do konkretnego poziomu szarości i czerni zawsze zależy od okoliczności.

Po pierwsze, są sytuacje kiedy w Twoim interesie jest wskazanie reporterowi konkretnego tropu pod warunkiem, że nie ujawni nazwiska.

Po drugie, czasem reporterzy przyjmują błędne hipotezy, które mogą zaszkodzić Twoim interesom jeżeli będą opublikowane. Korekta tych hipotez pomoże zmienić percepcję dziennikarza.

Po trzecie, jeżeli wierzysz w skuteczność krytykowania konkurencji, to wypowiedź pod jednym z tych rygorów umożliwi Ci pokazanie słabych stron konkurencyjnej organizacji.

Konkluzja

Kiedy budujesz relacje z konkretnym dziennikarzem dostarczanie mu informacji na kilku poziomach "szarości" czyni Ciebie bardziej atrakcyjnym i wartościowym partnerem od osoby, która hołduje strategii "bez komentarza" w czystej postaci.

piątek, 11 listopada 2011

Skąd ten szokujący tytuł?

Masz za sobą pierwszy wywiad dla lokalnego dziennika. Nie było źle. Dziennikarz był miły. Zadawał konkretne pytania. Sam poprosił o autoryzację. Ale ten tytuł! Szok!

Reporterzy obarczani są odpowiedzialnością za błędy i nieścisłości w swoich materiałach – czasem słusznie.

Niestety nie wszyscy wiedzą za co dziennikarz nie jest odpowiedzialny. Jeżeli nie podoba Ci się to, co widzisz w druku, nie wydzwaniaj od razu do reportera z pretensjami. Dowiedz się kto zawinił i do niego kieruj swoje żale.

Oto lista rzeczy, za które reporter NIE odpowiada:

1. Tytuł/podtytuł. Reporterzy rzadko są autorami tytułów. Zazwyczaj powstają one w głowie redaktora. Nie podoba Ci się tytuł? Dzwoń do redaktora wydania.

2. Podpisy pod zdjęciami. To też dzieło redaktora.

3. Niekorzystne zdjęcia. Fotoreporterzy, edytorzy zdjęć i wydawca razem decydują jakie zdjęcie wybrać do ilustracji tematu.

4. Zwiastuny. Jeśli widzisz na pierwszej stronie zwiastun tematu lub zapowiedź audycji telewizyjnej, dzwoń do redakcji promocji i pytaj kto jest autorem.

5. Komentarze. Kiedy redakcja drukuje nieprzychylny komentarz, nie kieruj złości na reportera (autora artykułu). Komentarze są pisane przez komentatorów lub członków kolegium redakcyjnego. Nie podoba Ci się komentarz? Napisz list polemiczny do redakcji.

Jeżeli przydarzy Ci się "przygoda" z tej listy, nie karaj dziennikarza odmową rozmowy w przyszłości lub przekazywaniem najcenniejszych informacji konkurencji. Sam najbardziej odczujesz przykre skutki takiego kroku.

sobota, 15 października 2011

5 powodów dlaczego dziennikarze mają pieskie życie

Pogoń za sensacją, konformizm wobec wydawców i właścicieli rynku, niska jakość pracy, pauperyzacja zawodu – trudno być dziś dziennikarzem.

Reporterzy pracują pod ogromną presją wyników (rewelacyjne tematy, fascynujący rozmówcy, kontrowersyjne cytaty) – nic dziwnego, że niektórzy są wyczerpani, zestresowani i zgryźliwi.

Oto 5 powodów dlaczego reporterzy w większości wiodą pieski żywot i propozycje jak możesz ulżyć ich "niedoli":

1. Muszą wypracować zysk.

Wielu dziennikarzy wybiera ten zawód, bo chcą ulepszać świat, pomagać słabszym i kontrolować rządzących. Nie wiedzą, że do ich obowiązków należy także zwiększanie sprzedaży gazet oraz przyciąganie do telewizorów i odbiorników radiowych maksymalnej liczby odbiorców (czytaj: klientów). Nawet reporterzy informacyjni muszą czasem ubrudzić ręce – przygotowują w oparciu o nikłe poszlaki skandalizujące materiały, których celem jest wyłącznie zwiększenie zainteresowania programem.

Jak możesz pomóc: Konflikt wywołuje emocje, podnosi zainteresowanie programem i zwiększa sprzedaż. Jeżeli Twój temat jest kontrowersyjny, nie uciekaj przed ostrym zdefiniowaniem swego stanowiska – pod warunkiem, że jest to zgodne z celem Twej strategii medialnej.

2. Nie mają czasu.

Jeszcze kilka lat temu reporter prasowy pisał jeden artykuł dziennie – dzisiaj musi dbać o regularną aktualizację internetowej wersji tekstu. Reporterzy telewizyjni i radiowi mają w obowiązkach opracowanie dodatkowej wersji swego materiału do publikacji online oraz promocję swej pracy w serwisach społecznościowych.

Jak możesz pomóc: Szybko odpowiadaj na ich prośby, dostarczaj aktualne informacje i udzielaj ciekawych wywiadów nie wymagających męczącego i czasochłonnego montażu.

3. Pracują za trzech.

Reporter radiowy jest dziś także kierowcą i fotografem. Dziennikarz telewizyjny obsługuje kamerę i nagrywa dźwięk. Reporter prasowy robi zdjęcia i nagrywa video. Taki jest efekt "racjonalizacji" zatrudnienia i redukcji kosztów w mediach.

Jak możesz pomóc: Wielu dziennikarzy ucieszy się kiedy wykonasz za nich część pracy – zrobisz dokumentację, znajdziesz ciekawego rozmówcę, umówisz na rozmowę z ekspertem, zrobisz zdjęcia, nagrasz video, zawieziesz na miejsce wydarzenia, itd.

4. Nie mają miejsca.

Dziennikarze muszą opisywać skomplikowane tematy w 200 słowach lub dwóch minutach. Materiał prasowy nigdy nie mógł być za długi, ale trend polegający na dążeniu do maksymalnej zwięzłości wydaje się nie mieć końca.

Jak możesz pomóc: Nie zasypuj reportera nerwowo spoglądającego na zegarek lawiną "pomocnych" informacji. Podawaj tylko najbardziej istotne fakty umożliwiające napisanie ciekawego tekstu. Zawsze przygotuj odpowiedzi na kluczowe pytania: kto, co, kiedy, gdzie, dlaczego, jak i z jakim skutkiem.

5. Nie zarabiają dużo.

Dlaczego dziennikarze mają pieskie życie? Ponieważ muszą radzić sobie ze wszystkimi wyżej opisanymi wyzwaniami za niewielkie pieniądze. Oczywiście Tomasz Lis, Piotr Kraśko czy Maciej Kurzajewski nie pasują do tej grupy. Ale według Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich dziennikarze zarabiają miesięcznie od 2 do 4 tysięcy złotych netto (dane z marca 2011).

Jak możesz pomóc: Zaproponuj łapówkę – oczywiście, żartuję. Mówiąc poważnie – poznaj warunki pracy reportera i staraj się mu pomóc jak najlepiej wykonywać jego piękny i trudny zawód. Co to znaczy? Przede wszystkim, bądź źródłem aktualnych, ważnych i wartościowych informacji.

czwartek, 29 września 2011

Plan wystąpienia przed kamerami

Opracowanie i przećwiczenie trzech kluczowych komunikatów przed spotkaniem z dziennikarzami (lub grupą ważnych interesariuszy) jest obowiązkiem każdej osoby poważnie traktującej wystąpienia publiczne.

Nigdy nie spotykaj się z dziennikarzami bez planu i przygotowania.

Oto plan krótkiego wystąpienia przed kamerami w sytuacji kryzysowej:

1. Przedstaw się. (Ewentualnie zostaw podanie zasad wystąpienia i przedstawienie Ciebie moderatorowi.)

"Dzień dobry/Dobry wieczór! Nazywam się ___________________ (przeliteruj trudne nazwisko). Jestem ________________ (tytuł służbowy/stanowisko) w ________________ (firma/organizacja /instytucja)."

Jeżeli to potrzebne, rozdaj wizytówki i zestaw prasowy.

2. Przedstaw plan spotkania z mediami (czas trwania i zasady).

"Mam dla państwa w tej chwili ___ minut. Powiem co wiemy na pewno i potem odpowiem na pytania. Ekipy telewizyjne proszę o nieprzekraczanie wyznaczonej linii do nagrania obrazu i dźwięku. Będę wdzięczny za wyłączenie lub wyciszenie telefonów komórkowych, żeby nam nie przeszkadzały. Dziękuję!"

3. Przeczytaj uzgodnione oświadczenie. (Spójrz w oczy dziennikarzowi/rzom przez 10 sekund.)

Jeśli ktoś Ci przerwie, powiedz:

"Proszę wstrzymać się z pytaniami. W moim oświadczeniu są odpowiedzi na większość pytań. Jeżeli pozwolą mi państwo dokończyć oświadczenie, będziemy mieć więcej czasu na dodatkowe wyjaśnienia."

4. Zakończ 20 sekundowym podsumowaniem trzech kluczowych komunikatów.

"Na koniec chciałbym podkreślić najważniejsze informacje dla słuchaczy, widzów i czytelników:

1. ________________

2. ________________

3. ________________"

5. Podaj zasady zadawania pytań.

"Mamy około ___ minut na państwa pytania."

Jeżeli zwracasz się do grupy reporterów, powiedz:

"Zacznę od pierwszego reportera po mojej lewej i potem kolejno będę przesuwać się w prawo. Proszę ograniczyć się do jednego pytania w każdej rundzie."

6. Licz głośno ile zostało pytań.

"Mamy jeszcze czas na dwa pytania." Na koniec: "Ostatnie pytanie!"

7. Dodatkowe informacje.

Jeżeli nie byłeś w stanie odpowiedzieć na wszystkie pytania, obiecaj udzielnie odpowiedzi w późniejszym terminie – ale nie odwlekaj tego w czasie.

Dobrym rozwiązaniem jest także podanie dodatkowego źródła informacji, na przykład firmowa strona WWW lub jeszcze lepiej – strona poświęcona tylko kryzysowej sytuacji. To drugie rozwiązanie zmniejszy obciążenie firmowej witryny WWW. Możesz też przekazać numer telefonu do głównego centrum informacyjnego (GCI) lub biura obsługi klienta. Osobiście jednak radzę skierowanie dziennikarzy do strony WWW – to najlepsze miejsce szybkiego przekazywania wiarygodnych informacji i odpowiedzi.

8. Obiecaj więcej informacji.

"To wszystko na co mamy obecnie czas. Muszę wracać, żeby zapoznać się z najnowszymi informacjami. Następny briefing jest zaplanowany na ___ (godzina) w ________________ (miejsce)."

Następnie wyjdź. Jeżeli zostaniesz i będziesz odpowiadać na kolejne pytania dziennikarzy, ryzykujesz powiedzenie jednego słowa za dużo. To bardzo niebezpieczne.

Zaplanuj. Powiedz. Wyjdź.

Kontakt

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *