czwartek, 28 lipca 2011

Proszę mi nie przerywać!

Osoby udzielające wywiadów często denerwują się kiedy dziennikarz wchodzi im w słowo. Naprawdę niepotrzebnie.

Dziennikarzom płaci się m.in. za przerywanie rozmówcy. Ważne, żeby zrozumieć dlaczego reporter traci cierpliwość.

Oczywiście, są dziennikarze, którzy przerywają rozmówcy w dowolnym momencie chyba tylko po to, żeby "pokazać kto tu rządzi". Taki swojski medialny "macho mikrofonu". Zwykle to nie są dobrzy partnerzy do rozmowy i prawdopodobnie robią pierwsze kroki w dziennikarskim fachu "wywiadowcy".

Ci najlepsi wiedzą kiedy interwencja jest niezbędna.

Kiedy dziennikarz przerywa

Oto cztery takie sytuacje:

1. Dziennikarz zadaje pytanie, ale rozmówca albo nie udziela odpowiedzi albo mówi zbyt krótko lub ogólnie. Żaden szanujący się dziennikarz na to się nie zgodzi i powtarza pytanie.

2. Rozmówca – zamiast skupić się na sednie sprawy – udziela rozwlekłej odpowiedzi i podaje mnóstwo nieistotnych faktów.

3. Rozmówca odpowiada zwięźle i konkretnie na pytanie, przedstawia swój punkt widzenia i przechodzi do innego wątku, o który dziennikarz nie pytał – odpowiedź zamienia się w darmową reklamę.

4. Dziennikarz pamięta o jednej rzeczy, którą zupełnie nie przejmuje się rozmówca – o zegarze w studiu. A mówiąc dokładniej o sekundowej wskazówce zegara. Dziennikarz zawsze wie dokładnie ile czasu zostało do końca wywiadu. Przekroczenie tego limitu nie wchodzi w grę. Co więcej, dziennikarz planując wywiad wie o co zapyta – nie może pozwolić, żeby zabrakło mu czasu na ważne pytanie.

Tylko spokojnie...

Rozmówca nie powinien okazywać frustracji kiedy dziennikarz wchodzi mu w słowo. Porywcze reakcje jak na przykład, "Proszę mi nie przerywać! lub "Jeśli tylko mogę dokończyć...", robią złe wrażenie.

Jeżeli uważasz, że dziennikarz przerwał Ci bez powodu, lepiej wróć do niedokończonego zdania w mniej histeryczny sposób: "Jeszcze krótko dokończę..." lub "Krótko mówiąc..." lub "Podsumowując..."

Nie denerwuj się. Ludzie słuchają i oceniają nie tylko Ciebie, ale także dziennikarza.

niedziela, 24 lipca 2011

Co każdy szef powinien wiedzieć o szkoleniach medialnych

Niektórzy szefowie wierzą, że wystarczy wysłać pracownika na szkolenie, żeby po dwóch dniach wrócił do firmy całkowicie odmieniony. Żaden trener medialny nie ma czarodziejskiej różdżki.

Przypomnij sobie jak uczyłeś się jeździć samochodem. Najpierw teoria. Potem godziny jazdy pod okiem instruktora, czyli teoria w praktyce. Na koniec egzamin i prawo jazdy. Czy to znaczy, że od razu zostałeś dobrym kierowcą?

Świeżo upieczeni kierowcy nadal potrzebują pomocy kogoś kto zadba o podniesienie ich umiejętności za kierownicą – nazwijmy to treningiem. Dopiero za jakiś czas kierowca czuje się na drodze swobodnie i pewnie.

Szkolenie medialne to proces

Według analiz skuteczności uczenia się nowych umiejętności, efektywność szkolenia, które nie jest utrwalone w ciągu sześciu tygodni, spada o 80%. Program szkoleniowy, który nie uwzględnia tej prawdy, mija się z celem.

Oto 5 powodów dlaczego szkolenia medialne czasem nie przynoszą spodziewanych efektów:

1. Kierownictwo się nie szkoli.

Pomyślnie rozwijające się firmy prowadzą programy szkoleniowe dla pracowników na wszystkich szczeblach. Bez dobrego przykładu z góry, morale podupada i szkolenia tracą na wartości.

Wsparcie z góry może być udzielane na dwa sposoby: pracownicy mają obowiązek "zaliczenia" w roku określonej liczby godzin szkoleniowych lub udział w szkoleniach jest włączony do rocznej oceny pracowniczej.

Żeby szkolenie medialne rzeczywiście poprawiało komunikację, efektywność i jakość pracy w firmie, musi być wspierane przez kierownictwo.

2. Brak analizy potrzeb.

Lekarz, który wypisuje receptę bez rozmowy z pacjentem, dopuszcza się groźnego nadużycia. Niestety, wiele firm podpisuje umowy na szkolenia bez analizy aktualnych potrzeb organizacji, wydziału lub indywidualnego pracownika. Tak traci się tysiące złotych.

Nie decyduj się na szkolenie medialne bez wstępnej analizy potrzeb. Pamiętaj: recepta bez diagnozy to poważny błąd w sztuce.

3. Szkolenie jest dobre na wszystko.

Masz problem? Szybko, znajdź jakieś szkolenie! Jednym z największym mitów jest wiara, że szkolenie może rozwiązać wszystkie problemy. Szefowie najpierw muszą ocenić jaki jest charakter problemu: szkoleniowy czy organizacyjny.

Powiedzmy, że masz kłopot z szybką obsługą klientów przez przedstawicieli handlowych. Czy potrzebują szkolenia rozmowy przez telefon z klientami? A może w firmie jest za mało stanowisk telefonicznych do obsługi klientów? To nie jest problem szkoleniowy, ale organizacyjny.

4. Szkolenie reaktywne.

Jeśli szkolenie ma być skuteczne, musi wspierać biznesowe cele firmy. Firmy, które szanują fundusze na szkolenia, dopasowują je do swoich celów strategicznych. Jaka jest misja firmy i co trzeba poprawić?

Udane szkolenie medialne musi być wkomponowane w długofalowy plan komunikacji firmy z otoczeniem. Szkolenie jest inwestycją w firmę i pracowników, nie wydatkiem.

5. Brak pomiaru efektów.

Większość organizacji inwestuje setki tysięcy złotych w szkolenia pracownicze, nie sprawdzając jakie przyniosły efekty. Jak często pracownicy wykorzystują nowe umiejętności? Jak to poprawia ich pracę? Jakie korzyści ma firma?

Innymi słowy, czy szkolenie medialne było warte tych pieniędzy? I co trzeba zrobić inaczej następnym razem?

Konkluzja

Szkolenie medialne to proces, nie jednorazowe wydarzenie. Dlatego trzeba je powtarzać i utrwalać.

Jak w Twojej firmie analizuje się potrzeby szkoleniowe? Jak ocenia się efekty? Szefowie też lubią się szkolić? Napisz o tym w komentarzu.

środa, 20 lipca 2011

Co zachwyca media

Kiedy organizujesz konferencję prasową, musisz mieć ważną i ciekawą wiadomość, której nie możesz przekazać w inny sposób. Dobra informacja jest zaplanowana i przemyślana.

Pierwsze pytanie jakie zadają sobie dziennikarze po otrzymaniu zaproszenia na konferencję prasową brzmi: "Kogo to zainteresuje?" Muszą mieć pewność, że obchodzi to dużą część czytelników, słuchaczy lub widzów. Tak oceniają medialną wartość informacji.

Istota informacji

Zaproszenia na ciekawe konferencje prasowe trafiają do kosza z powodu "drobnego" mankamentu: braku wyjaśnienia jak nowy projekt wpłynie lub poprawi życie lokalnej społeczności.

Wspólne przecinanie wstęgi nie jest wiadomością. Rozbudowa zakładu nie jest wiadomością. Rocznica założenia firmy zwykle nie jest wiadomością. Jeśli to oczywiste, dlaczego na redakcyjne biurka codziennie trafiają zaproszenia z takich okazji?

Moja definicja informacji atrakcyjnej dla mediów jest prosta: informacją jest wszystko co interesuje WIELU ludzi i o czym wcześniej nie wiedzieli.

To ludzie decydują co ich interesuje – nie media. Dziennikarze tylko to wykorzystują.

Dobra informacja musi zachwycić media – potrzebny jest świeży pomysł, chwytliwe hasło, mocny cytat i dobre zdjęcia. Pomaga też połączenie swojej propozycji z ważnym problemem lub wydarzeniem, o którym media już mówią.

Na przykład, wypadek karetki wiozącej w słoneczny poranek krew nie jest newsem, ale wypadek karetki wiozącej krew ofiarom katastrofy bez wątpienia jest newsem. Wypadek ciężarówki na autostradzie z jedzeniem nie jest newsem, ale wypadek ciężarówki z jedzeniem dla ofiar kataklizmu jest newsem.

Ocena informacji

Najłatwiej ocenić co zainteresuje czasopisma branżowe i specjalistyczne. Nowe trendy, przejęcia, fuzje, zmiany polityczne, które mogą zmienić układ sił w branży – to tematy, które z pewnością zainteresują czytelników.

Lokalne redakcje kierują się wieloma niepisanymi regułami. Na przykład, odnotowuje się tylko wypadki samochodowe z ofiarami śmiertelnymi, pożary, po których ewakuowano poszkodowanych do lokali zastępczych, itp.

Prasa lokalna ma bardzo jasno zakreślony geograficznie obszar działania – nawet ważne wydarzenie spoza tego terenu nie trafi na łamy jeśli nie dotyczy mieszkańców regionu.

Druga rzecz to skala wydarzenia. Dramatyczny wypadek (nocna ewakuacja kilkunastu rodzin po awarii kanalizacji) trafi na czołówkę tak samo jak mało znaczący incydent (ucieczka z zoo nieszkodliwego węża).

Jeżeli temat dotyczy wielu osób (zamykana jest jedyna szkoła w okolicy), gazeta o tym napisze; jeżeli tylko kilku osób (zamykana jest kawiarnia), raczej nie. Ale uwaga: jeśli właściciel kawiarni był znaną i lubianą osobą, dziennikarz może to opisać.

7 punktów odniesienia

Kluczowe komunikaty, kampania informacyjna i Twoja firma to czasem za mało, żeby zainteresować media. Ale warto szukać intrygujących punktów odniesienia:

1. Człowiek ugryzł psa, który... ugryzł człowieka – coś odmiennego

2. Kontrowersja – nie zawsze zła, jeśli nie chodzi o kłótnię, ale inny, ciekawy punkt widzenia

3. Ważny dla odbiorców – emeryci nie interesują się jazdą na rolkach (przynajmniej ci, których ja znam!)

4. Aktualność – o czym ludzie rozmawiają dzisiaj w kolejce

5. Prawdziwi ludzie – dodaj trochę emocji i lokalnego kolorytu

6. Liczby – ludzie lubią twarde fakty i porównania

7. Zaliczenie testu "Kogo to obchodzi?" – Ciebie to może interesuje, ale kogo jeszcze?

Co według Ciebie jeszcze zachwyca media? Napisz o tym w komentarzu.

czwartek, 14 lipca 2011

Ćwicz, nawet kiedy masz tylko pięć minut

Czego możesz nauczyć się pięć minut przed wywiadem lub konferencją prasową?

Prowadziłem szkolenie medialne szefa dużej firmy budowlanej. Jak zwykle na początek poprosiłem o video z nagraniem ostatniego wywiadu dla mediów – to zawsze dużo mówi o naturalnych silnych i słabych stronach klienta.

Video z zapisem konferencji prasowej, które razem obejrzeliśmy było okropne – mówca plątał się i wił jak piskorz w odpowiedziach na proste pytania dziennikarzy. Żadnej myśli przewodniej. Zero emocji w głosie i uboga mimika twarzy. Mówiąc o osiągnięciach swej firmy wyglądał jakby odczytywał przed kamerami listę weekendowych zakupów.

Niemedialna lista zakupów

"Wiem, że nie wypadłem najlepiej," powiedział mój klient. "Byłem trochę przeziębiony. Naprawdę. Tego dnia miałem trzy konferencje prasowe – ta trzecia była już całkiem dobra."

Zapytałem dla kogo były te trzy konferencje. Pierwsza dla analityków giełdowych, druga dla dziennikarzy prasy krajowej i trzecia dla mediów branżowych.

Szybko zgodziliśmy się, że najgorzej wypadła konferencja dla najważniejszej grupy. Prezes źle zaprezentował się przed fachowcami, których pozytywne lub negatywne opinie miały największy wpływ na przyszłość firmy. Gdyby każde jego słowo na tej konferencji miało wartość złotówki, na koniec miałby na koncie saldo ujemne czy dodatnie?

Zapytałem czy przećwiczył konferencję dzień wcześniej. Odpowiedział, że nie, bo nie miał czasu. Powiedziałem, że gdyby wcześniej trzykrotnie przećwiczył przebieg konferencji, jego występ przed najważniejszą grupą słuchaczy, byłby bez zarzutu.

Medialne pięć minut

Trening – także krótki – pomaga. Nawet kiedy masz tylko pięć minut przed występem w mediach, poproś kolegę lub trenera o przećwiczenie trzech kluczowych przekazów.

Co chcesz powiedzieć, co musisz powiedzieć i co rzeczywiście powiesz do kamery i mikrofonu – wszystko to często bardzo różne rzeczy.

Trening "za kulisami" wszystko zmienia. Potrzebny jest tylko ktoś kto zada kilka reporterskich pytań, od prostych do trudnych. Tylko tak możesz przetestować co usłyszą dziennikarze i jakie to może zrobić wrażenie.

Z doświadczenia wiem, że dwa dobre próbne wywiady rzecznika prasowego wystarczą, żeby ten trzeci (dla mediów pierwszy) był naprawdę zadowalający.

Oczywiście w idealnym świecie życzyłbym sobie, żeby rzecznik odbył dłuższe szkolenie medialne, ale pięć minut jest lepsze od niczego.

Konkluzja

Przed każdym kontaktem z mediami zarezerwuj trochę czasu na przygotowanie i przećwiczenie głównego przekazu, bo Twoje słowa i szczególnie to jak będą odebrane wpłynie na reputację i pozycję rynkową Twojej firmy.

Jeśli potrzebujesz szkolenia medialnego, prosimy o kontakt. Nasz telefon: 77 441 40 14.

sobota, 9 lipca 2011

Trzy krzyżyki, czyli precyzyjne odpowiedzi na pytania dziennikarza

W idealnym świecie idealni reporterzy zadają idealne pytania idealnym rozmówcom. Medialny świat jest daleki od ideału.

Ze wszystkich rzeczy jakich uczę na szkoleniach medialnych najtrudniejsze jest opanowanie umiejętności umieszczenia trzech kluczowych komunikatów w KAŻDEJ odpowiedzi.

Wiem, że to wygląda trochę dziwnie. W normalnej komunikacji z przyjaciółmi, jeśli na każde pytanie odpowiadasz mniej więcej tak samo, możesz być podejrzewany o zaburzenia psychiczne. Ale w wywiadzie medialnym nie obowiązują reguły zwykłej komunikacji.

Wzorowy komunikat

Dobry komunikat odpowiada na główne i oczywiste pytania jakie – Twoim zdaniem – zada reporter. Należy więc w nim umieścić odpowiedzi na podstawowe dziennikarskie pytania: kto, co, gdzie, kiedy, jak i dlaczego.

Tak skonstruowany komunikat zwalnia reportera z obowiązku zadania serii rutynowych pytań, pokazuje szacunek dla jego pracy i buduje wiarygodność przygotowanego do wywiadu eksperta.

Warto pamiętać, że liczba pytań jakie może zadać reporter jest nieograniczona. Rozmówca ma ZERO kontroli nad pytaniami, ale 100% kontroli (lepiej być nie może) nad tym, co powie dziennikarzowi.

Dlatego uważam, że należy poświęcić 90% czasu przygotowań na opracowanie i przećwiczenie kluczowych odpowiedzi i tylko 10% czasu na antycypowanie pytań.

Trzy komunikaty w każdej odpowiedzi

Przez 10 lat prowadzenia szkoleń medialnych opracowałem prostą i skuteczną metodę nauczenia się powtarzania trzech komunikatów w wywiadach telefonicznych bez względu na pytanie.

Instruuję klientów, żeby przed rozpoczęciem rozmowy z dziennikarzem przez telefon położyli przed sobą kartkę z trzema podstawowymi komunikatami i w czasie wywiadu stawiali krzyżyk przy każdym przytoczonym w odpowiedzi komunikacie. Idzie o to, żeby po zakończonej odpowiedzi przy każdym komunikacie był krzyżyk.

Notes, ołówek i krótka lista z trzema punktami przed oczami dają gwarancję, że nie przeoczysz w odpowiedzi niczego ważnego.

Być może to wygląda dziwnie. Może pachnie łopatologią. Może nawet obraża inteligencję. Ale to działa!

Ważne, żeby te trzy komunikaty nie powtarzać dokładnie słowo w słowo – sens powinien być ten sam, ale przykłady, analogie i porównania powinny się zmieniać. Także kolejność komunikatów. Rozmówca dziennikarza nie powinien przypominać zdartej płyty lub zepsutej katarynki.

Konkluzja

W wywiadzie telefonicznym (a takich jest najwięcej) postaw krzyżyk przy KAŻDYM wymienionym komunikacie i nie kończ odpowiedzi zanim nie zobaczysz trzech krzyżyków. Tylko wtedy masz pewność, że Twój medialny przekaz jest pełny, spójny i wyraźny.

czwartek, 7 lipca 2011

5 powodów dlaczego reporter Ciebie nie zacytował

Udzieliłeś dziennikarzowi wywiadu. Byłeś z siebie zadowolony, wszystko poszło zgodnie z planem. Jesteś przecież dobrym rzecznikiem prasowym i wiesz jak TO się robi.

Następnego ranka pobiegłeś do kiosku, kupiłeś gazetę i klops... W tekście nie było Twego nazwiska. Czułeś się zlekceważony i upokorzony – dziennikarz nie wykorzystał w artykule ani jednego Twego słowa.

Czy to Twoja wina? Niekoniecznie.

Oto 5 powodów dlaczego dziennikarz mógł pominąć w tekście Twoje nazwisko:

1. Zmienił się pomysł na artykuł.

Reporter w czasie dokumentowania tematu po zdobyciu pewnych informacji zmienił pomysł na artykuł. Nie masz na to wpływu: dziennikarz jest autorem tekstu i tylko on odpowiada za to, co ukaże się w druku – czasem tania sensacja wygrywa z jakością źródła.

Co możesz zmienić następnym razem: Niewiele. Napisz białą kredą na dużej czarnej tablicy: "To się zdarza."

2. Dziennikarz znalazł lepsze źródło informacji.

Załóżmy, że jesteś rzecznikiem prasowym rządowej agencji. Jeżeli dziennikarz dotrze przed publikacją do Twego dyrektora, pewnie wyrzuci Twoje nazwisko z tekstu. Reporterzy zawsze mierzą wysoko – chcą mieć informacje nie tylko z pierwszej ręki, ale też od najważniejszej osoby.

Co możesz zmienić następnym razem: Nie za wiele, ale pracuj nad budowaniem wizerunku i autorytetu eksperta, na przykład, pisz regularnie na blogu.

3. Zabrakło miejsca.

Jeżeli redaktor prowadzący wydanie każe skrócić gotowy tekst do 300 słów, autor zacznie od wyrzucania cytatów. To samo w radiu i telewizji – jeżeli z gotowego materiału zostanie tylko 30 sekund "czytanki", wszystkie cytaty lądują w koszu. To wcale nie znaczy, że popełniłeś jakiś błąd.

Co możesz zmienić następnym razem: Usunięcie Twojej wypowiedzi MOŻE oznaczać, że nie powiedziałeś niczego szczególnie ważnego. Jeżeli dziennikarz wykorzystał cytat innej osoby, możesz go zapytać dlaczego zrezygnował z Twoich słów.

4. Nie powiedziałeś niczego ciekawego.

Każdy reporter spotkał kiedyś rozmówcę, który bardzo się starał, żeby nie powiedzieć czegoś, co nadaje się do druku. Nawet doświadczeni dziennikarze znający wszystkie sztuczki swego fachu zostają czasem na koniec wywiadu z pustym notesem.

Co możesz zmienić następnym razem: Skontaktuj dziennikarza z kompetentnym kolegą z pracy.

Zapisz się na szkolenie medialne. Przygotuj ciekawsze odpowiedzi na pytania dziennikarza. Jeżeli to nie pomoże, poszukaj pracy w księgowości lub na platformie wiertniczej.

5. Mówiłeś ciekawie, ale w sposób trudny do wykorzystania w mediach.

Możliwe, że przekazałeś dziennikarzowi ciekawe informacje, ale wszystko było naszpikowane branżowymi terminami i "podlane technicznym sosem". Jeżeli reporter poprawia Twoje słowa i skraca zdania, to znak, że używasz zbyt skomplikowanego języka.

Co możesz zmienić następnym razem: Opracuj ciekawsze i prostsze przykłady, porównania i anegdoty. Pracuj nad prostotą języka i przekazu. Każdą odpowiedź zaczynaj od najważniejszej kwestii.

Czy znasz inne powody dlaczego reporterzy nie wykorzystują wypowiedzi rzeczników prasowych? Napisz o tym w komentarzu.

poniedziałek, 4 lipca 2011

10 porad jak rozmawiać z dziennikarzem przez telefon

Większość uczestników naszych szkoleń medialnych nie wie początkowo jak korzystać z telefonu w rozmowie z dziennikarzem.

Oczywiście, codziennie rozmawiają przez telefon z rodziną, przyjaciółmi, pracownikami i partnerami biznesowymi. Ale styl prowadzenia tych konwersacji różni się od wywiadu przez telefon.

Dlatego zapomnij wszystko co do tej pory wiedziałeś o rozmowach telefonicznych (lub wydawało Ci się, że wiedziałeś) i zapamiętaj 10 praktycznych porad jak rozmawiać z reporterem przez telefon:

1. Wyjdź z pokoju.

Nie siedź przy biurku w czasie udzielania wywiadu. Nowy e-mail, inny telefon, niespodziewany gość w biurze – wszystko to może odwrócić na chwilę Twoją uwagę. Poszukaj wolnego, cichego pokoju i na drzwiach umieść informację "Nie Przeszkadzać – Trwa Wywiad dla Mediów."

2. Weź ze sobą notatki.

Korzystanie z notatek w czasie wywiadu przez telefon jest jak najbardziej na miejscu pod warunkiem, że nie odczytujesz ich verbatim – słowo po słowie. Notatki mają tylko podpowiadać o czym mówić.

3. Pamiętaj czego potrzebuje dziennikarz.

Reporter zazwyczaj potrzebuje trzech rzeczy: 1. lepsze zrozumienie problemu, 2. coś nowego i ciekawego o czym pierwszy może powiedzieć swoim czytelnikom, 3. mocny, krótki i obrazowy cytat, który nadaje się na tytuł artykułu.

4. Skorzystaj z zestawu głośnomówiącego.

Słuchawki nagłowne do telefonu (przewodowe lub bezprzewodowe) są bardzo przydatne w wywiadach przez telefon – pozwalają swobodnie gestykulować (to wzmacnia siłę głosu) i nieskrępowanie korzystać z notatek.

5. Rozmawiaj na stojąco.

Kiedy na szkoleniach medialnych ćwiczymy rozmowy telefoniczne na stojąco, widać jak wszyscy mówią z większą energią i przekonaniem – lekkie zdenerwowanie wywołane świadomością kontaktu z dziennikarzem wykorzystywane jest w bardziej produktywny sposób.

6. Uśmiechaj się.

Uśmiechaj się kiedy powiesz lub usłyszysz coś zabawnego. Reporter (i słuchacze w przypadku wywiadu "na żywo" na antenie) polubią Cię za pogodny nastrój i ciepło promieniujące z radiowego głośnika.

7. Rozmawiaj przez telefon stacjonarny.

Mimo ogromnego postępu technologicznego telefony komórkowe wciąż mają gorsze jakościowo mikrofony i głośniki – a to w niesprzyjających warunkach (jazda samochodem, duża odległość od stacji bazowej) może utrudnić komunikację. Reporter może też pomyśleć: "Gdzie teraz jest ten ważniak, że nie może odebrać mojego telefonu?" Z połączenia komórkowego korzystaj tylko w ostateczności.

8. Nie daj sobą manipulować.

Niektórzy cyniczni dziennikarze (szczególnie z prasy brukowej i niektórych elektronicznych mediów komercyjnych) bez skrupułów próbują manipulować rozmówcami. Na przykład, stawiają tezę: "Cała branża [przymiotnik opisujący profil branżowy] jest skorumpowana i tylko czystka na najwyższych stanowiskach pozwoli uprzątnąć tę stajnię Augiasza, zgodzi się pan/pani?" Jeżeli nie zaprzeczysz, włożą te słowa w Twoje usta tak jakbyś sam był ich autorem. Kiedy usłyszysz tak sformatowane pytanie, powiedz to, czego uczymy na naszych szkoleniach medialnych: "Nie mogę zgodzić się z tym bez zastrzeżeń, natomiast uważam, że..."

9. Nie mów za szybko.

Według mnie, jednym z powodów dlaczego Donald Tusk tak dobrze wypada w mediach jest to, że mówi naprawdę wolno. Daje to jego wypowiedziom większą siłę i pewność siebie. Zmusza też ludzi do uważnego słuchania i daje więcej czasu do myślenia i analizy, a biednemu dziennikarzowi więcej czasu na dokładne zapisanie wypowiedzi.

10. Klik, puk, powtórz.

Słuchaj co dzieje się po drugiej stronie słuchawki. Słyszysz ciche uderzenia w klawiaturę? Sygnał, że powiedziałeś coś intrygującego. Zwolnij, powtórz ostatnie zdanie – pomóż reporterowi dokładnie wszystko zapisać.

Jaką poradę o udzielaniu mediom wywiadu przez telefon dodasz do mojej listy? Napisz o tym w komentarzu.

Kontakt

Nazwa

Adres e-mail *

Wiadomość *