sobota, 30 kwietnia 2011

To ja jestem w mediach najważniejszy

Przyjaciele czasem przypominają mi, że wcale nie jestem najważniejszy. Prawda. Zapominają jednak, że przez ponad 10 lat pracowałem w radiu i telewizji – i wtedy to ja właśnie byłem najważniejszy.

Codziennie mój wywiad, mój temat, moja informacja...

Reporterzy mają duże ego. Lepiej jeśli się z tym pogodzisz. Nie możesz tego zmienić, więc nie marnuj czasu i energii.

W czasie udanego wywiadu musisz zdawać sobie sprawę z osobistych i zawodowych potrzeb, pragnień i ambicji dziennikarza:

1. "Chcę mieć gorący temat."

2. "Chcę, żeby mój temat trafił na czołówki dzienników i pierwsze strony gazet."

3. "Chcę budować pozytywną reputację zawodową."

4. "Chcę robić karierę."

5. "Chcę zrobić dobre wrażenie na szefie."

6. "Chcę dostać podwyżkę."

7. "Chcę, żeby moja stacja telewizyjna lub radiowa najlepiej wypadała w rankingach popularności."

8. "Chcę, żeby mojej gazecie przybywało czytelników."

9. "Chcę, żeby szanowali mnie koledzy w redakcji."

10. "Chcę zdobywać prestiżowe nagrody."

Widzisz dominujący trend? Chcę, chcę, chcę...

Daj reporterom to, czego chcą, ale zrób to na własnych warunkach. Pomóż napisać rewelacyjny artykuł lub przygotować pasjonujący materiał i zobaczysz, że dziennikarz może być miły, rzeczowy i obiektywny.

Jak sufler w teatrze

Kiedy reporter słucha Twojej wypowiedzi szuka zdań, które wykorzysta w materiale. Fakty? Są ważne. Ale nie ma dobrego tekstu bez wartościowego cytatu.

Kuchnia telewizyjnego materiału wygląda mniej więcej tak: reporter pisze jedno lub dwa zdania wprowadzenia do tematu. Potem czas na dwa zdania cytatu (tzw. setka). Kolejne dwa zdania tekstu (tzw. off) i przejście do następnego cytatu. Na koniec krótkie podsumowanie. Tekst prasowy ma podobną konstrukcję, ale jest trzy lub cztery razy dłuższy.

Rozmawiając z dziennikarzem – trochę jak sufler w teatrze – podpowiadasz mu fragmenty jego tekstu. To on wybiera cytaty, ale Ty mu je dajesz – dawaj mu tak, żeby wybrał co chcesz. Idę o zakład, że nigdy tak o tym nie myślałeś.

Zawodowiec i amator

Oto jeszcze jedna dziwna rzecz jakiej nie można spotkać w innych zawodach poza dziennikarstwem.

Reporter codziennie oddaje część swojej pracy w ręce kompletnego amatora. Tak, tak! Prawnik nie pozwoli amatorowi prowadzić sprawę w sądzie lub sporządzić umowę. Księgowy nie zezwoli amatorowi zrobić bilans. Inżynier nie zgodzi się, żeby amator uruchomił maszynę. Lekarz nie wpuści amatora do sali operacyjnej. Ale reporter oddaje część swego tekstu – cytat – kompletnemu amatorowi.

Nikt nie uczy lekarzy, prawników, inżynierów, księgowych sztuki pisania dziennikarskich artykułów. Ale to właśnie oni są autorami części tego, co trafia do druku, widzimy w telewizji lub słyszymy na radiowej antenie. Fragment Twojej wypowiedzi będzie zacytowany, a to znaczy, że będziesz współtwórcą dziennikarskiego materiału.

Najlepsze cytaty rzeczników prasowych rzadko powstają ad hoc. Najczęściej wychodzą spod pióra doświadczonego praktyka public relations.

Rzecznik prasowy musi przed wywiadem przygotować wartościowe cytaty – słowa, które powinny trafić od tekstu. Może to zrobić sam lub poprosić o pomoc eksperta PR.

środa, 27 kwietnia 2011

Papierowy czy diamentowy rzecznik prasowy

Przymierzasz się do zatrudnienia rzecznika prasowego. Czym kierować się w wyborze odpowiedniej osoby?

Zacznijmy od cech charakteru i podstawowych umiejętności.

Oto lista cech i umiejętności idealnego rzecznika prasowego, dzięki którym może skutecznie komunikować się z otoczeniem wewnętrznym i zewnętrznym:

1. Relacje z innymi ludźmi - Strefa MY

Cechy: empatia, spolegliwość, otwartość, optymizm, nadzieja.

Umiejętności: słuchanie, mówienie, wyznaczanie standardów, uczenie się, innowacyjność.

2. Relacje z samym sobą - Strefa JA

Cechy: wizja, pasja, uczciwość, wiara, ciekawość, odwaga.

Umiejętności: samoobserwacja, samowiedza, samokontrola, samodyscyplina.

3. Relacje z faktami i wydarzeniami - Strefa TO

Cechy: dyscyplina, obiektywizm, wytrwałość, kreatywność, koncentracja.

Umiejętności: analizowanie, przewidywanie, tworzenie modeli, organizowanie, wybór priorytetów.

12 obszarów oceny rzecznika prasowego

W oparciu o nasze 10-letnie doświadczenie w szkoleniu rzeczników prasowych stworzyliśmy listę 12 kluczowych obszarów oceny. Jej celem jest odpowiedź na pytania:

1. Czy rzecznik prasowy tworzy atmosferę szacunku i zaufania?

2. Czy rzecznik prasowy robi wrażenie zrelaksowanego?

3. Czy rzecznik prasowy robi wrażenie dobrze przygotowanego?

4. Czy rzecznik prasowy zna temat, na który się wypowiada?

5. Czy rzecznik prasowy mówi interesująco i przekonująco?

6. Czy rzecznik prasowy podaje ciekawe przykłady?

7. Czy rzecznik prasowy robi wrażenie otwartego i szczerego?

8. Czy rzecznik prasowy odpowiada na wszystkie pytania dziennikarza?

9. Czy rzecznik prasowy przekazuje kluczowe komunikaty?

10. Czy rzecznik prasowy dobrze radzi sobie z trudnymi pytaniami?

11. Czy rzecznik prasowy rozumie język ciała?

12. Czy rzecznik prasowy dostosowuje styl komunikacji do rozmówcy?

Ocena kwalifikacji rzecznika prasowego prowadzona przez Pressence Public Relations opiera się na 7-punktowej skali. Podczas prawdziwego wywiadu analizujemy zachowanie rzecznika w tych 12-stu kategoriach. Wywiad prowadzony jest wspólnie przez doświadczonego dziennikarza i praktyka public relations, ale każdy ocenia niezależnie.

W raporcie jest szczegółowy opis silnych i słabych stron rzecznika oraz ogólny liczbowy wynik umieszczający rzecznika w jednej z siedmiu kategorii:

1. Rzecznik papierowy

Ten poziom oznacza, że osoba nie powinna być rzecznikiem prasowym, gdyż nie ma predyspozycji do pełnienia tej funkcji i nawet szkolenie medialne tego nie zmieni. Mimo że zdarzyło mi się dawać komuś tak niską ocenę za jedną z 12-stu sprawności, to nie spotkałem osoby, która otrzymała taką ocenę całościową.

2. Rzecznik drewniany

Taki rzecznik prasowy nie powinien kontaktować się z mediami przed przejściem szkolenia medialnego i weryfikacji postępów. Szczegółowo należy omówić wyniki w konkretnych sprawnościach i ich wpływ na efekty pracy.

3. Rzecznik porcelanowy

Do tej kategorii należą rzecznicy, którzy nie odbyli szkolenia medialnego bądź przeszli takie szkolenie, ale zaprzestali doskonalenia swoich umiejętności. Rzecznik w tej kategorii nie powinien publicznie wypowiadać się w imieniu organizacji, ale może towarzyszyć głównemu rzecznikowi w czasie wywiadów prasowych. Zalecane jest dodatkowe szkolenie w celu poprawy wyniku w najsłabszych punktach. Ponowna ocena postępów po 3-6 miesiącach.

4. Rzecznik srebrny

Ta kategoria kompetencji uprawnia do kontaktów z prasą branżową i lokalnymi mediami. Po każdym wywiadzie prasowym należy dokonać szczegółowej analizy efektów ("11 kryteriów oceny wywiadu"). Zalecane jest coroczne szkolenie medialne dla odświeżenia wiedzy i utrwalenia umiejętności. Kluczowi pracownicy organizacji (kadra kierownicza) z wynikiem na tym poziomie wymagają zaawansowanego szkolenia medialnego.

5. Rzecznik perłowy

Rzecznicy prasowi z takim wynikiem z powodzeniem radzą sobie w większości kontaktów z mediami, z wyłączeniem sytuacji kryzysowych i wywiadów "na żywo". Powinni stale doskonalić umiejętności interpersonalne i pamiętać o analizie wywiadów dla mediów.

6. Rzecznik złoty

To minimalny wynik dla rzecznika wypowiadającego się publicznie w czasie kryzysów. Ten poziom oznacza duże umiejętności komunikacyjne, wystarczające do udzielania wywiadów dla mediów krajowych, w tym także wywiadów "na żywo".

7. Rzecznik diamentowy

Rzecznika prasowego plasującego się w najwyższej kategorii charakteryzują nie tylko wybitne umiejętności, ale także osobista charyzma. Jego największym wrogiem nie są kryzysy i media, ale on sam. Powinien wystrzegać się rutyny, arogancji i samouwielbienia, gdyż nawet najlepsi mają słabsze dni. Jakość pracy zależy w głównej mierze od energii jaką może z siebie wykrzesać - z tym może być różnie pod koniec burzliwego dnia. Dlatego ważne, aby także oni - jako wzór dla innych - byli świadomi swoich mocnych i słabych stron.

Jakiego rzecznika potrzebujesz: papierowego czy diamentowego?

Chętnie pomożemy w doborze i przeszkoleniu Twojego rzecznika prasowego. Nasz telefon 77 441 40 14.

sobota, 23 kwietnia 2011

Przekaz medialny w złotówkach

Każdemu uczestnikowi szkolenia medialnego zadaję identyczne pytanie: "Gdybyś zamieniał na złotówkę każde słowo jakie wypowiadasz w wywiadzie, na koniec odnotowałbyś zysk czy stratę?"

Podobnie jest z firmami zależnymi od klientów. Są inne?

Podobnie jest z organizacjami non-profit zależnymi od sponsorów i dotacji. Są inne?

Podobnie jest z organizacjami rządowymi zależnymi od podatników i państwowych funduszy. Są inne?

Powiedz jedno złe słowo i klienci kupią od kogoś innego.

Powiedz jedno złe słowo i dotacje szybko się skończą.

Powiedz jedno złe słowo i stracisz rządowe źródło dochodu.

Powiedz jedno złe słowo i trafiasz na bruk. Wiesz, że to nie żarty.

Trzy razy nie

Wielu prezesów odwleka decyzję o szkoleniu medialnym. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że nie mają na to czasu. Można to tak zrozumieć – nie mają czasu na szkolenie, które pomoże im więcej zarabiać, budować reputację i chronić firmę w kryzysie. Ale wyślij im zaproszenie na charytatywny turniej golfa w przyszłym tygodniu i od razu wpiszą go do swego kalendarza.

Wielu szefów obawia się, że w czasie szkolenia medialnego ucierpi ich ego. Bronią się przed szkoleniowym występem przed kamerą, bo nie chcą, żeby ktoś widział ich nieporadność i błędy. Dlatego namawiam uczestników naszych szkoleń medialnych, żeby na koniec zniszczyli dyski z nagraniami ćwiczeniowych wywiadów. Już nikt tego nie zobaczy.

Szefowie firm, którzy nie widzą potrzeby szkolenia medialnego najczęściej mówią:

1. "Dam radę. Coś tam wymyślę. Poza tym, lubię mówić."

2. "Chcę być uczciwy. Lubię prostolinijność."

3. "Nie chcę sprawiać wrażenie przeszkolonego. Wolę spontaniczność."

Trzy razy tak

Jeśli coś "wymyślisz", możesz wpaść w tarapaty. Jeżeli w dodatku "lubisz mówić", kłopoty murowane.

Uczciwość to bardzo pozytywna cecha. Kluczem do uczciwej komunikacji jest dobór odpowiednich słów ("Odpowiednie dać rzeczy słowo!"). Na przykład, gdyby zebrać w jednej sali wszystkich Twoich konkurentów, czy ujawniłbyś sekrety nowego pomysłu na biznes? Opisałbyś ze szczegółami tajemnice pozyskania strategicznego klienta? Pokazałbyś plan zarządzania kryzysem? Jeśli reporter zapyta o to samo, powiesz mu wszystko? Tak? I jutro wszyscy przeczytają to w gazecie.

Stawiasz na spontaniczność? Przez kilkanaście lat pracy w telewizji i radiu codziennie słuchałem spontanicznych wypowiedzi. Często nie wierzyłem własnym uszom. "Jak on mógł coś takiego palnąć?", "Dlaczego ona nie potrafi sklecić jednego prostego zdania?"

Czy zachowywałem się uczciwie wykorzystując te wypowiedzi w swoich materiałach reporterskich? Oczywiście. Przecież moi rozmówcy powiedzieli to, co według ich uznania było najważniejsze. Zadaniem reportera było przekazanie tego opinii publicznej.

Kosztowne gafy

Ośmieszenie się przed kamerą to nie wszystko. Szkoda nie dotyczy tylko Twojego osobistego czy firmowego wizerunku. Każda gafa w mediach szkodzi reputacji i zmniejsza zyski. Wysokość straty zależy od wielkości wpadki i konkretnego tematu.

Każda niefortunna wypowiedź w prasie, radiu i telewizji psuje także Twoją reputację wśród pracowników. Zakłopotanie załogi odbija się negatywnie na wydajności – za to też trzeba zapłacić.

Dlatego zapytam raz jeszcze: "Gdybyś zamieniał na złotówkę każde słowo jakie wychodzi z Twoich ust w wywiadzie, na koniec odnotowałbyś zysk czy stratę?"

Dobrze przygotowany, przećwiczony i zapamiętany przekaz medialny sprawia, że ludzie chętnie robią z Tobą interesy, kupują produkty, korzystają z usług, wspierają inicjatywę.

W mediach – jak w teatrze i filmie – jedyna spontaniczność, to spontaniczność wyćwiczona. Tylko ćwiczenie nauczy spontaniczności, która Ci nie zaszkodzi.

Głowa, serce, usta

Proces zapamiętywania polega na utrwaleniu przesłania w głowie, przesłaniu do serca i przekazania stamtąd do ust.

Wiele osób popełnia błąd, próbując nauczyć się na pamięć – słowo w słowo – tego, co powiedzą dziennikarzowi. Mechaniczne zapamiętywanie polega na zapisaniu wyrazów w głowie. Sekret nie w tym jak zapamiętać poszczególne słowa, ale to, co chcesz powiedzieć.

Pełna internalizacja przekazu oznacza nie tylko jego zapamiętanie, ale także jego akceptację. Przesłanie, z którym się w pełni nie zgadzasz, będzie odrzucone przez serce.

Jeśli coś jest kłamstwem, nigdy nie trafi do Twego serca i nie będziesz w stanie wypowiedzieć tego z przekonaniem. Dlatego zapamiętany przekaz musi być prosty, zrozumiały i uczciwy.

Konkluzja

Każdy wywiad medialny należy traktować tak poważnie jak kontrakt biznesowy, bo każde słowo może przenieść zysk lub stratę. Każde podpisanie umowy poprzedzają godziny przygotowań i negocjacji. Dlaczego? Bo to wpływa na wynik końcowy i stan konta w banku.

Identycznej staranności i dokładności wymaga przygotowanie się do wywiadu. Antycypacja pytań, opracowanie odpowiedzi i ich kilkakrotne przećwiczenie przed kamerą – tylko wtedy możesz powiedzieć, że jesteś gotowy do rozmowy z dziennikarzem.

Jeśli jesteś zainteresowany szkolenia medialnego lub masz pytanie o komunikacji z mediami, prosimy o kontakt. Nasz telefon: 77 441 40 14.

środa, 20 kwietnia 2011

Nigdy nie rozmawiaj z mediami

Jak widzisz, dobry tytuł to połowa sukcesu :-)

Ale każdy tytuł musi być przede wszystkim prawdziwy – nie wolno obiecywać gruszek na wierzbie.

Nie rozmawiaj z mediami, ale ze słuchaczami, widzami i czytelnikami – to oni są dla Ciebie najważniejsi, nie dziennikarze.

Statystyczny telewidz ma podstawowe wykształcenie, a typowy czytelnik i słuchacz skończył szkołę średnią. Wszyscy lubią prosty język.

Pamiętaj, że udzielając wywiadu, mówisz do ludzi, którzy będą Ciebie słuchać w samochodzie, czytać na przystanku autobusowym, oglądać w czasie prasowania lub odrabiania z dzieckiem lekcji – wszyscy chcą Ciebie zrozumieć za pierwszym razem.

Piękna prostota

Gdybyś miał wyjaśnić absolwentowi szóstej klasy czym zajmujesz się w swojej firmie, co byś powiedział? Proponuję zadanie domowe: zadzwoń do dyrektora najbliższej szkoły z propozycją opowiedzenia o swojej firmie. Z doświadczenia wiem jak wspaniałe to doświadczenie :-)

Odpuść sobie WIELKIE słowa. W mediach nie dają nagród za wielosylabowe wyrazy (na przykład restrukturyzujący, siedemdziesięciokrotny, ogólnojęzykoznawczy). Zostaw w biurze korporacyjny żargon. "Bankowych silosów komunikacyjnych" nie rozumie nikt poza Tobą.

Wystrzegaj się urzędniczej nowomowy i zabójczych skrótowców (na przykład agd, baon, cmyk). Nikt nie nosi ze sobą dekodera niezrozumiałych słów.

Zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy się ze mną zgadzają. Sceptycy najczęściej mówią:

1. "Powiem mediom co wiem, a dziennikarze sami wybiorą to, co dla nich najlepsze."

2. "Nie chcę zbytnio upraszczać."

3. "Co pomyślą o mnie koledzy z branży i konkurenci?"

4. "Moi klienci są inni."

Moja odpowiedź jest niezmienna: 1. bzdury, 2. większe bzdury, 3. jeszcze większe bzdury.

Jeśli chcesz ułatwić dziennikarzowi pracę (dlaczego nie?), mów prosto. Wyręcz go w wyborze tego, co najważniejsze i najciekawsze. Nie każ mu tłumaczyć mętnego przekazu "z polskiego na nasze".

Bez uproszczeń

Nikt nie namawia Cię do nadmiernego upraszczania – ja tym bardziej. Zachęcam tylko do prostoty. Nawet filozofowie potrafią prosto mówić. Weź w wywiadzie pod uwagę to, co ludzie wiedzą i o czym nie mają pojęcia. Wejdź w ich położenie. Tłumacz i pomagaj.

Jeśli chodzi o konkurencję i kolegów z branży, wierz mi, że rzadko czytają cudze wywiady, jeszcze rzadziej je oglądają. Dla Ciebie najważniejsi są klienci – to do nich przede wszystkim się zwracasz. Lekarze powinni używać języka jakim porozumiewają się z pacjentami przy łóżku. Szefowie firm powinni mówić tak jak rozmawiają z klientami.

Badania pokazują, że nawet ludzie z wyższym wykształceniem preferują prostą komunikację. Przeładowanie informacjami sprawia, że wszyscy lubimy szybko zapoznać się z tekstem w gazecie, e-mailu, notatce służbowej czy na witrynie WWW.

Konkluzja

W czasie wywiadu mów prostym i zrozumiałym językiem. Postaraj się, żeby dziennikarz nie miał trudności ze zrozumieniem, wyborem i powtórzeniem tego, co najważniejsze. Dlatego "nigdy nie rozmawiaj z mediami", ale ze słuchaczami, widzami i czytelnikami, bo to oni słuchają najbardziej uważnie.

Jeśli jesteś zainteresowany szkoleniem medialnym lub masz pytanie o komunikacji z mediami, prosimy o kontakt. Nasz telefon: 77 441 40 14.

sobota, 16 kwietnia 2011

Uczenie się przez zapominanie

Wieki temu pierwszy raz usłyszałem, że nie ma nic bardziej praktycznego od dobrej teorii.

W procesie uczenia się trzeba uwzględnić także inne zjawisko. Użyję porównania. Rzeka w niektórych miejscach jest szersza i płytsza, a w innych wąska i głęboka.

Tak samo jest z umiejętnościami medialnymi – niektóre są opanowane głęboko, inne pobieżnie. Różni trenerzy medialni korzystają z różnych metod, stylów i technik uczenia – nie ma jednej najlepszej.

Znajomy (właściciel salonu samochodowego) wrócił z krótkiego szkolenia "ABC zarządzania". Tak, to był kurs na poziomie podstawowym. Jak to? Doświadczony szef decyduje się na szkolenie dla początkujących. Tak, bo to jest dobry przedsiębiorca. "Sportowcy od czasu do czasu ćwiczą podstawowe umiejętności, nie dlatego, że ich nie posiadają, ale nowy trener może pokazać coś nowego, coś o czym do tej pory nie wiedzieli, albo po prostu przeoczyli" – powiedział.

Każdy doświadczony trener medialny wie, że proces uczenia zaczyna się od nieświadomej niekompetencji (nie wiem czego nie umiem) do nieświadomej kompetencji (nowa umiejętność staje się drugą naturą). Po drodze są jeszcze dwa etapy: 1. świadoma niekompetencja (wiem czego nie umiem i dlatego się tego uczę), 2. świadoma kompetencja (wiem czego nie umiałem i dlatego się tego nauczyłem).

Na naszych szkoleniach medialnych uwzględniamy jeszcze jeden etap tego procesu: oduczanie się. Polega on na pozornym zapominaniu tego, czego nauczono się na szkoleniu i – ponieważ uczenie się to głównie powtarzanie – ponownym nabywaniu umiejętności na innych szkoleniach, konferencjach, seminariach i warsztatach, najczęściej z innymi trenerami.

Jeśli na przykład, chcesz być znakomitym kochankiem, nie będziesz czytać wyłącznie artykułów poradniczych w kolorowych magazynach, ale sięgniesz po fachowe książki o seksie tantrycznym i Kamasutrę. Będziesz jak gąbka czerpiąca informacje i inspiracje z różnych źródeł. Nauczysz się poszerzać, pogłębiać i utrwalać wiedzę.

Konkluzja

Jeśli nie chcesz spocząć na laurach, powinieneś czasem zapomnieć wszystko czego nauczyłeś się na szkoleniach medialnych. Zobaczysz, że za którymś razem okaże się to... niemożliwe. I to będzie znak, że dotarłeś do ostatniego – czwartego – etapu nauki.

Jeśli jesteś zainteresowany szkoleniem medialnym, prosimy o kontakt. Nasz telefon: 77 441 40 14.

środa, 13 kwietnia 2011

Yukio Edano - bohaterski rzecznik prasowy

Japonia ma pozytywnego bohatera!

Przed marcowym trzęsieniem ziemi i tsunami w Japonii był mało znany. Dziś Yukio Edano, szef Sekretariatu Rady Ministrów, prawa ręka premiera Naoto Kan, zyskał sympatię i uznanie Japończyków.

Po katastrofie w elektrowni jądrowej Fukushima I Edano pojawiał się w telewizyjnych przekazach "na żywo" czasem kilkanaście razy w ciągu godziny. Cierpliwie, konsekwentnie i konkretnie odpowiadał na pytania dziennikarzy. Mówił co wiedział i wiedział co mówił.

46-letni Edano był do dyspozycji mediów non-stop – podobno przez pierwsze 105 godzin kryzysu nie zmrużył oka. Hashtag z jego nazwiskiem "#edano_nero [śpij_edano]" był jednym z najbardziej popularnych na Twitterze.

Wizerunek jego masywnej postaci, w jasnoniebieskiej koszuli pracowników służb ratowniczych, pochylonej nad mikrofonem, jest dziś symbolem profesjonalnej komunikacji kryzysowej.

Oto 10 wyróżników stylu skutecznej komunikacji kryzysowej według Yukio Edano:

1. Mówi wyraźnie, powoli, zatrzymuje się na chwilę kiedy przechodzi od jednej myśli do kolejnej.

2. Nie odczytuje komunikatów z kartki, mówi własnymi słowami.

3. Odpowiadając na pytanie dziennikarza zawsze patrzy mu w oczy.

4. Nie neguje żadnych hipotez (na przykład, wyciek radioaktywnych substancji).

5. Tam gdzie potrzebna jest fachowa wiedza zawsze to podkreśla, ale przedstawia też swoje zdanie.

6. Kilkakrotnie wraca do punktów, które mogą być źle zrozumiane.

7. Jasno odnosi się do pytań, które wzbudzają największe zainteresowanie, na przykład, wpływ radioaktywnego promieniowania na ludzkie ciało. Nie przedstawia tylko suchych liczb, ale wyjaśnia rolę czasu ekspozycji ciała na promieniowanie.

8. Nie udziela wymijających odpowiedzi.

9. Podaje konkretne przykłady jak każdy obywatel może pomóc w trudnej sytuacji (na przykład, oszczędzać energię, nie powtarzać plotek, nie robić nadmiernych zapasów jedzenia, itd.)

10. Zawsze pojawia się w roli rzecznika – nikt nie ma wątpliwości, że prezentuje stanowisko rządu.

Konkluzja

Nieważne dla kogo pracujesz, dla rządu czy prywatnej firmy – jeśli zależy Ci na komunikacji opartej na zaufaniu, musisz jako rzecznik prasowy wykazać się uczciwością, cierpliwością i pewnością siebie. I pamiętaj, że przez pierwsze dni kryzysu nie będziesz mieć czasu na sen.

sobota, 9 kwietnia 2011

Jak wybrać trenera medialnego

Jeśli wpiszesz w Google "trener+medialny", otrzymasz 240,000 wyników. Niektórzy trenerzy prowadzą szkolenia medialne od lat. Inni zrobili pierwsze szkolenie w zeszłym miesiącu. Potrafisz wybrać najlepszego?

Szkolenie medialne wymaga wysiłku, motywacji i zaangażowania – od uczestników i trenera medialnego. Tak, tak! Trzeba mieć kondycję długodystansowca, bo skuteczne szkolenie to długi proces.

Trener medialny uczy sztuki rozmowy z reporterem. Zwiększa pewność siebie przed kamerą i mikrofonem. Podpowiada jak radzić sobie ze stresem, szczególnie w sytuacji kryzysowej. Radzi jak prowadzić aktywną politykę medialną.

Każdy trener medialny ma trochę inną ofertę. Ważne, żeby wybrać takiego, który oferuje to, co najbardziej odpowiada Twoim potrzebom.

Gdybyś na przykład chciał poprawić swoją kondycję fizyczną, nie szukałbyś szkoleniowca, który sam nie był kiedyś sportowcem. Trener, który ma ogólną wiedzę o tym, czego potrzebujesz, NIE jest najlepszym wyborem.

Poniższa lista 21 pytań pomoże Ci dokonać optymalnego wyboru:

1. Czy trener skupia się wyłącznie na szkoleniu w komunikacji? Wystrzegaj się trenerów, którzy chwytają każdą okazję i są "ekspertami od wszystkiego".

2. Jakie ma doświadczenie jako trener medialny?

3. Czy dopasuje format i treść szkolenia do Twoich potrzeb? Nie daj się zwieść "skutecznym" rozwiązaniom prosto z półki.

4. Czy łatwo się z nim współpracuje? Czy ma duże wymagania wobec klientów? Dobrego trenera wyróżnia wysoki iloraz inteligencji emocjonalnej – wyczuwa słabe strony uczestników szkolenia i potrafi dopasować się do indywidualnych potrzeb.

5. Czy może zaproponować błyskawiczne szkolenie przed ważnym wywiadem?

6. Czy ma firmową stronę WWW? Sprawdź jak często jest aktualizowana jej zawartość.

7. Z jakimi klientami pracuje najczęściej? Jeżeli pracujesz na co dzień z klientami z pierwszej setki najbogatszych firm w Polsce, nie będziesz szukać kontaktu z trenerem, który szkoli gminnych polityków lub pracowników lokalnych organizacji charytatywnych.

8. Czy ma opracowane elastyczne moduły szkoleniowe? Szkolenie medialne, którego celem jest przygotowanie do wywiadu w telewizji powinno składać się z innych ćwiczeń niż szkolenie poświęcone umiejętności prowadzenia debaty w studiu radiowym.

9. Czy pracował w newsroomie? Ja pracowałem 10 lat w radiu i telewizji. Ale to nieprawda, że tylko dziennikarz może zrozumieć drugiego dziennikarza. Sam oceń kto jest bardziej wiarygodny jako trener: były dziennikarz czy osoba z innym doświadczeniem.

10. Jeśli szukasz szkolenia z prezentacji: Czy jest doświadczonym mówcą? Jak często trener występuje publicznie? Ile godzin szkoleń miał w ostatnim roku? 10? 50? 200?

11. Czy ma doświadczenie w tworzeniu komunikatów medialnych? Przesłanie medialne to coś więcej niż zgrabne połączenie kilku faktów.

12. Kto poprowadzi szkolenie? Niektóre firmy szkoleniowe zastępują najlepszych trenerów mniej doświadczonymi szkoleniowcami. Pamiętam szkolenie PR, na którym o przygotowaniu konferencji prasowej mówiła osoba, która nie zorganizowała żadnej konferencji.

13. Jeśli szkolenie medialne jest elementem większej imprezy, czy może wystąpić także w innej roli? Na przykład, czy może wystąpić jako uczestnik dyskusji panelowej lub przedstawić prezentację? To pozwoli zaoszczędzić trochę grosza, bo odpadają koszty związane z podróżą i zakwaterowaniem innej osoby.

14. Jaka jest pozycja trenera medialnego w branży szkoleń medialnych? Czy jest cytowany jako ekspert? Czy jest uważany za autorytet? Czy jest zapraszany na konferencje i seminaria? Czy prowadzi zajęcia na wyższej uczelni?

15. Jakie napisał książki i artykuły? Najlepsi trenerzy prowadzą blogi i regularnie publikują artykuły. Niektórzy wydają książki.

16. Jakie praktyczne ćwiczenia są wykorzystywane na szkoleniu? Dowiedz się czy każde ćwiczenie jest nagrywane na wideo i czy otrzymasz na koniec kopię nagrania. To znakomity materiał edukacyjny i motywacyjny.

17. Czy każdy uczestnik szkolenia otrzymuje podręcznik z podsumowaniem najbardziej przydatnych wiadomości?

18. Czy możesz liczyć na pomoc także po zakończeniu szkolenia? Jak długo? W jakiej formie? Podstawowym celem szkolenia nie jest przyswojenie wiedzy, ale opanowanie umiejętności komunikacji, a to wymaga wysiłku i czasu. Nie można nauczyć się wszystkiego w jeden dzień.

19. Czy otrzymasz rabat, jeżeli podpiszesz umowę na kilka szkoleń?

20. Czy możesz liczyć na szczyptę humoru na szkoleniu?

21. Do jakich zawodowych organizacji należy? Taka informacja pokazuje czy trener ma dostęp do najnowszych informacji branżowych i metod szkoleniowych.

Jestem przekonany, że ta lista pytań ułatwi wybór trenera, który najlepiej przygotuje Ciebie lub Twojego klienta do spotkania z dziennikarzem.

Jeśli masz pytanie o szkoleniach medialnych lub komunikacji z mediami, prosimy o kontakt. Nasz telefon: 77 441 40 14.

środa, 6 kwietnia 2011

3 razy Sun Tzu, czyli aktywna polityka kryzysowa

Mam dobrą i złą wiadomość. Zaczynam od dobrej: reporterzy jeszcze nie znają złej wiadomości.

Naprawdę TO zrobiłeś?

Popatrzmy jak się zachować w tej sytuacji.

Nikt nie przepada za złymi wieściami. Niższe od planowanych zyski w pierwszym kwartale, bolesna utrata strategicznego klienta, zaskakujące odejście kluczowego pracownika – tego nie można długo utrzymać w tajemnicy; wcześniej czy później (raczej wcześniej niż się spodziewasz) wszyscy się o tym dowiedzą.

Instynkt podpowiada, żeby poczekać. Może coś jeszcze się wydarzy, może komuś przydarzy się większa wpadka. Dzień, dwa, trzy...

Nie ma chętnego. Czy naprawdę musimy to ujawnić?

Negatywna informacja może zamienić się w informację katastrofalną jeśli ktoś (konkurencja, media, organ kontrolny) uzna, że próbujesz ją ukryć.

Zacieranie śladów, maskowanie, mataczenie robi więcej szkód niż sam błąd.

Opublikuj niekorzystne wyniki finansowe zaraz po zamknięciu piątkowej sesji na giełdzie i nikt się nie zorientuje co piszczy w trawie. Tak?

A co będzie jeśli ktoś napisze o tym w weekend na blogu? Ktoś inny rozpocznie dyskusję na Twitterze? Nikt nie wie dokładnie co się wydarzyło, jaka jest prawdziwa sytuacja finansowa firmy, jaki jest plan naprawy. Plotki, pogłoski, spekulacje. Zero kontroli, zero kontekstu i zero wpływu.

Przypomniały mi się trzy stare chińskie sekrety kryzysowego public relations. Sun Tzu powiedział:

1. "Niezłomność zależy od ducha. Lekkomyślność jest sprawą nieuwagi."

2. "Poznanie innych i poznanie siebie to zwycięstwo bez ryzyka. Poznanie otoczenia i poznanie sytuacji to zwycięstwo całkowite."

3. "Jeśli znasz siebie i swego wroga, przetrwasz pomyślnie sto bitew. Jeśli nie poznasz swego wroga, lecz poznasz siebie, jedną bitwę wygrasz, a drugą przegrasz. Jeśli nie znasz ni siebie, ni wroga, każda potyczka będzie dla Ciebie zagrożeniem."

Cytuję chińskiego filozofa i stratega wojennego, bo dobry ekspert zarządzania kryzysem staje tam, gdzie nie będzie można go pokonać, i nie przeoczy żadnej słabości przeciwnika.

Kiedy stajesz tam gdzie nie można Cię pokonać, możesz kształtować kontekst, dyrygować dyskusją i wpływać na to, co mówią i myślą inni. Kiedy sam z własnej woli zachęcasz przeciwnika (opinię publiczną, akcjonariuszy, media, własnych sąsiadów) do wymiany opinii, masz czas przygotować grunt pod złą wiadomość.

Wolisz ujawnić negatywną informację na swoich warunkach czy chcesz, żeby ludzie poznali ją z innego źródła?

sobota, 2 kwietnia 2011

Fakty kontra przesłanie w sytuacji kryzysowej

Jaka jest różnica pomiędzy podaniem mediom kluczowych faktów i przekazaniem głównego przesłania?

W sytuacji kryzysowej reporter skrzętnie zanotuje wszystkie fakty. To jest komunikacja na poziomie racjonalnym. Natomiast w przesłaniu należy się skupić na tym jak ludzie powinni czuć się po poznaniu tych faktów. Tutaj trzeba pamiętać o emocjach.

Na przykład: Jesteś kierownikiem w fabryce chemicznej. Na Twojej zmianie dochodzi do wybuchu. Ktoś szybko poinformował media. Ekipa telewizyjna będzie za 20 minut. Ustaliłeś następujące fakty: 1. do wypadku doszło o 6:35, 2. jeden pracownik nie żyje, 3. cztery osoby są ranne, 4. pożar jest opanowany. To wiesz na pewno – to są fakty.

Fakty są ważne i chcesz poinformować o nich opinię publiczną za pośrednictwem mediów. Od tych informacji zaczniesz konferencję prasową. Ale nie musisz do nich co chwilę powracać. Dlaczego? Bo wiesz, że reporterzy przekażą je w swoich relacjach i nie muszą umieszczać ich na prawach cytatu - faktów się nie autoryzuje.

Zamiast tego skup się na trzech kluczowych przesłaniach, na przykład:

1. "Pragniemy wyrazić wyrazy szczerego i głębokiego współczucia rodzinie zmarłego znakomitego pracownika."

2. "Przed godziną poinformowaliśmy wszystkie lokalne, regionalne i państwowe organa i służby kontrolne o opanowaniu i ugaszeniu pożaru i zapewnieniu bezpieczeństwa na terenie wypadku."

3. "Powołaliśmy specjalną komisję, która wyjaśni przyczyny i okoliczności wypadku i pomoże wykluczyć powtórzenie się takiego zdarzenia w przyszłości."

W czasie wywiadu powracaj do tych trzech kluczowych przekazów, używając różnych słów, przykładów i argumentów. Nie ma natomiast potrzeby powtarzania, że zginął jeden pracownik. I to nie dlatego, że chcesz coś ukryć. Powiedziałeś o tym na samym początku – resztę czasu wykorzystaj do przekazania i utrwalenia swojej oceny tego, co się wydarzyło.

Nigdy nie myl faktów, szczególnie tych negatywnych, z głównym przesłaniem. Twoje trzy kluczowe komunikaty mają przedstawić fakty (na przykład okoliczności wypadku) w sposób jak najbardziej dla Ciebie korzystny lub - w najtrudniejszych sytuacjach - najmniej szkodliwy.

Kontakt

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *