poniedziałek, 30 grudnia 2013

Jak zakończyć wywiad w pięć minut

Im dłużej trwa wywiad dla mediów, tym mniejsza kontrola nad tym, co reporter wykorzysta w artykule.

Wielu rzeczników prasowych traktuje wywiad jak rozmowę o pracę. Cierpliwie i z przejęciem odpowiadają na wszystkie pytania licząc na pomyślny finał spotkania.

Rezultat? Nikła szansa, że reporter wykorzysta kluczowe komunikaty w swoim artykule.

Zazwyczaj wypowiadamy około 120 słów na minutę (trochę więcej kiedy jesteśmy zdenerwowani). W 15-minutowym wywiadzie daje to w sumie 1800 słów. Czy naprawdę potrzeba aż tylu słów dla trzech kluczowych komunikatów?

Dziwisz się, że Twoje słowa są potem "wyrwane z kontekstu"? Że reporter wybrał nie ten fragment, który uznałeś za najważniejszy? Że zostałeś ''źle zrozumiany''?

Idealne pięć minut

Idealny wywiad dla mediów (jeśli taki istnieje) trwa około pięciu minut. To zupełnie wystarczy, żeby przekazać reporterowi trzy kluczowe komunikaty i odpowiedzieć na najważniejsze pytania.

Kiedy tłumaczę na szkoleniach medialnych, że wywiad nie powinien trwać dłużej niż pięć minut, często słyszę: "Co zrobić kiedy reporter zadaje kolejne pytania?"

Oto cztery kroki jak skrócić każdy wywiad dla mediów do pięciu minut:

1. Opracuj i przećwicz trzy przekonujące kluczowe komunikaty. Przekaż w nich swoją pozytywną i dokładną wersję zdarzeń. W każdym komunikacie powiedz dlaczego tak uważasz i podaj prosty przykład.

Uwaga: jeśli nie możesz zmieścić wszystkich komunikatów na małej fiszce, to znak, że musisz je skrócić.

2. Kontroluj czas wywiadu. Wywiad dla mediów przypomina trochę zjazd na nartach – czas mija zbyt szybko. Na koniec 9-minutowego wywiadu masz wrażenie, że trwał trzy razy krócej. Wiem co mówię. Widziałem to wiele razy na naszych szkoleniach medialnych kiedy prosiłem uczestników o szacunkową ocenę długości ćwiczonego wywiadu.

Kontrola przebiegu wywiadu jest łatwiejsza w rozmowie przez telefon. Wykorzystaj stoper w swoim smartfonie. Włącz go kiedy reporter zada pierwsze pytanie. Jeśli udzielasz wywiadu ekipie telewizyjnej, poproś kogoś ze swego zespołu o dyskretny sygnał w połowie czwartej minuty.

3. Opracuj i przećwicz zakończenie. Zanim reporter zada pierwsze pytanie powiedz: "Dziękuję, że mogę powiedzieć czytelnikom/słuchaczom/widzom co myślę na ten temat. To dla nas bardzo ważne. Mam tylko pięć minut i mam nadzieję, to wystarczy." Jeśli w tym czasie przekażesz wszystkie najważniejsze informacje, możesz sobie pogratulować znakomitego wywiadu.

4. Wykorzystaj zakończenie z 3. kroku. W połowie czwartej minuty powinieneś mieć za sobą wszystkie trzy komunikaty. W tym momencie grzecznie przypomnij reporterowi: "Jak powiedziałem wcześniej, trochę goni mnie czas. Mamy jeszcze chwilę na dwa pytania."

Odpowiedz na dwa ostatnie pytania reportera, zakończ mocnym akcentem, podziękuj za uwagę i gotowe – już po wywiadzie.

Konkluzja

Proponowana metoda daje dobre efekty pod warunkiem, że nie odpowiadasz na pytania reportera monosylabami. Nie zdaje też egzaminu w przypadku sytuacji kryzysowej lub konferencji prasowej.

Jeśli jednak jest to zwykły wywiad, w którym reporter chce uzyskać podstawowe informacje i masz przećwiczone trzy komunikaty, pięć minut wystarczy. Zwiększysz kontrolę nad tym, co reporter wykorzysta w materiale i – co być może ważniejsze – czego nie wykorzysta.

Jeśli jesteś zainteresowany szkoleniem medialnym, prosimy o kontakt. Nasz telefon: 77 441 40 14.

poniedziałek, 23 grudnia 2013

Życzenia na Boże Narodzenie

Radosnych Świąt Bożego Narodzenia

Ciepłych chwil w rodzinie w wigilijną wieczerzę

Jasnej choinki z wymarzonymi prezentami oraz

Nadziei i pomyślności w Nowym Roku

życzy Bogusław Feliszek

czwartek, 19 grudnia 2013

Nie zadawaj reporterowi pytań

W rozmowie z reporterem unikaj zadawania pytań. Podział ról jest taki: reporter pyta, Ty odpowiadasz.

Czasem rozmówca jednak stawia w wywiadzie pytanie próbując przekonać reportera do swoich argumentów.

Oto przykład.

Jesteś w radzie miasta przewodniczącym komitetu zajmującego się inwestycjami. Komitet zatwierdził plan budowy 100 mieszkań socjalnych. Nie wszystkim to się podoba. Protestują mieszkańcy osiedla sąsiadującego z terenem planowanej budowy.

Po odparciu zarzutów krytyków przechodzisz w wywiadzie do kontrataku.

Pytanie reportera: "Czy przed decyzją brał pan pod uwagę zamieszanie i utrudnienia w tej okolicy po rozpoczęciu budowy?"

Odpowiedź rozmówcy: "Jestem pewny, że zgodzi się pan ze mną, że brakuje nowych mieszkań dla osób, których nie stać na kupno ich na wolnym rynku i sto mieszkań złagodzi deficyt takich lokali w naszym mieście. Czy to nie jest słuszna decyzja?"

Odpowiedź reportera: "Nie rozmawiamy dzisiaj o tym kto może sobie kupić nowe mieszkanie. To ja zadaję pytania. Ale skoro pan pyta, to przypominam sobie podobną inwestycję obok mojego osiedla. To było nie do wytrzymania. Hałas, kurz, błoto... Ciężarówki jeżdżące tam i z powrotem, korki uliczne, kłopoty ze znalezieniem miejsca do parkowania. Wszystko trwało prawie dwa lata. To było bardzo męczące."

Gdyby nie pytanie rozmówcy, reporter nie miałby pretekstu do przedstawienia katastroficznej wizji tej inwestycji.

Odpowiadając pytaniem na pytanie szykujesz sobie dwa kłopoty.

Po pierwsze, denerwujesz reportera, który nie zaprosił Ciebie na towarzyską pogawędkę – chce odpowiedzi na jego pytania.

Po drugie, nie wiesz wszystkiego o osobistych doświadczeniach i odczuciach reportera dotyczących tematu wywiadu.

Zadając własne pytanie wchodzisz na pole minowe lub co najmniej na nieznany teren – nie wiesz gdzie są miny lub dziury.

Jeśli potrzebujesz pomocy w przygotowaniu się do wywiadu dla mediów lub masz pytanie o komunikacji z mediami, prosimy o kontakt. Nasz telefon: 77 441 40 14.

poniedziałek, 9 grudnia 2013

Dlaczego nie należy spekulować w wywiadach dla mediów

Powiedzmy, że jesteś rzecznikiem prasowym śląskiej kompanii węglowej.

Agencje prasowe podały wiadomość, że trzech Twoich pracowników zostało porwanych gdzieś na północy Afryki przez grupę uzbrojonych bandytów lub gang terrorystów.

Dziennikarze oblegają od rana Twoją główną siedzibę. Eksperci i komentatorzy zastanawiają się w mediach jak doszło do porwania, czy porwani zostali zabici czy żyją i – jeżeli żyją – jakie są żądania porywaczy.

Mimo że nie masz dużo sprawdzonych informacji o tym, co się stało, decydujesz się – rozsądnie – porozmawiać z reporterami, aby pokazać, że firma poważnie traktuje ten wypadek i troszczy się o losy porwanych pracowników.

Konferencję prasową rozpoczynasz od krótkiego oświadczenia, w którym informujesz o tym, co do tej pory udało się ustalić i wyjaśniasz co zamierzasz jeszcze zrobić.

Następnie prosisz dziennikarzy o pytania.

Każdy chce pierwszy zadać pytanie i wszyscy praktycznie pytają o to samo – jak doszło do porwania, kim są porywacze i jaki jest los porwanych?

Zdajesz sobie sprawę, że wszelkie spekulacje mogą doprowadzić do śmierci porwanych lub narazić na niebezpieczeństwo innych pracowników.

Dziennikarze mają jednak swoje priorytety. Zadają różne pytania, także takie, które zachęcają do spekulacji. Od doboru właściwych słów rzecznika prasowego zależy nie tylko to, co napiszą dziennikarze, ale także być może los porwanych.

1. Pytanie: "Czy do porwania doszło w godzinach pracy?"

Odpowiedź: "Ze względu bezpieczeństwa, w trosce o zdrowie i życie porwanych pracowników, nie możemy jeszcze przekazać informacji w tej sprawie." (Prawidłowa odpowiedź)

2. Pytanie: "Ilu było porywaczy?”

Odpowiedź: "W trosce o zdrowie i życie porwanych pracowników, nie możemy jeszcze przekazać informacji w tej sprawie." (Prawidłowa odpowiedź)

3. Pytanie: "Czy porwani pracownicy przeszli szkolenie jak się zachować w takiej sytuacji?"

Odpowiedź: "Tego nie udało nam się jeszcze ustalić." (Zła odpowiedź)

Tytuły w jutrzejszych gazetach: "Czy porwani górnicy mieli odpowiednie szkolenie jak się bronić przed porywaczami?"

Pierwszy akapit artykułu: "Trwa dochodzenie czy trzej pracownicy kompanii węglowej, porwani na północy Afryki, przeszli szkolenie jak się zachować w sytuacji porwania, przed wysłaniem ich do pracy w Afryce."

Dziennikarze w relacjach z konferencji zgodnie pominęli wszystkie Twoje odpowiedzi, z wyjątkiem tej dotyczącej szkolenia, które miało uchronić pracowników przed porwaniem.

Właśnie pytanie o szkolenie wyprowadziło Cię na chwilę z równowagi – prawdopodobnie dlatego, że dziennikarz trafił w sedno problemu.

A może wkurzyła Cię sama sugestia, że nie dbasz wystarczająco o bezpieczeństwo swoich pracowników.

Konkluzja

Nigdy nie wdawaj się w spekulacje jeżeli nie chcesz, żeby dziennikarze nie przedstawili ich jako faktów, o których warto pisać i dyskutować.

Kontakt

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *