piątek, 31 grudnia 2010

6 typów reporterów

Jeżeli robisz coś, co ma wpływ na życie innych ludzi, jeżeli potrafisz przedstawić oryginalną opinię, wcześniej czy później, zobaczysz przed sobą mikrofon i kamerę.

W Internecie roi się od porad jak rozmawiać z dziennikarzami, ale nie wszyscy są tacy sami. Ja zauważyłem sześć rodzajów reporterów – każdy wymaga innego traktowania.

1. Kobieta fatalna

Wspaniała kobieta (ale już nie nastolatka) zwraca się z prośbą o wywiad. Myślisz, że najlepiej to zrobić między dwoma drinkami. Jesteś stracony.

Nigdy nie zgadzaj się na wywiad z kobietą fatalną, bez względu na jej urok, inteligencję i długość nóg bez butów. I zapomnij o wspaniałym wrażeniu jakie możesz na niej zrobić – w butach lub bez :-)

Reporterzy "kobiety fatalne" wysysają najcenniejsze informacje z rozmówców, którzy chcą im zaimponować za wszelką cenę. To prawo nie działa w drugą stronę; możesz za to winić psychologię płci, Marsa i Wenus, prawo grawitacji, seksizm, prawo popytu i podaży.

Wiem, że i tak mnie nie posłuchasz – ulegniesz jej, sparzysz się i będziesz błagać o więcej.

2. Dzieciak

Bycie dzieciakiem nie ma nic wspólnego z liczbą lat spędzonych w dziennikarstwie – to raczej styl pracy. Dzieciakiem może być nowy reporter w lokalnym dzienniku lub wieloletni sprawozdawca sejmowy.

Dzieciaki kochają swoich rozmówców; bez grymasów notują dokładnie wszystko, co usłyszą, na przykład, jak znakomicie radzisz sobie z wykorzystaniem europejskich środków pomocowych, szczególnie na terenach wiejskich dotkniętych strukturalnym bezrobociem. Słowo w słowo wszystko zapisują – nie odróżniają informacji od stenografii.

Dzieciaki nie są złośliwe, ale czytelnicy niestety są. Dlatego zachowaj trzeźwy umysł i nie zaprzyjaźniaj się z nimi jeżeli nie chcesz skończyć kariery w piaskownicy.

3. Gwiazda

Rozmowa z dziennikarską sławą może być niezapomnianym doświadczeniem – zawodowym, towarzyskim i osobistym. Korzystaj z wcześniej przygotowanych i przećwiczonych kluczowych przekazów i uśmiechaj się, tym szerzej, im ostrzej jesteś atakowany.

Głupia wypowiedź wygląda o wiele głupiej na pierwszej stronie "Rzeczpospolitej" niż w magazynie studenckim. Nie wahaj się powtórzyć wszystkiego kiedy asystent gwiazdy zadzwoni dzień później z prośbą o autoryzację.

Pamiętaj o szacunku. Drobna utarczka słowna z początkującym blogerem raczej nie wywoła skandalu, ale spróbuj okazać fochy Tomaszowi Lisowi lub Monice Olejnik i doczekasz się na ten temat całej książki.

4. Rzecznik zdrowego rozsądku

"To może jest głupie pytanie, ale jednak zaryzykuję, bo nie rozumiem..."

Łatwiej jest dotrzeć ze swoim komunikatem do wyspecjalizowanej grupy – trudniej do ludzi, którzy mało wiedzą o sprawie. To test tego jak bardzo możesz uprościć przekaz bez wypaczenia jej kluczowej części.

Dziennikarze to w większości bystrzy i praktyczni ludzie; wiedzą, że najinteligentniejsza osoba zawsze zadaje najprostsze i najbardziej oczywiste pytanie. Rozmawiając z "rzecznikiem zdrowego rozsądku" pamiętaj, żeby ani przez chwilę nie poczuć się troszkę... głupio.

5. Pracownik

Pracownik to reporter, który pracuje "od... do..." – od 9:00 do 17:00. Na studiach myślał o dziennikarstwie jako sztuce zbawiania świata, ale życie szybko zweryfikowało ten pogląd. Szef też trochę "pomógł". Reporter teraz chce tylko wygrać z konkurencją, skończyć tekst na czas i zarobić na rachunki.

"Reporter-pracownik" jest idealnym partnerem do współpracy. Robi swoje i nie zadaje kłopotliwych pytań. Kontakt z nim nie zakończy się serią sokratycznych pytań pokazujących światu jaki z Ciebie drań. Pomagaj mu w pracy – dziel się kontaktami, pokazuj wycinki z innych artykułów i oddzwaniaj na czas. W końcu dziennikarstwo to tylko praca, żadna misja.

6. Bloger

O Boże! Wszystko może się zdarzyć. Bloger zwykle nie ma dziennikarskiego doświadczenia, mnóstwo nieuzasadnionej pewności siebie i brak ochoty, żeby rzetelnie dokumentować temat. Blogerzy to w większości namiętni felietoniści – przed rozmową z Tobą mają już wyrobione zdanie na Twój temat i jest to najczęściej zdanie błędne :-(

Blogerzy w odróżnieniu od dziennikarzy zawodowych na wszystkim znają się najlepiej. Z drugiej strony, chętniej od profesjonalistów korzystają z poczty elektronicznej. Wywiad przez e-mail pomoże Ci sformułować i przekazać myśli dokładniej i bardziej konkretnie niż w rozmowie telefonicznej lub kontakcie osobistym.

Konkluzja

To nie wszystkie typy reporterów, z którymi możesz mieć do czynienia, ale ta krótka lista pokazuje, że dziennikarze mają różne style pracy, różne ambicje i różne przyzwyczajenia. Weź to pod uwagę kiedy następnym razem zobaczysz przed sobą notatnik, mikrofon, kamerę lub inne groźne narzędzie :-)

środa, 29 grudnia 2010

6 reporterskich metod wymuszenia informacji

Blef, szantaż, prowokacja...

Uczestnicy moich szkoleń medialnych często przyznają, że nie ufają dziennikarzom, którzy chcąc zdobyć informacje uciekają się do "nieuczciwych" sztuczek.

Zwykle wtedy pytam: "Czy zdarza się, że w sekrecie mówisz swoim współpracownikom coś, czego nie powinien usłyszeć reporter?"

Zawsze słyszę odpowiedź twierdzącą.

Reporter właśnie chce dowiedzieć się o czym, prywatnie lub służbowo, rozmawiacie za zamkniętymi drzwiami. Dziennikarzy najbardziej interesuje to, czego nie możesz im powiedzieć - niektórych interesuje TYLKO to. Tak widzą swoją pracę.

Jako rzecznik prasowy masz inne cele. Dbasz o wizerunek swojej firmy, chcesz chronić jej reputację, informujesz o nowym produkcie i/lub usłudze, przekonujesz do swego punktu widzenia, namawiasz do zmiany prawa. Chcesz być postrzegany jako wiarygodny i wartościowy rozmówca, ale nie możesz sobie pozwolić na ujawnienie firmowych sekretów, szczególnie tych, które stawiałyby Cię w złym świetle.

6 reporterskich metod wymuszenia informacji

Oto sześć reporterskich metod wymuszenia udzielenia informacji i moje porady jak unikać sprytnie zastawionych pułapek:

1. "Goni mnie termin i muszę to wiedzieć teraz."

Reporter wie, że im więcej masz czasu na przygotowanie się do rozmowy, tym mniejsza szansa, że powiesz coś co może Ci zaszkodzić. Dlatego zadzwoni do Ciebie pół godziny przed "terminem" i może grozić, że w przypadku braku natychmiastowej zgody na rozmowę napisze w artykule, że nie chciałeś udzielić informacji lub komentarza.

Nie łap przynęty. Grzecznie powiedz, że chętnie się wypowiesz, ale w tej chwili jesteś zajęty (zawsze jesteś zajęty, prawda?) i za pół godziny (kwadrans?) jesteś do dyspozycji dziennikarza. Wykorzystaj ten czas na opracowanie odpowiedzi na najtrudniejsze spodziewane pytania i przygotowanie kluczowych komunikatów.

2. Negatywne pytanie

Zaczyna się niewinnie. Reporter mówi, że jego pytania nie znajdą się w artykule i dlatego prosi, żebyś odpowiadał pełnymi zdaniami. Dobrze?

Na przykład na pytanie: "Czy jesteś zadowolony z dotacji jakie firma dostała w tym roku na podniesienie kwalifikacji niepełnosprawnych pracowników?" oczekuje odpowiedzi: "Jestem zadowolony z dotacji jakie firma dostała w tym roku na podniesienie kwalifikacji niepełnosprawnych pracowników." Odpowiedź brzmi sensownie i tak należy odpowiadać.

Ale czasem reporter bez ostrzeżenia zada negatywne pytanie. Na przykład, "Czy to prawda, że firma dopuściła się oszustwa podatkowego?" Myślę, że nie chcesz przeczytać jutro na pierwszej stronie: "Nieprawda, że firma X dopuściła się oszustwa podatkowego." Twoja firma nie powinna być kojarzona z oszustwem podatkowym w jakimkolwiek kontekście.

Zakładając, oczywiście, że wzorowo wywiązujesz się ze wszystkich zobowiązań podatkowych na takie podchwytliwe pytanie należy odpowiedzieć na przykład: "Firma działa 25 lat i zawsze postępowaliśmy zgodnie z duchem i literą prawa. Także w tej sprawie zachowaliśmy się etycznie i potrafimy to udowodnić."

3. "To będzie źle wyglądać jeżeli nie otrzymam odpowiedzi."

Reporter może suponować, że odmowa przekazania "poufnej" informacji jest manewrem zmierzającym do ukrycia prawdy. Prawdę mówiąc, czasem tak jest.

Jest wiele uzasadnionych powodów do zachowania tajemnicy. Na przykład firma chroni swoją własność intelektualną (Coca Cola nigdy nie ujawniła receptury swego napoju.), prywatne firmy nie podają pewnych danych finansowych, większość organizacji odmawia publikacji danych o pracownikach powołując się na ustawę o ochronie danych osobowych. Istotne, żeby nie mówić "bez komentarza", ale wyjaśnić reporterowi dlaczego nie możesz podać szczegółów.

4. Blef

Czasem reporter dysponuje tylko cząstkowymi informacjami i szuka nowych faktów. Słyszysz wtedy: "Dowiedziałem się na ten temat już tak wiele. Proszę podać resztę szczegółów. Wszystkim nam zależy na prawdziwym i rzetelnym opisaniu sprawy. Może wrócimy na chwilę do tego wątku..."

Nie zakładaj, że reporter naprawdę wie o wszystkim, o czym mówi, że wie. Czasem blefuje. Kiedy reporter powołuje się na nieznane Ci fakty pytaj o źródło informacji. Pamiętaj, że wywiad to gra - reporter zawsze będzie próbował wydobyć z Ciebie jak najciekawszą wypowiedź. Nie daj się sprowokować.

5. Przyśpieszenie tempa rozmowy

Żeby wyprowadzić rozmówcę z równowagi i wymusić pomyłkę, reporter czasem zmienia rytm wywiadu. Zaczyna rozmowę powoli, zadaje długie pytania, pozwala dokończyć odpowiedzi. Potem stopniowo, czasem niedostrzegalnie, przyśpiesza, zaczyna przerywać odpowiedzi, skraca pytania - rozmówca czuje coraz większe zdenerwowanie i z powodu nadmiernego stresu traci kontrolę nad wywiadem.

Kontrolę nad rozmową możesz odzyskać na dwa sposoby. Po pierwsze, poczekaj chwilę przed każdą odpowiedzią. Po drugie, jeżeli czujesz się ponaglany, powiedz reporterowi: "To ważna sprawa. Proszę o kilka sekund na dokończenie odpowiedzi."

6. Wymuszona cisza

Brałeś kiedyś udział w wywiadzie kiedy po udzieleniu odpowiedzi reporter zamiast zadać kolejne pytanie milcząco spoglądał Ci w oczy? Dziwnie uczucie, prawda? Próbowałeś wypełnić tę ciszę? Zacząłeś znowu mówić?

Reporterzy wiedzą, że najwięcej kłopotów możesz mieć po zakończeniu "oficjalnej" odpowiedzi. Przeciągają ciszę, żeby sprowokować Ciebie do dłuższej wypowiedzi.

Konkluzja

W każdej sytuacji pamiętaj, że rozmawiasz z widzami i słuchaczami - nie tylko z reporterem - i każde Twoje słowo może usłyszeć mężczyzna w samochodzie i kobieta na fotelu u fryzjera.

poniedziałek, 27 grudnia 2010

Jak napisać studium przypadku

Umieść w tytule artykułu wyrażenie "studium przypadku" (case study) i nikt tego nie zlekceważy.

Specjalistyczne raporty (white papers) mogą wywołać tylko ziewnięcie, ale studia przypadku zawierające przykłady prosto w życia – uzupełnione poradami tych, którzy na własnej skórze doświadczyli porażki lub sukcesu – są zawsze w cenie.

Studium przypadku jest krótkim opisem problemu i sposobu jego rozwiązania. Dobrze napisane jest niezwykle efektywnym narzędziem marketingowym.

Typowe studium przypadku zawiera:

1. podstawowy opis organizacji lub sytuacji (nazwa firmy, instytucji lub organizacji, przedmiot działalności, otoczenie społeczno-ekonomiczne),

2. opis przyczyn wystąpienia problemu,

3. szczegółowy opis analizowanej sytuacji,

4. komplikacje jakie pojawiły się w trakcie rozwiązywania problemu,

5. opis rekomendowanych rozwiązań problemu (jeśli studium dotyczy analizy problemu).

Studium przypadku w punktach

Jaka jest zatem magiczna formuła studium przypadku, które potrafi uskrzydlić nawet najbardziej sceptycznego czytelnika?

1. Przedstaw informacje w punktach.

2. Opisz prawdziwy i uciążliwy problem.

3. Podaj konkretne rezultaty.

Pisząc studium przypadku pamiętaj o trzech regułach:

1. Buduj napięcie i zaskoczenie.

2. Przedstaw przekonującą konkluzję.

3. Rozwiąż ogólny problem (zarobisz lub zaoszczędzisz pieniądze).

Dobrze skonstruowane studium przypadku może także zachęcić czytelnika do skorzystania z oferty – kupna produktu lub usługi.

1. Pasjonująca treść

Wartościowa lektura to nie tylko pasjonująca treść. Tekst powinien być tak skonstruowany, aby poruszyć myśli i pobudzić do działania – najlepiej do kupna.

2. Opowieści klientów lub opisy sukcesów

Oczekuję opowieści z jasną tezą na początku, ciekawym rozwinięciem i logiczną konkluzją (skutecznym rozwiązaniem). I pamiętaj, że czytelnicy są inteligentni – doskonale wiedzą po co umieszczasz studium przypadku na firmowym blogu lub stronie WWW.

3. Wyzwanie i wynik? Problem i rozwiązanie?

Trzy podtytuły wyznaczają jasną drogę lektury. Na przykład:

1. wyzwanie,

2. rozwiązanie,

3. wynik.

Lub

1. problem,

2. metoda,

3. obecna sytuacja.

Spójna i konsekwentna organizacja treści ułatwia zrozumienie i zapamiętanie opisu studium przypadku. Łatwiejszy jest też proces pisania.

4. Przekąska, główne danie, deser

Nie zmuszaj do "konsumowania" całego tekstu. Na samym początku umieść w punktach przedmiot studium przypadku i streszczenie. To dla tych, którzy wjeżdżają na skrzyżowanie tuż po żółtym świetle. Czytelnicy, którzy mają więcej czasu mogą kliknąć na odsyłacz do szczegółów pełnej wersji.

5. Krótko, szczerze, odkrywczo

Najlepsze studia przypadku to te, które opisują prawdziwy problem. Czytelnik oczekuje szczerości i otwartości. Chce przeczytać o realnym kłopocie. Chce coś zrozumieć i czegoś się nauczyć.

Jeszcze bardziej przekonujące są historie, które można streścić – popełniliśmy błąd, bo wydawało nam się, że trzeba to robić inaczej.

Czytelnicy lubią dialektykę zmiany, rozwoju i postępu.

Studium przypadku musi być konkretne i "lekkostrawne". Powinno zawierać wnioski – od szczegółu do ogółu. Analiza bez opisu rezultatów traci połowę swojej wartości.

6. Nie za długo

500 słów to optymalna objętość. Jeżeli czytelnik nie może szybko odnaleźć sedna, nie zapraszaj go do lektury.

Uważaj na pełnych dobrych intencji ludzi z działu PR, którzy napiszą o Pressence Newsletter, że jest ekstra super wyjątkowym, rewelacyjnym i niezastąpionym biuletynem dla wszystkich, którym na sercu leży dobro ich szefa/firmy/organizacji. Taki język osłabia marketingową skuteczność tekstu.

7. Studia przypadków to część zarządzania wiedzą

Każda firma – duża, średnia czy mała – ma jakieś historie do opowiedzenia o swoich sukcesach i porażkach, o klientach, o konkurencji i o swoich pracownikach. Gromadzenie studiów przypadku to jeden ze sposobów ogarnięcia aktywów wiedzy w firmie i doświadczenia jej pracowników.

Jeśli potrzebujesz pomocy w napisaniu studium przypadku, prosimy o kontakt. Nasz telefon: 77 441 40 14.

piątek, 24 grudnia 2010

Naprawdę przeszedłeś szkolenie medialne?

Wiem, że ryzykuję posądzenie o autoreklamę, ale nic bardziej nie irytuje mnie i moich kolegów trenerów medialnych niż zdanie: "Tak, tak! Kilka lat temu przeszedłem szkolenie medialne i wiem wszystko jak radzić sobie w kontaktach z mediami."

Naprawdę?

Wyobraź sobie Justynę Kowalczyk, która mówi: "Dwa lata temu pobiegałam sobie trochę na nartach w górach, całkiem nieźle mi poszło i nie potrzebuję więcej treningów."

Wybierzmy bardziej przyziemny przykład - kolega z pracy mówi: "W liceum miałem kilka ciekawych ćwiczeń w pisaniu esejów i nie potrzebuję więcej lekcji jak pisać jasno i ciekawie." Taka deklaracja spotkałaby się z krytyką przełożonego. Kolega nie cieszyłby się długo posadą ze względu na brak umiejętności... jasnego i ciekawego przelewania myśli na papier.

Kiedy mówię o wywiadach dla mediów lub wystąpieniach publicznych większość ludzi zachowuje się jakby chodziło o sprawność prostszą od... wyprowadzenia psa na spacer. Zdecydowanie więcej czasu poświęcają doskonaleniu jazdy na nartach, odświeżeniu znajomości języka obcego, wizytom w salonie kosmetycznym niż opanowaniu podstawowych umiejętności kontaktowania się z dziennikarzami i występów publicznych. Ale to właśnie komunikacja - w kontakcie z reporterem, publicznością lub po prostu drugą osobą - jest kluczem do sukcesu w karierze zawodowej.

Większość trenerów medialnych takich jak ja współpracuje z przeciętnymi i całkiem dobrymi mówcami, którzy chcą błyskawicznie dokonać ogromnego postępu - najchętniej w jeden dzień. I dajemy z siebie wszystko, żeby im w tym pomóc. Ale jeżeli chcesz być mistrzem (jak Justyna Kowalczyk lub Adam Małysz), jeden dzień to za mało. Nikt nie został mistrzem świata (i jeszcze długo nie będzie) po jednodniowym treningu.

Jeśli w Twoich planach zawodowych jest zdobycie pierwszorzędnych umiejętności komunikacyjnych, potrzebujesz regularnego szkolenia. Dodatkowo, musisz stale ćwiczyć podczas różnych wystąpień i analizować nagrania video.

Ja oglądam każdy swój wywiad w telewizji i słucham rozmowy w radiu pod kątem tego, co poprawić następnym razem. Szukam okazji do wystąpień publicznych w nowych miejscach przed nieznanymi ludźmi. Zawsze potem oglądam video z takiego występu. Tylko w ten sposób mogę poznać swoje niedostatki i dzięki tej wiedzy usunąć je w przyszłości.

Jeżeli rzeczywiście chcesz zostać znakomitym mówcą, nie zakładaj, że odbyłeś już szkolenie medialne lub trening w prezentacjach. Traktuj siebie jak wiecznego studenta.

Nigdy nie osiągniesz perfekcji (Justyna Kowalczyk mimo mistrzowskich tytułów też popełnia błędy), ale z czasem dzięki takiemu podejściu poprawisz umiejętności komunikacyjne i będziesz wzbudzać zazdrość konkurencji zawsze kiedy coś powiesz w mediach.

środa, 22 grudnia 2010

Wideo informacje

Czy warto zawracać sobie głowę filmową informacją prasową (video news release)?

W polskim PR gotowe materiały filmowe dostarczane telewizyjnym newsroomom są rzadkością, głównie ze względu na koszty produkcji.

Zainteresowane firmy wolą bezpośrednio "dogadywać" się z dziennikarzami telewizyjnymi, którzy mają dostęp do ludzi (operatorzy kamer, montażyści, graficy komputerowi) i sprzętu telewizyjnego (kamery, stoły montażowe, oprogramowanie).

Z roku na rok jednak coraz więcej materiałów wyprodukowanych przez niezależnych producentów trafia do telewizji, a więc także do programów informacyjnych. Co zrobić, aby wydawca chociaż rzucił okiem na materiał o Twojej firmie, skoro wydałeś na jego produkcję 10,000 PLN?

Mówisz, że drogo? No to wyobraź sobie, że czas antenowy tego materiału może być wart 20 razy więcej.

Rada jest jedna i bardzo prosta - to musi być materiał zrobiony zgodnie z kanonami sztuki dziennikarskiej. Zero reklamy. Maksimum newsa.

Zauważ mnie

To bardzo frustrujące uczucie, kiedy masz prawdziwy przebój, a do programu dostają się mniej ciekawe relacje. W zalewie sensacyjnych i kontrowersyjnych informacji, od których zaczyna się właściwe każde wydanie dziennika (dobra wiadomość to zła wiadomość) warto pokusić się o przygotowanie materiału o nieco lżejszym charakterze.

Wydawca programu informacyjnego lubi zakończyć program cieplejszym akcentem. Dlatego postaraj się o wesołe zdjęcia i opatrz je pogodnym komentarzem. Atrakcyjne zdjęcia i temat, który zaciekawi każdego widza znacząco zwiększy szanse na redakcyjnym kolegium.

Co zarzucają wydawcy autorom filmowych informacji prasowych? Że są zbyt komercyjne.

Co z tym zrobić?

Skup się na pokazaniu jak produkt działa lub jakie korzyści przynosi jego zastosowanie. Twoja relacja musi być obiektywna.

Jeżeli już musisz wymienić nazwę produktu, zrób to na końcu materiału tak, żeby redaktor łatwo mógł wyciąć ten fragment bez większego uszczerbku dla całości.

Oto inne pomysły jak "ożywić" materiał filmowy bez posądzenia o reklamę:

   1. przeprowadzaj sondaże,

   2. twórz aurę sensacji,

   3. przedstawiaj kontrowersyjne opinie,

   4. oferuj nowe spojrzenie na problem,

   5. wprowadzaj lokalne wątki,

   6. współpracuj z organizacjami non-profit,

   7. opowiadaj o ludzkich przeżyciach,

   8. wykorzystuj wiarygodnych rzeczników prasowych,

   9. wykorzystuj przykłady "wzięte prosto z życia".

Inne porady

1. Filmowa informacja musi być krótka - maksimum 2,5 minuty. Dziennik telewizyjny nie jest z gumy. Przydługa relacja będzie skrócona - ryzykujesz zniekształcenie tego, co chcesz powiedzieć. Wiele razy słyszałem przy stole montażowym polecenie wydawcy do montażysty, "Skróć to o połowę!". "Ale co wyciąć?" "Sam zdecyduj. Ja idę na kawę."

2. Sprawdzonym rozwiązaniem jest dodanie po materiale filmowym kilku minut samych zdjęć z naturalną ścieżką dźwiękową bez głosu lektora (b-roll). To umożliwia przemontowanie gotowego materiału.

3. Przygotuj odpowiednią liczbę kopii.

4. Wysyłaj nagranie tylko stacjom, które o to poproszą. Albo zadzwoń do stacji z pytaniem o ich preferencje. Wysyłka materiału wideo "na ślepo" jest kosztowna i może być odebrana jako narzucanie się.

5. Wysyłaj informację o gotowym materiale pocztą elektroniczną. Jeszcze pięć lat temu wszystkie propozycje wysyłałem pocztą tradycyjną. Dziś wydawcy oczekują kontaktu e-mail.

Poważnie myślisz o filmowej informacji prasowej?

Oto trzy wskazówki:

1. Zaplanuj wszystko w najdrobniejszym szczególe.

Rutynowy proces produkcji obejmuje następujące etapy: konsultacja - omówienie propozycji i przygotowanie tematu - wybór miejsca nagrania, opracowanie scenariusza, planowanie ujęć, nagranie, montaż i wysyłka. Zazwyczaj zajmuje to trzy tygodnie.

2. Zainteresuj media.

To zawsze toto-lotek. Skąd wiesz, że media wykażą choć odrobinę zainteresowania? Musisz odrobić zadanie domowe, aby znaleźć najbardziej ciekawe ujęcie tematu i rozbudzić ciekawość wydawcy. Pressence Public Relations może sprawdzić czy proponowany temat spotka się z pozytywną reakcją mediów.

3. Sprawdź producenta.

Porozmawiaj z dziennikarzami co sądzą o producentach filmowych informacji prasowych. Z kim im się dobrze współpracuje, z kim źle i dlaczego. Odwiedź także ich witryny WWW i sprawdź czy to, co oferują odpowiada Twoim potrzebom.

sobota, 18 grudnia 2010

Nie bądź taki dosłowny

- Bałwan jesteś!

- Idź się utop!

- Zabieraj zabawki i wracaj do piaskownicy!

Każdy z nas usłyszał takie zdania kiedyś w dzieciństwie. Dorastając przekonaliśmy się, że nie należy traktować ich dosłownie. Doświadczenie nauczyło, że takie wyrażenia najczęściej słyszymy kiedy kogoś zdenerwujemy.

Wielu poważnych biznesmenów i znanych polityków lubi zachowywać się bezpośrednio i odpowiadać na pytania dziennikarzy "prosto z mostu" - tak demonstrują siłę, pewność siebie i zdecydowanie.

Jeżeli zadasz konkretne pytanie, usłyszysz nie mniej konkretną odpowiedź. Na pierwszy rzut oka wygląda to całkiem dobrze. Jasne pytanie, jasna odpowiedź. Ale w kontaktach z mediami takie zachowanie liderów, ekspertów i rzeczników prasowych może wywołać przykre konsekwencje.

Na przykład, reporter pyta premiera: "Czy martwi pana wysokość stale rosnącego długu publicznego i czy obawia się pan, że z tego powodu straci pan stanowisko w przyszłym roku?"

Premier odpowiadając bezpośrednio na to pytanie może powiedzieć: "Nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że dług publiczny stale rośnie. Wielu ekonomistów mówi, że najgorsze mamy już za sobą. Nie obawiam się, że stracę stanowisko. Moi ministrowie ciężko pracują i jeżeli wyborcy tego nie widzą, trudno, niech mnie odwołają."

Mocna odpowiedź, prawda? Premier odpowiedział na pytanie w dosłowny sposób. Ale jakie wywarł wrażenie? Odpowiedź premiera jest bierna, defensywna i zaczepna. Trudno znaleźć w niej jakiś nowy, pozytywny akcent.

Wyobraź sobie, że premier odpowiedział na to pytanie mniej bezpośrednio. Znający reguły medialnej gry polityk przekształciłby to pytanie w taki sposób: "W jaki sposób reforma publicznych wydatków zmieni poziom długu publicznego w przyszłym roku?"

Nagle pozornie trudne pytanie staje się dużo łatwiejsze i pozytywna odpowiedź sama ciśnie się na usta: "Jestem dumny, że nasza nowa ekonomiczna inicjatywa [bla, bla, bla...] sprawdza się w praktyce i pierwsze efekty odczujemy wszyscy już za kilka miesięcy."

Proszę zauważyć, że NIE chodzi tutaj o ucieczkę od odpowiedzi. Reporterzy nienawidzą ludzi, którzy unikają odpowiedzi. Jeżeli odnosisz się do sedna pytania, reporter nie może mieć pretensji, że wymigujesz się od odpowiedzi.

Zawsze należy odpowiadać na pytania dziennikarza, ale nie zawsze trzeba to robić w sposób dosłowny.

środa, 15 grudnia 2010

Odpowiedzi, głuptasie!

O co zapyta mnie dziennikarz w wywiadzie? Co sprawi największy kłopot? Które pytania padną na konferencji prasowej w pierwszej kolejności?

Znany polityk lub szef firmy rozpoczyna przygotowanie do konferencji prasowej lub wywiadu od szczegółowego omówienia ze swoim sztabem wszystkich pytań jakie mogą zadać reporterzy. Zajmuje to od kilkunastu minut do kilku godzin – wyjątkowo kilka dni.

To okropna strata czasu!

Nie twierdzę, że pytania dziennikarzy się nie liczą. Niektórzy wyobrażają sobie, że konsultanci medialni doradzają swoim klientom lekceważenie pytań i przekazywanie wyłącznie kluczowego przesłania. Nie – to szkodliwa strategia medialna.

Zawsze należy zastanowić się jakie pięć pytań najprawdopodobniej zada dziennikarz plus obowiązkowo dwa pytania, które będą najtrudniejsze.

Musisz jednak mieć świadomość, że nigdy nie uda Ci się przewidzieć wszystkich pytań, bo nie masz żadnej kontroli nad reporterem i treścią pytań. Jedyne co możesz kontrolować w całości to swoje odpowiedzi. Tylko od Ciebie zależy jakie wybierzesz główne przesłanie.

Większość rozmówców idzie na wywiad bez trzech jasnych, rzeczowych i przekonujących przekazów. Codziennie to słychać w radiu i telewizji.

Kiedy koncentrujesz całą uwagę na pytaniach przekazujesz całkowitą władzę dziennikarzowi – on pyta, Ty odpowiadasz. To pozycja obronna zachęcająca reportera do ataku.

Na wywiad musisz przyjść z gotowymi i przećwiczonymi (!) odpowiedziami na podstawowe pytania związane z tematem spotkania z dziennikarzem. W każdej odpowiedzi – bez względu na pytanie – należy umieścić jeden z głównych komunikatów. Tak, wiem, że to nie jest łatwe i po to m.in. są szkolenia medialne.

Na każde pytanie są dwa rodzaje odpowiedzi. Albo znasz odpowiedź i odpowiadasz jasno, zwięźle i dokładnie zgodnie ze swoją wiedzą – albo nie znasz odpowiedzi, przyznajesz się do tego i przechodzisz do jednego z kluczowych komunikatów.

Nigdy nie mów reporterowi: "To dobre pytanie." Znasz dziennikarza, który uważa, że zadał niemądre pytanie? Każdy reporter, który zadaje głupie pytanie, potrafi wytłumaczyć dlaczego to robi. Na przykład, żeby ożywić wywiad :-)

Poza tym, nie ma czegoś takiego jak niemądre, nieprzemyślane czy tendencyjne pytanie. Dlaczego? Bo z wyjątkiem radiowych lub telewizyjnych wywiadów na żywo, czytelnicy, widzowie i słuchacze nigdy nie usłyszą pytań reportera.

Konkluzja

Twoje odpowiedzi będą "chodzić" za Tobą latami, będziesz je widzieć w oczach przyjaciół i wrogów, usłyszysz jako cytaty powtarzane przez inne osoby, więc postaraj, żeby nie przynosiły Ci wstydu. Taki efekt osiągniesz kiedy skupisz się swoich na odpowiedziach.

Jeśli potrzebujesz pomocy w przygotowaniu się do wywiadu dla mediów, prosimy o kontakt. Nasz telefon: 77 441 40 14.

sobota, 11 grudnia 2010

Jak pisać fascynujące tytuły - część 2/2

W pierwszej części pisałem, że redaktor poświęca lekturze informacji prasowej nie więcej niż pięć sekund. Z tego jedną sekundę lub dwie przeznacza na tytuł. Dlatego frapujące, chwytające za serce i przykuwające uwagę tytuły są podstawą sukcesu.

W tym odcinku o formatach tytułów i podtytułach. Na koniec praktyczne porady dla autorów informacji prasowych.

Formaty tytułów

1. Pytanie i odpowiedź

   Zawsze w biegu? 18 sposobów na zadyszkę.

2. Cytat

   "Zaoszczędziłam 725 złotych na rachunkach za telefon."

3. Rekomendacja

   "Jak straciłem 10 kilogramów po rzuceniu palenia."

4. Kto, co, kiedy, gdzie, dlaczego i jak

   Do kogo zadzwonić, kiedy ukochany wyszedł po zapałki.

   Co zrobić z niezapłaconymi rachunkami.

   Kiedy zacząć oszczędzać na emeryturę.

   Gdzie pojechać na romantyczny weekend.

   Dlaczego dzieci nas nie słuchają.

   Jak utrzymać porządek w kuchni.

5. Rzuć wyzwanie

   Czy zawsze postępujesz etycznie?

6. Wybierz niszowego czytelnika

   Samotne matki: Jak powiedzieć dziecku 'nie' i dotrzymać słowa.

Jak i kiedy korzystać z podtytułów

Podtytuł można skutecznie wykorzystywać na dwa sposoby:

1. Możesz umieścić go tuż pod głównym tytułem informacji prasowej z czcionką tej samej wielkości lub nieco mniejszą, aby podać więcej informacji, wyjaśnić dlaczego o tym piszesz lub odpowiedzieć na pytanie z tytułu. Oto przykład:

   Chcesz teraz kupić samochód?

   To najlepszy moment, radzi nasz ekspert.

2. Możesz umieścić go w artykule poradniczym, aby przełamać tekst jak to robię w tym artykule. Podtytuły wprowadzają więcej światła na stronie i podtrzymują uwagę.

Więcej wskazówek dla autorów tytułów

1. Używaj słów "Ty" i "Twój". Przemawiają bezpośrednio do czytelnika.

2. Nie kopiuj wprowadzenia. Nie powtarzaj w tytule "zgrabnego" wyrażenia z wprowadzenia do artykułu lub informacji prasowej. Powtórki tracą na mocy.

3. Mimo że w tytułach prasowych i na okładkach magazynów często pojawiają się wykrzykniki, najlepiej jeśli zrezygnujesz z nich w informacji prasowej lub artykule poradniczym. Dobry tytuł sam jest dla siebie wykrzyknikiem.

4. Unikaj akronimów, skrótów lub żargonowych wyrażeń, które utrudnią szybkie zrozumienie tytułu przez osoby, które nie znają tematu.

5. Nie staraj się być zbyt inteligentny i unikaj ryzykownej gry słownej.

6. Wystrzegaj się klisz językowych. Zły tekst jest złym tekstem. Kropka.

7. Bądź konkretny. Zamiast pisać "ciężki," powiedz "ważący 150 kilogramów."

8. Podaj mierzalne rezultaty jeśli Twój produkt lub usługa je gwarantuje.

Przykład:

   Zmniejsz o 50% rachunki w warsztacie samochodowym.

9. Liczby przedstawiaj za pomocą cyfr.

Teraz możesz przystąpić do pisania

Nie zrażaj się pierwszym niepowodzeniem. Zawodowi autorzy tytułów też doświadczają podobnych katuszy. Próbuj aż zobaczysz/słyszysz/poczujesz, że to jest właśnie TO.

Oto jak wziąć się do rzeczy:

1. Przygotuj listę słów, którymi chcesz zwrócić uwagę czytelnika. Mogą to być korzyści produktu lub usługi, konkretny problem do rozwiązania lub pytanie, które wymaga odpowiedzi.

2. Przedstaw wyjątkową cechę produktu/usługi lub jeden problem, który chcesz wyjaśnić i rozwiązać. Czego czytelnicy się nauczą, jaką posiądą umiejętność dzięki lekturze lub użyciu produktu lub usługi? Umieść te słowa w tytule. Napisz na kartce wszystko co przyjdzie Ci do głowy. Metodą prób i błędów łącz je w pary. Wybierz trzy najlepsze tytuły.

3. Zastanów się jak możesz je poprawić za pomocą mocniejszych czasowników, bardziej opisowych przymiotników lub bardziej oryginalnego wyrażenia.

4. Przetestuj je pytając o zdanie przyjaciół i współpracowników. Także na tym etapie możesz liczyć na świeże pomysły poprawiające Twój fascynujący tytuł.

Jeśli potrzebujesz pomocy w napisaniu artykułu PR lub informacji prasowej, prosimy o kontakt. Nasz telefon: 77 441 40 14.

środa, 8 grudnia 2010

Jak pisać fascynujące tytuły - część 1/2

Redaktor poświęca lekturze informacji prasowej nie więcej niż 5 sekund - z tego sekundę lub dwie przeznacza na tytuł.

Twój artykuł poradniczy wyląduje w koszu jeżeli redaktor nie dowie się z tytułu dlaczego to, o czym piszesz może zainteresować czytelników. Dlatego frapujące, chwytające za serce i przykuwające uwagę tytuły są podstawą sukcesu.

Chcesz zwrócić uwagę redaktora? Napisz D-Ł-U-G-I tytuł. Siedem wyrazów w nagłówku wygląda lepiej niż trzy. Najlepsze tytuły obiecują jakąś korzyść.

Przejrzyj tytuły w Twoich ulubionych magazynach. "Rozmawiaj dłużej przez komórkę za te same pieniądze", "Zrelaksuj się w 5 minut", "Ugotuj obiad w pracy".

Tytuł, w którym informujesz o nowym produkcie lub usłudze jest pamiętamy przez 25% więcej czytelników. 80% osób czyta tylko tytuł. Redaktorzy i wydawcy są równie wybredni.

Gdzie szukać inspiracji do przebojowych tytułów dla informacji prasowych, artykułów, raportów i publikacji na witrynach WWW?

Najprościej zaprenumerować Gazetę Wyborczą i Fakt. Zwróć uwagę w jaki sposób tytuły zachęcają do lektury.

Najlepsze nagłówki mają kilka wspólnych cech:

   1. rozbudzają ciekawość,

   2. obiecują odpowiedź na pytanie lub rozwiązanie problemu,

   3. oferują korzyści,

   4. obiecują ujawnić sekret lub trudno dostępną informację,

   5. budzą emocje,

   6. niepokoją czytelnika i zmuszają do przeczytania całego artykułu.

Na szkoleniach medialnych mówię, że ludzie na ogół rzucają okiem na tytuły czołowych gazet w kolejce do kasy w sklepie spożywczym. Spróbuj więc przygotować listę tytułów, które dzisiaj zwróciły Twoją uwagę.

Następnie opracowując tytuł do swego artykułu, prezentacji lub wystąpienia po prostu usuń z oryginału kilka słów i wstaw własne.

Oto kilka tytułów, które pojawiły w poczytnych magazynach. Usunąłem z nich po jednym słowie lub dwóch tak, abyś mógł wstawić te, które najlepiej będą pasować do Twojego tekstu:

   1. Quiz: Sprawdź jakim jesteś _____________

   2. Tragiczne błędy, które zabijają ______________

   3. Jak się odegrać na ______________

   4. Jak zamienić ______________ w ______________

   5. Największy dylemat _____________

   6. Najgorsze błędy, które możesz popełnić w czasie ______________

   7. Wszystko co musisz wiedzieć o ______________

   8. 5 Bezbłędnych strategii zdobywania ______________

Używaj magicznych słów

W tytułach najlepiej sprawdzają się mocne, dynamiczne słowa. Oto kilkanaście na początek:

   1. Darmowy

   2. Najlepszy

   3. Nowy

   4. Ulepszony

   5. Lepszy

   6. Autentyczny

   7. Prosty

   8. Łatwy

   9. Niesamowity

   10. Elegancki

   11. Oszczędź

   12. Wygraj

   13. Opanuj

   14. Pomagający

   15. Inspirujący

   16. Prawdziwy

Idealna długość

Nie więcej niż siedem słów. Sztuka w tym jak trafnie dobrać te słowa.

Oto kilka przykładów:

   1. Dlaczego kochamy dzieci

   2. Chłopaki nie płacą

   3. Uwaga na nadwagę

   4. Gotówka bez pytań

   5. Darmowy... (wpisz co chcesz)

W drugiej części m.in. o formatach tytułów i podtytułach.

sobota, 4 grudnia 2010

10 medialnych porad dla gadającej głowy

Przed Tobą wejście na żywo przez łącze satelitarne do głównego wydania "Wiadomości". Albo udział w telewizyjnej debacie. Albo pierwsza videokonferencja z pracownikami przez Internet.

Andy Warhol powiedział, że każdego czeka kwadrans sławy. Kiedy ten moment nadejdzie nie zepsuj go i postaraj się, żeby trwał dłużej niż 15 minut.

Jeśli chcesz odnieść sukces w występach publicznych i kontaktach z mediami, postępuj zgodnie z 10 poradami:

1. Kontakt wzrokowy to podstawa.

Kiedy jesteś na planie, patrz tylko na dziennikarza; NIGDY nie spoglądaj w stronę kamery. Jednakże podczas łączenia satelitarnego - kiedy nie masz bezpośredniego kontaktu z dziennikarzem - patrz bez przerwy w obiektyw kamery. Jeśli potrzebujesz chwilę na zastanowienie, spójrz w dół - nie podnoś oczu, bo to sprawia wrażenie "przewracania oczami".

2. Ubierz się jak człowiek sukcesu.

Ubierz się konserwatywnie w ciemne kolory (granat, brąz, żadnych białych koszul, żadnych fantazyjnych wzorków). Dobrze mieć pod ręką strój rezerwowy na wypadek niekontrolowanego spotkania z kubkiem gorącej kawy... Nie występuj w kapeluszu i niczym co może rzucać cień na twarz. Mężczyźni muszą być ogoleni i uczesani. Kobiety powinny mieć delikatny makijaż, a długie włosy zaczesane do tyłu. Okulary lepiej zastąpić szkłami kontaktowymi.

3. Przybierz właściwą postawę.

Ustawienie ciała od razu rzuca się w oczy; w czasie rozmowy pochyl się lekko do przodu o 10-20 stopni. Nie będziesz się garbić i stworzysz wrażenie osoby zainteresowanej rozmową. Nigdy nie opieraj się plecami o tył krzesła lub fotela. Stopy trzymaj płasko na podłodze.

4. Odrobina próżności.

Nikt nie chce wyglądać na ekranie jak tłusta frytka na patelni. Matowy makijaż sprawi, że mocne światło telewizyjnych reflektorów nie pokaże spoconej twarzy i ukryje zmarszczki. Mężczyźni zwykle niechętnie poddają się zabiegowi "pudrowania noska", ale skoro robi to prezydent i premier, możesz to robić także Ty.

5. Odpowiadaj na pytania i trzymaj się głównego przekazu.

Musisz mieć trzy informacje, które na pewno chcesz przekazać. Widz jest niecierpliwy. Mów krótko, przekonująco i barwnie. Odpowiadaj na wszystkie pytania, ale zawsze staraj się wracać do swoich kluczowych punktów. Powtarzaj najważniejsze myśli jeśli dziennikarz poprosi o podsumowanie.

6. Trening czyni mistrza.

Przebywanie w telewizyjnym studiu w świetle mocnych reflektorów i pod obstrzałem "wszystkowidzących" kamer nie jest Twoim naturalnym środowiskiem i może być niezmiernie stresujące. Masz przecież kilkanaście sekund na powiedzenie ważnych rzeczy. Ćwicz przed lustrem ze stoperem w dłoni. Nagrywaj swoje wystąpienia na video. Ćwicz przed znajomymi i pytaj o wrażenie. Taki trening zwiększy pewność siebie w czasie prawdziwego wywiadu.

7. Eliminuj utrudnienia.

Wyłącz telefon komórkowy, rozluźnij pasek w spodniach, wyjmij z kieszeni luźne monety. W czasie łączenia satelitarnego poproś technika o wyłączenie podglądu, żeby pozbyć się pokusy zerkania na monitor. Sprawdź zawczasu czy słuchawka dobrze leży w uchu. Unikaj obrotowych foteli - są zbyt kuszące, szczególnie kiedy zaczniesz się denerwować.

8. Energia się liczy.

W telewizji wszystko jest ważne - postawa, energia, wyraz twarzy. Popatrz jak zachowują się prezenterzy telewizyjni. Uśmiechaj się. Nie jesteś aresztowany! Telewizja może być rozrywką. Jeśli masz czas, wykonaj przed włączeniem kamery kilka prostych ćwiczeń fizycznych aż krew zacznie szybciej krążyć.

9. Opowiadaj historie.

Media zarabiają na opowiadaniu historii. Przykłady, anegdoty, zdjęcia, rysunki i wykresy ubarwiają przekaz. Przekonujące opowieści pomogą także wybrać wpadające w ucho cytaty (sound bites) - ulubiony język telewizyjnych przekazów.

10. Przygotuj się na niespodzianki.

Telewizja to dynamiczne medium - wywiad w studiu planowany do późniejszej emisji może nagle zamienić się w wywiad na żywo; czasem reporterzy będą chcieli Ciebie zaskoczyć. Zachowaj spokój, bądź przygotowany i spróbuj przystosować się do zaskakującej zmiany.

Na koniec porada bardzo przyziemna i przepraszam, że taka oczywista. Przed występem w telewizji nie objadaj się szpinakiem. Kiedy będą oglądać Ciebie miliony, nie chcesz chyba być zapamiętany jako ten gość, który bardzo mądrze mówił przez kwadrans z kawałkiem czegoś zielonego między zębami :-)

środa, 1 grudnia 2010

Spotkanie z redakcją

Publicyści i komentatorzy nie tylko mówią, ale też chętnie słuchają - choć czasem możesz mieć inne wrażenie. Możesz sądzić, że zamknięci w wieży z kości słoniowej nie wsłuchują się w cudze opinie przed zajęciem publicznego stanowiska w ważnej społecznej sprawie.

Tak się złożyło, że ostatni komentarz gazety jest sprzeczny z Twoim interesem. Nie rozdzieraj szat. Możesz mieć wpływ na to, co napisze następnym razem.

Spotkanie z radą redakcyjną jest najlepszą sposobnością do przekazania informacji, edukacji i przekonania do swoich racji ludzi, którzy regularnie dzielą się opiniami na łamach gazet w felietonach i komentarzach.

Rada redakcji

Większość opiniotwórczych gazet ma radę redakcji. Tworzy ją grupa 5-10 komentatorów, felietonistów, krytyków, reporterów i wydawców, którzy na co dzień mają największy wpływ na treść gazety.

Możesz przygotować spotkanie z członkami rady, aby przedstawić stanowisko w ważnej dla Ciebie sprawie.

Rady redakcyjne regularnie spotykają się z przedstawicielami grup interesu, liderami politycznymi i ekspertami. Do organizacji takiego spotkania potrzebne jest tylko ustalenie nazwiska redaktora odpowiedzialnego za stronę z komentarzami i skontaktowanie się z nim telefoniczne lub przez e-mail. Podczas tego wstępnego kontaktu musisz wyjaśnić dlaczego chcesz się spotkać z radą redakcji.

Komentarze redakcyjne dotyczą aktualnych wydarzeń i nowych problemów. Jeżeli wiesz, że interesujący Ciebie temat wkrótce trafi na szpalty, nie czekaj aż sprawa nabierze rumieńców. Kalendarz rad redakcyjnych jest wypełniany z dużym wyprzedzeniem. Dobrze poinformowani dziennikarze, którzy znają szczegóły tematu i Twoje stanowisko są bardziej skłonni przychylić się do Twojego punktu widzenia.

Kto pierwszy ten lepszy

Dziennikarze lubią wiedzieć pierwsi, zanim sprawa przeniknie do opinii publicznej. To Twoja największa szansa, najmocniejszy "hak" na redaktora, szczególnie, kiedy możesz mu zapewnić "wyłączność" tematu, tj. nie poinformujesz o tym konkurencyjnej gazety.

Twoje akcje idą w górę, jeżeli dysponujesz najnowszym raportem na aktualny i ciekawy temat lub, gdy umożliwisz rozmowę z ekspertem/autorytetem.

Przed spotkaniem dobrze jest przejrzeć poprzednie komentarze opublikowane na łamach gazety i zdefiniować jej "system myślenia". Sprawdź co gazeta wcześniej pisała na ten temat lub tematy zbieżne.

Po pierwszym kontakcie niezwłocznie prześlij redakcji streszczenie Twoich najważniejszych argumentów. Powołuj się na wiarygodne źródła. To umożliwi dziennikarzom samodzielne "drążenie" tematu. Przekaż też dane biograficzne osób, które będą na spotkaniu w redakcji.

Plan spotkania

Rady redakcji to spotkania, których celem jest wymiana poglądów. Przygotuj najlepiej 2-3 minutowe wprowadzenie, w którym przedstawisz siebie, osoby towarzyszące oraz sedno sprawy. Krótko podsumuj swoje racje i poprzyj je dowodami (fakty i liczby), które można łatwo zweryfikować. Na koniec powtórz najmocniejsze argumenty. Miej ze sobą poprzednie informacje prasowe i dane kontaktowe z osobami, które mogą więcej powiedzieć na omawiany temat.

Podobnie jak podczas wszystkich kontaktów z mediami pamiętaj, że dziennikarze mogą wykorzystać wszystko co powiesz. A mówiąc dokładniej - wszystko co ich zdaniem powiedziałeś. Dlatego mów jasno i bez podtekstów. To, co powiesz może być przypomniane nawet po kilku tygodniach lub miesiącach.

Bądź przygotowany na wizytę fotoreportera, który - możesz być tego pewny - nie będzie robić upozowanych zdjęć. Te fotografie też mogą trafić do przyszłych publikacji.

Jeżeli w czasie dyskusji dziennikarze będą zadawać dociekliwe pytania to nie dlatego, że Ciebie nie lubią lub podważają prawdziwość tego, co mówisz - advocatus diaboli to stara sztuczka, której celem jest wysondowanie jak bardzo jesteś przekonany do swoich racji i czy potrafisz je bronić.

Nie krępuj się poprosić dziennikarzy o poparcie w sprawie, na której Ci zależy. Możesz również zapytać czy możesz oczekiwać artykułu na ten temat w niedalekiej przyszłości.

Po spotkaniu

Po spotkaniu z radą redakcji możesz spodziewać się trzech rzeczy:

   1. Reporter napisze artykuł.

   2. Gazeta zamieści komentarz wspierający lub kontestujący Twój punkt widzenia.

   3. Nic się nie wydarzy.

Jest mało prawdopodobne, że wyjdziesz z redakcji z głębokim przeświadczeniem, że nazajutrz gazeta zamieści na pierwszej stronie artykuł z poparciem dla Twojej sprawy. Ale pamiętaj, że dzięki temu spotkaniu pokazałeś grupie wpływowych dziennikarzy stanowisko w ważnej dla Ciebie kwestii i - możesz mieć nadzieję - nauczyłeś ich czegoś.

Kontakt

Nazwa

Adres e-mail *

Wiadomość *