Zainwestowałeś sporo czasu i pieniędzy w szkolenie medialne prezesa zarządu. Niestety, szef w kontaktach z dziennikarzami nadal jest zdenerwowany, zimny i nieprzekonujący. Wygląda jakby chciał się bić. Co robić?
Słowa to pieniądze. Powiedz szefowi, żeby myślał o wypowiadanych słowach jak o wydawanych złotówkach. Skoro pozna wartość każdego słowa, będzie je "wydawał" bardziej rozważnie.
Każda publiczna wypowiedź zwiększa lub zmniejsza wartość firmy – jej akcje idą do góry lub w dół. Większość prezesów zna się na finansach. Więc porównanie słów do złotówek jest czymś do czego łatwo im się odnieść.
1. Odblokuj psychikę. Trening medialny nie przyniesie spodziewanych korzyści, jeżeli nie uda się usunąć kilku przeszkód:
A. Strach przed porwaniem. Coraz więcej prezesów obawia się porwania członka rodziny po ujawnieniu ich statusu majątkowego. Nie chcą eksponować swojej zamożności. Zdarzyło mi się rozmawiać z właścicielem zakładu spożywczego, który zgodził się na wywiad pod warunkiem niefilmowania wyposażenia jego domu.
B. Zawiłe odpowiedzi. Lekarze, prawnicy, inżynierowie szczególnie powinni przykładać się do jasnego i klarownego wyrażania myśli. Specyfika ich zawodów wymaga precyzyjnej komunikacji. Ta precyzja wymusza używanie fachowych wyrażeń, które są jednak niezrozumiałe dla laików. Często mają kłopot z wyborem tego, co najważniejsze – mówią za dużo i za długo.
C. Strach. Zastanawianie się jak ocenią wystąpienie znajomi lub pracownicy może paraliżować. Skupianie się na tym, co powiedzą lub pomyślą inni uniemożliwia lub utrudnia skoncentrowanie się na treści wypowiedzi.
Jeżeli ponowne próby szkolenia zakończą się niepowodzeniem nie pozostaje nic innego jak wybór innej osoby na rzecznika firmy.
Twoim celem jest przygotowanie najlepszej osoby do reprezentowania organizacji w mediach. Skoro prezes do tego się nie nadaje, jedynym rozsądnym posunięciem jest wybór kogoś innego.
2. Nie strasz trenera.
Autorytet prezesa bywa tak ogromny, że trener nie jest w stanie szczerze i otwarcie mówić o błędach. Dlatego trzeba zatrudniać takich szkoleniowców, którzy potrafią bez ogródek mówić prawdę o medialnych występach prezesów i których osobowość najlepiej pasuje do indywidualnego stylu prezesa.
3. Pamiętaj o emocjach.
Rozwijaj u szkolonych osób pasję w mówieniu. Przed kamerą nie mogą wyglądać jak zaprogramowane roboty – monotonnej wypowiedzi nie ożywią nawet najbardziej kontrowersyjne opinie.
Jak wyzwolić pozytywne emocje?
Nagraj wywiad o prywatnych pasjach i rodzinie prezesa. Kiedy mówimy o kimś bliskim, trudno robić to z twarzą pokerzysty.
Pokaż mu nagranie video. To, co zobaczy zachęci go do powtórzenia tych gestów i mimiki, kiedy będzie mówił o swojej firmie i jej produktach.
Zapraszam na szkolenia medialne i warsztaty kryzysowe. Tel. 77 441 40 14.
Zapraszamy na nasze szkolenia medialne.
Strona główna » Wszystkie wpisy
środa, 11 sierpnia 2010
Kiedy szkolenie medialne zawodzi
Kategorie:
emocje,
szkolenia medialne,
trener medialny
Ekspert zarządzania komunikacją kryzysową, konsultant public relations, trener medialny. Autor ponad 1,700 artykułów o PR, zarządzaniu ryzykiem i kryzysem, strategicznej komunikacji kryzysowej, komunikacji online, relacjach z mediami, wystąpieniach publicznych i pisaniu informacji prasowych. Nie lubi miejsca w samolocie daleko od wyjścia. Ulubiona książka: właśnie ją czyta :-)
sobota, 7 sierpnia 2010
Emocje rzecznika prasowego w sytuacji kryzysowej
Czy rzecznik prasowy powinien ujawniać w kryzysie emocje? Kto jest lepszym rzecznikiem w sytuacji kryzysowej: kobieta czy mężczyzna?
Na szkoleniu medialnym usłyszałem pytanie co sądzę o okazywaniu emocji przez rzecznika prasowego, szczególnie w sytuacji kryzysowej – kiedy są ranni lub ofiary śmiertelne.
Pytanie zadała pracownica działu PR w firmie działającej w sektorze zdominowanym przez mężczyzn. Stwierdziła, że emocje należy trzymać pod kontrolą, bo tylko tak można zapewnić sobie szacunek kolegów i respekt podwładnych.
Odporność na złe koleje losu, twardość i zdecydowanie – to cechy, nad którymi pracowała przez lata. Teraz kiedy spodziewała się awansu na rzecznika prasowego chciała wiedzieć czy profesjonalni rzecznicy rzeczywiście nigdy nie ulegają emocjom.
Emocje i wiarygodność
Rzecznik prasowy, szczególnie w sytuacji kryzysowej, musi być wiarygodny – wiarygodność to jego najważniejszy kapitał. A to znaczy – tłumaczyłem – że musisz nie tylko wierzyć we własne słowa, ale także wierzyć w samą siebie. Czyli, w każdej chwili musisz być sobą.
Rzecznik prasowy może wypowiadać bardzo mądre słowa, ubrać je w piękne zdania, ale to wszystko na nic jeżeli nie stoi za tym wiarygodność. Jeżeli nie masz wybitnych uzdolnień aktorskich (a jeśli masz, dlaczego nie grasz w teatrze?), lepiej być sobą niż udawać kogoś innego (i obcego).
Szef firmy, który nie okazuje żadnych uczuć po śmierci pracownika, nie będzie jej dobrym rzecznikiem prasowym. Szczerość, uczciwość, troska, współczucie to naturalne reakcje w tragicznych momentach, ale muszą być prawdziwe.
Panowanie nad emocjami może, jednakże, sprawiać problemy. Są okoliczności kiedy osoba lepiej radząca sobie z emocjami powinna wystąpić w roli rzecznika prasowego. Z tego właśnie powodu zawsze doradzamy wyznaczenie rezerwowego rzecznika.
Pokazywanie emocji jest nie tylko usprawiedliwione, ale w wielu okolicznościach także wskazane. Zawsze jednak emocje powinny być kontrolowane. Rzecznik prasowy nie jest w stanie dobrze wypełniać swojej funkcji jeżeli na przykład, silne emocje uniemożliwią swobodną wypowiedź lub odczytanie komunikatu prasowego.
Emocje i zimna krew
Debata o tym czy okazywać emocje czy nie przekształca się często w pytanie kto powinien reprezentować w mediach firmę w czasie kryzysu. Czy ma to być osoba "troszkę emocjonalna" czy ktoś kto nigdy nie traci zimnej krwi? Czy kobiety są lepszymi rzecznikami od mężczyzn w sytuacji kryzysowej? Wielu praktyków public relations tak właśnie sądzi.
Wielokrotnie kobiety są desygnowane do roli rzecznika prasowego w zarządzaniu kryzysem, bo dominuje przekonanie, że kobiety właśnie są bardziej uczciwe i wykazują więcej empatii niż mężczyźni. Idąc tym tropem należałoby stwierdzić, że kobiety są lepszymi pielęgniarkami, nauczycielkami i kucharkami. A mężczyźni lepszymi informatykami, policjantami i taksówkarzami. Bzdura, prawda?
W moim przekonaniu, najlepszym rzecznikiem jest zawsze najlepszy rzecznik i sprawa płci nie ma z tym nic wspólnego. Jeżeli to będzie kobieta, dobrze; jeśli mężczyzna – tak samo.
Kiedy absolutnym priorytetem w wyborze rzecznika prasowego jest jego wiarygodność, musi być to osoba, która wie co się wydarzyło, potrafi to szybko i trafnie ocenić, autentycznie ją to interesuje, umie przewidzieć rozwój wydarzeń (także ten najgorszy) i jest kimś kto może podjąć w tej sprawie konkretne decyzje. Płeć nie odgrywa żadnej roli.
Konkluzja
Rzecznik prasowy musi dobrze czuć się z tym, co ma do powiedzenia. Musi wierzyć w to, co mówi. Musi mówić z przekonaniem. I na koniec, musi wierzyć w siebie i być sobą.
Na szkoleniu medialnym usłyszałem pytanie co sądzę o okazywaniu emocji przez rzecznika prasowego, szczególnie w sytuacji kryzysowej – kiedy są ranni lub ofiary śmiertelne.
Pytanie zadała pracownica działu PR w firmie działającej w sektorze zdominowanym przez mężczyzn. Stwierdziła, że emocje należy trzymać pod kontrolą, bo tylko tak można zapewnić sobie szacunek kolegów i respekt podwładnych.
Odporność na złe koleje losu, twardość i zdecydowanie – to cechy, nad którymi pracowała przez lata. Teraz kiedy spodziewała się awansu na rzecznika prasowego chciała wiedzieć czy profesjonalni rzecznicy rzeczywiście nigdy nie ulegają emocjom.
Emocje i wiarygodność
Rzecznik prasowy, szczególnie w sytuacji kryzysowej, musi być wiarygodny – wiarygodność to jego najważniejszy kapitał. A to znaczy – tłumaczyłem – że musisz nie tylko wierzyć we własne słowa, ale także wierzyć w samą siebie. Czyli, w każdej chwili musisz być sobą.
Rzecznik prasowy może wypowiadać bardzo mądre słowa, ubrać je w piękne zdania, ale to wszystko na nic jeżeli nie stoi za tym wiarygodność. Jeżeli nie masz wybitnych uzdolnień aktorskich (a jeśli masz, dlaczego nie grasz w teatrze?), lepiej być sobą niż udawać kogoś innego (i obcego).
Szef firmy, który nie okazuje żadnych uczuć po śmierci pracownika, nie będzie jej dobrym rzecznikiem prasowym. Szczerość, uczciwość, troska, współczucie to naturalne reakcje w tragicznych momentach, ale muszą być prawdziwe.
Panowanie nad emocjami może, jednakże, sprawiać problemy. Są okoliczności kiedy osoba lepiej radząca sobie z emocjami powinna wystąpić w roli rzecznika prasowego. Z tego właśnie powodu zawsze doradzamy wyznaczenie rezerwowego rzecznika.
Pokazywanie emocji jest nie tylko usprawiedliwione, ale w wielu okolicznościach także wskazane. Zawsze jednak emocje powinny być kontrolowane. Rzecznik prasowy nie jest w stanie dobrze wypełniać swojej funkcji jeżeli na przykład, silne emocje uniemożliwią swobodną wypowiedź lub odczytanie komunikatu prasowego.
Emocje i zimna krew
Debata o tym czy okazywać emocje czy nie przekształca się często w pytanie kto powinien reprezentować w mediach firmę w czasie kryzysu. Czy ma to być osoba "troszkę emocjonalna" czy ktoś kto nigdy nie traci zimnej krwi? Czy kobiety są lepszymi rzecznikami od mężczyzn w sytuacji kryzysowej? Wielu praktyków public relations tak właśnie sądzi.
Wielokrotnie kobiety są desygnowane do roli rzecznika prasowego w zarządzaniu kryzysem, bo dominuje przekonanie, że kobiety właśnie są bardziej uczciwe i wykazują więcej empatii niż mężczyźni. Idąc tym tropem należałoby stwierdzić, że kobiety są lepszymi pielęgniarkami, nauczycielkami i kucharkami. A mężczyźni lepszymi informatykami, policjantami i taksówkarzami. Bzdura, prawda?
W moim przekonaniu, najlepszym rzecznikiem jest zawsze najlepszy rzecznik i sprawa płci nie ma z tym nic wspólnego. Jeżeli to będzie kobieta, dobrze; jeśli mężczyzna – tak samo.
Kiedy absolutnym priorytetem w wyborze rzecznika prasowego jest jego wiarygodność, musi być to osoba, która wie co się wydarzyło, potrafi to szybko i trafnie ocenić, autentycznie ją to interesuje, umie przewidzieć rozwój wydarzeń (także ten najgorszy) i jest kimś kto może podjąć w tej sprawie konkretne decyzje. Płeć nie odgrywa żadnej roli.
Konkluzja
Rzecznik prasowy musi dobrze czuć się z tym, co ma do powiedzenia. Musi wierzyć w to, co mówi. Musi mówić z przekonaniem. I na koniec, musi wierzyć w siebie i być sobą.
Kategorie:
emocje,
kryzys,
rzecznik prasowy
Ekspert zarządzania komunikacją kryzysową, konsultant public relations, trener medialny. Autor ponad 1,700 artykułów o PR, zarządzaniu ryzykiem i kryzysem, strategicznej komunikacji kryzysowej, komunikacji online, relacjach z mediami, wystąpieniach publicznych i pisaniu informacji prasowych. Nie lubi miejsca w samolocie daleko od wyjścia. Ulubiona książka: właśnie ją czyta :-)
środa, 4 sierpnia 2010
Ostre szkolenie medialne
Po długich przygotowaniach w końcu udało Ci się namówić szefa na sfinansowanie szkolenia medialnego. Zajęcia były ciekawe, ale nie nauczyłeś się wiele.
Trener (bardzo młoda osoba) nie szczędził krytyki. Uwagi były słuszne, ale – nie tylko Twoim zdaniem – zbyt ostre. Czy wszystkie szkolenia są tak stresujące?
Jako ktoś kto żyje z uczenia występowania przed kamerą i publicznością, wiem jak duży może być szok po zobaczeniu siebie na ekranie telewizora i usłyszeniu krytyki trenera i innych uczestników szkolenia.
Niektórzy mówią, że oglądanie nagranych na video wywiadów i prezentacji jest bardziej stresujące od samego nagrania. Innymi słowy, analiza jest bardziej bolesna od produkcji. Może dlatego tak trudno jest uczyć się na swoich błędach. Masochizm to przecież choroba.
Mimo że zawsze staram się zachować równowagę w pochwałach i krytyce występów przed kamerą, odnoszę wrażenie, że lepiej pracuje się z osobami, które dokładnie wiedzą czego im potrzeba do pozytywnej motywacji i sukcesu.
Przypomniałem sobie o tym niedawno na szkoleniu, kiedy jedna z uczestniczek w czasie wstępnej dyskusji o tym, co i jak będziemy robić zapytała wprost czy może przedstawić swoje oczekiwania. Krótko powiedziała na czym jej najbardziej zależy – na konstruktywnej krytyce przedstawionej w dyplomatycznej formie, zdrowym poczuciu realizmu bez niepotrzebnego straszenia oraz docenieniu wrodzonych dyspozycji i posiadanych umiejętności bez bolesnego obniżania poczucia własnej wartości.
Prawda jest taka, że na szkoleniu medialnym czasem najwięcej uczy się nie klient, ale sam trener. Pokazując swój "talent" w obrażaniu i poniżaniu, niedoświadczeni trenerzy zastraszają klientów do tego stopnia, że ci wolą milczeć niż próbować się czegoś nauczyć.
Dlatego nie bój się przedstawić na początku szkolenia medialnego swoje oczekiwania. Powiedz trenerowi, że chcesz przyswoić sobie praktyczne umiejętności niezbędne w rozmowie z reporterem, ale bez uszczerbku dla poczucia godności i pewności siebie. Intelektualnie przekonasz się jak mało wiedziałeś na początku, ale emocjonalnie – jak każdy kto chce coś poprawić w swoim życiu – potrzebujesz zachęty, życzliwości oraz uznania dla talentu i ambicji.
Konkluzja
Rzeczowa, konstruktywna i przyjazna krytyka nie rani, ale pomaga poprawić błędy i motywuje do pracy nad sobą.
Jeśli potrzebujesz szkolenia medialnego, prosimy o kontakt. Nasz telefon: 77 441 40 14.
Trener (bardzo młoda osoba) nie szczędził krytyki. Uwagi były słuszne, ale – nie tylko Twoim zdaniem – zbyt ostre. Czy wszystkie szkolenia są tak stresujące?
Jako ktoś kto żyje z uczenia występowania przed kamerą i publicznością, wiem jak duży może być szok po zobaczeniu siebie na ekranie telewizora i usłyszeniu krytyki trenera i innych uczestników szkolenia.
Niektórzy mówią, że oglądanie nagranych na video wywiadów i prezentacji jest bardziej stresujące od samego nagrania. Innymi słowy, analiza jest bardziej bolesna od produkcji. Może dlatego tak trudno jest uczyć się na swoich błędach. Masochizm to przecież choroba.
Mimo że zawsze staram się zachować równowagę w pochwałach i krytyce występów przed kamerą, odnoszę wrażenie, że lepiej pracuje się z osobami, które dokładnie wiedzą czego im potrzeba do pozytywnej motywacji i sukcesu.
Przypomniałem sobie o tym niedawno na szkoleniu, kiedy jedna z uczestniczek w czasie wstępnej dyskusji o tym, co i jak będziemy robić zapytała wprost czy może przedstawić swoje oczekiwania. Krótko powiedziała na czym jej najbardziej zależy – na konstruktywnej krytyce przedstawionej w dyplomatycznej formie, zdrowym poczuciu realizmu bez niepotrzebnego straszenia oraz docenieniu wrodzonych dyspozycji i posiadanych umiejętności bez bolesnego obniżania poczucia własnej wartości.
Prawda jest taka, że na szkoleniu medialnym czasem najwięcej uczy się nie klient, ale sam trener. Pokazując swój "talent" w obrażaniu i poniżaniu, niedoświadczeni trenerzy zastraszają klientów do tego stopnia, że ci wolą milczeć niż próbować się czegoś nauczyć.
Dlatego nie bój się przedstawić na początku szkolenia medialnego swoje oczekiwania. Powiedz trenerowi, że chcesz przyswoić sobie praktyczne umiejętności niezbędne w rozmowie z reporterem, ale bez uszczerbku dla poczucia godności i pewności siebie. Intelektualnie przekonasz się jak mało wiedziałeś na początku, ale emocjonalnie – jak każdy kto chce coś poprawić w swoim życiu – potrzebujesz zachęty, życzliwości oraz uznania dla talentu i ambicji.
Konkluzja
Rzeczowa, konstruktywna i przyjazna krytyka nie rani, ale pomaga poprawić błędy i motywuje do pracy nad sobą.
Jeśli potrzebujesz szkolenia medialnego, prosimy o kontakt. Nasz telefon: 77 441 40 14.
Kategorie:
krytyka,
stres,
szkolenia medialne
Ekspert zarządzania komunikacją kryzysową, konsultant public relations, trener medialny. Autor ponad 1,700 artykułów o PR, zarządzaniu ryzykiem i kryzysem, strategicznej komunikacji kryzysowej, komunikacji online, relacjach z mediami, wystąpieniach publicznych i pisaniu informacji prasowych. Nie lubi miejsca w samolocie daleko od wyjścia. Ulubiona książka: właśnie ją czyta :-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)


