wtorek, 4 października 2016

Analiza wideo na szkoleniu medialnym

Analiza na szkoleniach medialnych materiałów video z wywiadami znanych osób (przedsiębiorcy, politycy, celebryci, itd.) może przynieść dużo praktycznych korzyści jeśli jest robiona poprawnie.

Chodzi przed wszystkim o omówienie wszystkich pozytywnych i negatywnych reakcji rozmówcy. Pozytywy to uczciwość, wiedza, empatia i zaangażowanie. Negatywy to wrażenie (wystarczy wrażenie) asekuracji, lawirowania, oschłości i nieszczerości.

Obserwując zachowanie przed kamerą innych osób szybko dochodzimy do wniosku, że niektóre słowa i gesty wywołują pozytywne skojarzenia a inne zniechęcają do słuchania. Irytuje nadużywanie pewnych wyrażeń, na przykład powtarzanie "moim zdaniem", "myślę, że..." lub "dokładnie". Drażni sztuczna egzaltacja i pompatyczność.

W mowie ciała liczą się ruchy rąk, postawa, spojrzenie, ton głosu i tempo mówienia. Stały kontakt wzrokowy (nie mylić z wpatrywaniem się) pokazuje pewność siebie i zdecydowanie. Natomiast odwracanie wzroku może sugerować niepewność lub chęć ukrycia czegoś.

Dobry rzecznik prasowy musi o tym wiedzieć i stosować się do tego w komunikacji z mediami.

Minusem oglądania cudzych wypowiedzi jest pokusa skopiowania pozytywnych zachowań innej osoby kosztem własnej osobowości. Zamiast pewnego siebie i wiarygodnego rzecznika widzimy na ekranie nieprawdziwego aktora naśladującego swego idola.

Oto przykład pokazujący o co mi chodzi.

Kilka lat temu młody polityk ubiegał się o miejsce w Sejmie. Był inteligentny, wykształcony i pracowity, ale chłodny w kontaktach z ludźmi. Jego sztab wyborczy namówił go do założenia w kampanii jeansów i koszulki z krótkimi rękawami i sto razy dziennie przypominał, żeby się częściej uśmiechał.

Ten przyklejony do twarzy uśmiech go wykończył. Czuł, że nie był sobą i ludzie też to czuli. Być może nie został posłem, bo nie umiał się uśmiechać. Wiem, że brzmi to śmiesznie, ale mogło tak być.

Wniosek jest prosty: w wywiadach dla mediów przede wszystkim trzeba być sobą.

Na naszych szkoleniach medialnych uczymy jak pokazać w mediach to, co w Tobie najlepsze – bez naśladowania kogokolwiek. Nawet najlepsze kluczowe komunikaty nie zabrzmią przekonująco jeśli nie będą przekazane szczerze, pewnie i z zaangażowaniem.

Jeśli jesteś zainteresowany szkoleniem medialnym, prosimy o kontakt. Nasz telefon: 77 441 40 14.

wtorek, 19 stycznia 2016

Uciekasz kiedy masz oglądać siebie na wideo?

Oglądanie swoich nagrań z ćwiczeń przed kamerą na szkoleniu medialnym to jedno z trudniejszych osobistych doświadczeń. Mało kto z entuzjazmem traktuje tą część szkolenia.

Ale kamera nie kłamie. Tak naprawdę wyglądasz i tak mówisz.

Dobra wiadomość jest taka, że wszystko można poprawić. Wygląd, dykcję, tempo mówienia, mowę ciała, styl komunikacji, itp. Wszystko.

Mam nadzieję, że myślisz podobnie o ocenie swoich próbnych wywiadów i wystąpień przed kamerą na szkoleniu.

Jeśli masz inne zdanie i nie chcesz nawet wysłuchać swojego głosu z wywiadu radiowego, spróbuj się przełamać i posłuchaj dobrej rady.

Nie ma wystąpienia w mediach bez plusów i minusów. Oceń co było dobre i co złe. Bądź ze sobą absolutnie szczery, ale bez przesady – daj sobie szansę poprawy.

Wysłuchaj uważnie uwag trenera – powinny być rzeczowe, przyjazne i konstruktywne.

Po analizie wystąpienia musisz wiedzieć co zrobiłeś dobrze, co źle i jak to poprawić.

Unikaj negatywnej samooceny. Na przykład:

1. "Głupio odpowiadałem na zaskakujące pytania" zamień na "Muszę poprawić sposób przechodzenia z odpowiedzi na pytanie reportera do kluczowego komunikatu".

2. "To, co mówiłem było nudne i monotonne" zamień na "Przygotuję ćwiczenia głosowe, które zwiększą dynamikę wypowiedzi".

3. "Boże, mam okropny podwójny podbródek!" zamień na "Poszukam w Internecie artykułów z poradami jak lepiej dobierać garderobę do budowy ciała".

Konkluzja

Jeśli to Cię nie zmartwi, przyznam się, że zajęło mi kilka dobrych lat zanim mogłem oglądać siebie na video bez bólu głowy. Cieszę się, że udało mi się wiele mankamentów poprawić lub usunąć.

Moje słabe strony dużo mnie nauczyły – bez nich nie byłbym teraz taki jaki jestem.

środa, 22 grudnia 2010

Wideo informacje

Czy warto zawracać sobie głowę filmową informacją prasową (video news release)?

W polskim PR gotowe materiały filmowe dostarczane telewizyjnym newsroomom są rzadkością, głównie ze względu na koszty produkcji.

Zainteresowane firmy wolą bezpośrednio "dogadywać" się z dziennikarzami telewizyjnymi, którzy mają dostęp do ludzi (operatorzy kamer, montażyści, graficy komputerowi) i sprzętu telewizyjnego (kamery, stoły montażowe, oprogramowanie).

Z roku na rok jednak coraz więcej materiałów wyprodukowanych przez niezależnych producentów trafia do telewizji, a więc także do programów informacyjnych. Co zrobić, aby wydawca chociaż rzucił okiem na materiał o Twojej firmie, skoro wydałeś na jego produkcję 10,000 PLN?

Mówisz, że drogo? No to wyobraź sobie, że czas antenowy tego materiału może być wart 20 razy więcej.

Rada jest jedna i bardzo prosta - to musi być materiał zrobiony zgodnie z kanonami sztuki dziennikarskiej. Zero reklamy. Maksimum newsa.

Zauważ mnie

To bardzo frustrujące uczucie, kiedy masz prawdziwy przebój, a do programu dostają się mniej ciekawe relacje. W zalewie sensacyjnych i kontrowersyjnych informacji, od których zaczyna się właściwe każde wydanie dziennika (dobra wiadomość to zła wiadomość) warto pokusić się o przygotowanie materiału o nieco lżejszym charakterze.

Wydawca programu informacyjnego lubi zakończyć program cieplejszym akcentem. Dlatego postaraj się o wesołe zdjęcia i opatrz je pogodnym komentarzem. Atrakcyjne zdjęcia i temat, który zaciekawi każdego widza znacząco zwiększy szanse na redakcyjnym kolegium.

Co zarzucają wydawcy autorom filmowych informacji prasowych? Że są zbyt komercyjne.

Co z tym zrobić?

Skup się na pokazaniu jak produkt działa lub jakie korzyści przynosi jego zastosowanie. Twoja relacja musi być obiektywna.

Jeżeli już musisz wymienić nazwę produktu, zrób to na końcu materiału tak, żeby redaktor łatwo mógł wyciąć ten fragment bez większego uszczerbku dla całości.

Oto inne pomysły jak "ożywić" materiał filmowy bez posądzenia o reklamę:

   1. przeprowadzaj sondaże,

   2. twórz aurę sensacji,

   3. przedstawiaj kontrowersyjne opinie,

   4. oferuj nowe spojrzenie na problem,

   5. wprowadzaj lokalne wątki,

   6. współpracuj z organizacjami non-profit,

   7. opowiadaj o ludzkich przeżyciach,

   8. wykorzystuj wiarygodnych rzeczników prasowych,

   9. wykorzystuj przykłady "wzięte prosto z życia".

Inne porady

1. Filmowa informacja musi być krótka - maksimum 2,5 minuty. Dziennik telewizyjny nie jest z gumy. Przydługa relacja będzie skrócona - ryzykujesz zniekształcenie tego, co chcesz powiedzieć. Wiele razy słyszałem przy stole montażowym polecenie wydawcy do montażysty, "Skróć to o połowę!". "Ale co wyciąć?" "Sam zdecyduj. Ja idę na kawę."

2. Sprawdzonym rozwiązaniem jest dodanie po materiale filmowym kilku minut samych zdjęć z naturalną ścieżką dźwiękową bez głosu lektora (b-roll). To umożliwia przemontowanie gotowego materiału.

3. Przygotuj odpowiednią liczbę kopii.

4. Wysyłaj nagranie tylko stacjom, które o to poproszą. Albo zadzwoń do stacji z pytaniem o ich preferencje. Wysyłka materiału wideo "na ślepo" jest kosztowna i może być odebrana jako narzucanie się.

5. Wysyłaj informację o gotowym materiale pocztą elektroniczną. Jeszcze pięć lat temu wszystkie propozycje wysyłałem pocztą tradycyjną. Dziś wydawcy oczekują kontaktu e-mail.

Poważnie myślisz o filmowej informacji prasowej?

Oto trzy wskazówki:

1. Zaplanuj wszystko w najdrobniejszym szczególe.

Rutynowy proces produkcji obejmuje następujące etapy: konsultacja - omówienie propozycji i przygotowanie tematu - wybór miejsca nagrania, opracowanie scenariusza, planowanie ujęć, nagranie, montaż i wysyłka. Zazwyczaj zajmuje to trzy tygodnie.

2. Zainteresuj media.

To zawsze toto-lotek. Skąd wiesz, że media wykażą choć odrobinę zainteresowania? Musisz odrobić zadanie domowe, aby znaleźć najbardziej ciekawe ujęcie tematu i rozbudzić ciekawość wydawcy. Pressence Public Relations może sprawdzić czy proponowany temat spotka się z pozytywną reakcją mediów.

3. Sprawdź producenta.

Porozmawiaj z dziennikarzami co sądzą o producentach filmowych informacji prasowych. Z kim im się dobrze współpracuje, z kim źle i dlaczego. Odwiedź także ich witryny WWW i sprawdź czy to, co oferują odpowiada Twoim potrzebom.

Kontakt

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *